Reklama

Gdy pracuje rębak, dzieci nie mogą się skupić

Zdaniem pewnej grupy mieszkańców lokalizacja zakładu przeróbki odpadów tartacznych tuż obok szkoły i przedszkola, a także domów mieszkalnych i kościoła w Sierakoścach w gminie Fredropol jest niezwykle uciążliwa. Problem w tym, że do tej pory nikt nigdzie z oficjalną skargą się nie zwrócił. A szkoda, bo – jak zapewnił właściciel zakładu Szczepan Segiet – wspólnie można byłoby znaleźć najlepsze rozwiązanie.

Do naszej redakcji przyszedł list podpisany przez grupę mieszkańców Sierakośc, którzy proszą o zajęcie się sprawą nieznośnego hałasu, do jakiego dochodzi podczas prac w zakładzie przeróbki odpadów tartacznych. Zakład znajduje się dokładnie naprzeciwko Szkoły Podstawowej im. św. Jana Pawła II i przedszkola (obie placówki w jednym budynku), sąsiaduje z kilkoma domami mieszkalnymi, a kilkadziesiąt metrów dalej jest kościół parafialny. „(…) Kiedy zakład rozpoczyna pracę, hałas jest niesamowity. Rębak tnie drewno na wióry, ładowarka ładuje i bardzo mocno tłucze się przy wysypywaniu urobku na tira, przyjeżdżające samochody ciężarowe z odpadami i wyjeżdżające z wiórami potęgują hałas. Czasami tego nie da się znieść[paywall]. Hałas jest tak duży, że obsługujący maszyny pracują w maskach przeciwhałasowych. Ludzie starsi potrzebują spokoju, a są wręcz bombardowani hałasem. Kiedy w szkole i przedszkolu trwają zajęcia, nauczyciele są zmuszani zamykać wszystkie okna, ale dzieci mówią, że i tak wszystko słychać, że nie mogą skupić się na nauce. Hałas dokucza się także sąsiadom, niektórzy pracują w nocy, więc w dzień chcą odpocząć. Nie da się. Rżnięcie nie zdarza się codziennie, ale czasami odbywa się zaraz po szóstej rano, a czasami nawet po dwudziestej wieczorem (…). Jak wiadomo, taki hałas nie sprzyja przede wszystkim wysiłkowi umysłowemu. Szkoda nam przede wszystkim naszych dzieci, które będą się gorzej uczyć, stopniowo mogą stracić słuch. Nie ma co ukrywać, że hałas w nadmiarze odbija się na całym organizmie. Do rozpoczęcia nowego roku szkolnego pozostało jeszcze kilka tygodni, może uda się znaleźć jakieś sensowne rozwiązanie? Może władze gminy doprowadziłyby do likwidacji tego zakładu w tym miejscu i wskazały właścicielom nową lokalizację? (…)” – czytamy m.in. w liście.

Nikt nic nie wie

Słowa grupy mieszkańców potwierdziła dyrektor SP w Sierakoścach Maria Wachta. – To wszystko prawda, ale niewiele możemy zrobić. Czasami jest to na tyle uciążliwe, że wypadałoby przerwać lekcje. Najgorzej było podczas sprawdzianu szóstoklasisty. Hałas był przeogromny, dzieci nie mogły się skupić na pierwszym w swoim życiu tak poważnym egzaminie. Podobne problemy mają panie w przedszkolu. O codziennym leżakowaniu nie ma nawet mowy. Szkoła funkcjonuje w określonych godzinach, przedszkole znacznie dłużej. Wydaje mi się, że warto byłoby wreszcie znaleźć jakieś rozwiązanie tej nieciekawej sytuacji – powiedziała.

Reklama
Hałas podczas prac słyszy także sołtys Sierakośc Krzysztof Pyrda. – Mieszkam w nieco dalszej odległości od zakładu niż zlokalizowana jest szkoła, ale kiedy rębak zaczyna pracę, także wszystko słyszę. Zgadzam się,  jest to uciążliwe. Zakład działa od kilku miesięcy, ale do tej pory nikt się do mnie nie zwrócił z prośbą o interwencję, więc na razie niewiele, a w zasadzie nic nie mogę zrobić – przekonuje sołtys. – Kiedyś coś wspominała na ten temat sąsiadka, ale temat ucichł. Na pewno w bezpośrednim sąsiedztwie zakładu słychać najbardziej, ale tamci ludzie nie mogą się skarżyć, bo to wszystko bliższa lub dalsza rodzina właścicieli – uważa K. Pyrda.


fot.Mariusz Godos
Właściciel zakładu Szczepan Segiet mówi, że przeróbka odpadów drzewnych odbywa się u niego dwa, trzy razy w miesiącu. Robota trwa trzy godziny.

Skoro do sołtysa wsi nikt się zgłosił z interwencją, wątpliwe było, aby o całej sprawie wiedział wójt gminy Fredropol Mariusz Śnieżek.– Pierwszy raz słyszę o tym problemie. Dziwię się po raz kolejny, że ktoś najpierw idzie z tym do mediów, a nie przyjdzie do mnie i nie porozmawia. Dziwię się także nauczycielom i rodzicom dzieci ze szkoły i przedszkola, że do tej pory nie interweniowali. Sprawdziłem, czy ten zakład ma pozwolenie na prowadzenie działalności gospodarczej. W papierach wszystko jest w porządku – zapewnił wójt M. Śnieżek. – Jestem otwarty na podjęcie rozmów i znalezienie rozwiązania tej niewątpliwie przykrej sytuacji. Ale nie mogę nic zrobić, jeśli nie będę miał żadnego sygnału – dodał.

Reklama

Na pewno dojdziemy do kompromisu

Właściciel zakładu Szczepan Segiet  był bardzo zaskoczony, kiedy opowiedzieliśmy mu o całej historii. – Nie jestem konfliktowy. Jeśli ktoś przyjdzie i powie, że to mu przeszkadza, to coś na to poradzę. Na pewno znajdziemy kompromis. Swego czasu zapytałem dwóch sąsiadów zza miedzy, czy im rębak przeszkadza. Powiedzieli, że nie. Szkoda, że niektórzy widzą tylko to co złe. Nie zauważają, że staram się, jak mogę, pomagać. A to wykoszę wszystkie rowy w Sierakoścach, a to poprawię drogę dojazdową do cmentarza… Nie tnę codziennie, a raz od wielkiego dzwonu. Dwa, trzy razy w miesiącu, jak trafi się jakieś auto ciężarowe z odpadami, to tyle. Robota trwa trzy godziny. A w marcu, kwietniu i maju to w ogóle nie ciąłem, bo mój sprzęt stał w Arłamowie. Raz jeszcze powtórzę: chętnie spotkam się z osobami, którym to przeszkadza, nawet u wójta gminy i z całą pewnością dojdziemy do jakiegoś porozumienia – zapewnił Sz. Segiet.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    wert - niezalogowany 2016-08-09 21:23:29

    U mnie w bloku na demną mieszka taka rodzinka rębaków . Dudnienie walenie od 6 rano do 23 a nierzadko nocne prania i kąpiele . Aby pójść spać muszę czekać czasami do 23.30 bo nigdy nie wiem co im odwali . 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    maciek20051992_865 2016-08-10 21:55:42

    Dlaczego nikomu nie przeszkadza wzmożony ruch samochodów (bardzo) ciężarowych z pobliskich żwirowni??? Czy to nie stwarza realnego zagrożenia dla dzieci uczęszczających do szkoły? Na trasie przejazdu wyżej wspomnianych pojazdów (Sierakośce-Przemyśl), tylko w Sierakoścach brakuje chodnika...  40 tonowy, rozpędzony TIR na tak wąskiej drodze, w zasadzie brak możliwości szybkiego wyhamowania... Kiedyś może dojść do tragedii...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości