Ciekawe, czy ktoś już napisał pracę naukową na temat pewnej kategorii przestępców, którzy wpadali przez własną głupotę, albo zupełny brak myślenia, co na jedno wychodzi. Co rusz w serwisach informacyjnych pojawiają się takie historie. Niedawno w Gdyni pewien 39-letni facet ukradł niebieskiego fiata uno. Ujechał kilkaset metrów i skończyło się paliwo.
Wtedy zamiast dyrdać na stację paliw opuścił fotel, ułożył się na nim i zasnął. Podobno był bardzo zdziwiony, kiedy obudzili go policjanci. Zdjęcie śpiącego złodzieja przez kilka dni było hitem internetu. Kilka dni wcześniej w stolicy pewien złodziej włamał się do auta, wyszabrował, co się dało i poszedł sobie, zostawiając w aucie swój dowód osobisty. U nas też nie brakuje takich przykładów, tyle że lokalne media wolą informować o bardziej spektakularnych zbrodniach. Na początku lata pewien osobnik znany dobrze policji i innym organom wymiaru sprawiedliwości poszedł pracować na bazarze. Pokręcił się trochę i korzystając z zamieszania i nieuwagi sprzedającej, ukradł jej z przenośnej gablotki garść podobno złotych łańcuszków. Z łupem pognał do domu, żeby się pochwalić konkubinie. Po drodze u sąsiada na parterze kupił pół litra i triumfalnie wszedł do mieszkania oznajmiając kobiecie, że miał dzisiaj farta. Nie wdając się w szczegóły, postawił flaszkę na stole i poprosił o kawę. Dopiero kiedy flaszka była pusta, wyciągnął z kieszeni kilka łańcuszków i nie mówiąc, skąd je ma, dał konkubinie, żeby poszła i sprzedała, to będzie na następną flaszkę.
Kobieta, chcąc sobie ułatwić życie, zamiast do znajomego pasera poszła na bazar i zaczęła rozpytywać, czy ktoś nie weźmie tanio parę jak najbardziej złotych łańcuszków. Najbardziej zainteresowanymi byli dwaj policjanci w cywilu, ale na służbie. Kobiecie na widok policyjnej legitymacji zadrżały nogi i nie stawiając najmniejszego oporu dała się zaprowadzić do nieoznakowanego radiowozu. Po spisaniu personaliów policjanci odwieźli ją do domu, bo chcieli porozmawiać z jej chłopem, który tymczasem, czekając na flaszkę, się zdrzemnął. Wyrwany ze snu i mocno zdziwiony wyrecytował wszystkie dane z imieniem ojca włącznie i na prośbę policjantów grzecznie wyciągnął z kieszeni resztę łańcuszków. Ponieważ miał już kilka wyroków z artykułu 278, teraz konkubina znowu będzie jakiś czas samotna.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze