Reklama

Gmina wybudowała kompleks sportowy na nie swojej działce?

17/05/2018 18:00

Rudka w gminie Sieniawa znów przyprawia lokalne władze o palpitacje serca. Po wiosennej wpadce z cmentarnymi krzyżami, użytymi do utwardzenia drogi, szykuje się kolejna. Tym razem dotyczy świeżo postawionych obiektów sportowych. Wiele wskazuje na to, że boisko, popularnie nazywane orlikiem, a przynajmniej jego część, znajduje się na działce prywatnej nienależącej do gminy.

W ostatnim czasie otrzymaliśmy zapytania o nowo powstały orlik w Rudce. Mieszkańców zastanawiało, dlaczego, mimo że obiekt jest gotowy od jakiegoś czasu, wciąż nie został oddany do użytku. Potem dotarła do nas informacja, że kompleks wykracza poza granice działki, na której miał być wybudowany. Według informacji napływających od czytelników właściciel terenu, na który weszła inwestycja, nie ma zamiaru odpuścić, domaga się odszkodowania opiewającego na grube tysiące, a w ostateczności jest gotów nakazać rozbiórkę obiektu. Postanowiliśmy się sprawie przyjrzeć na miejscu.

Granice przekroczone, oczekiwania rozsądne

Kompleks sportowy rzeczywiście „pachnie jeszcze farbą” . Pięknie wystrzyżone boisko do piłki nożnej z przylegającym boiskiem wielofunkcyjnym o nawierzchni ratanowej prezentują się bardzo okazale. Te dwa boiska są nieco na uboczu, a w bezpośrednim sąsiedztwie, oprócz przyległych do drogi zabudowań, znajdują się niezagospodarowane działki. Tego, czy granice którejś z nich zostały naruszone, na oko stwierdzić nie sposób. Podobnego zdania jest właściciel jednej z nich, na której rzekomo nielegalnie wybudowano orlik. Jak się okazuje, jest to mieszkaniec Biłgoraja, prowadzący w tym mieście własną firmę. Prawa do działki nabył drogą spadku. – Z tego, co widziałem, boisko weszło na moją działkę – mówi– ale wydaje się, że nie jest to duża powierzchnia. Jak udało się nam ustalić, na lipiec właściciel nieruchomości ma umówionego geodetę, którego zadaniem będzie określenie, jak duży fragment prywatnej działki został zajęty przez obiekt sportowy. Póki co przedsiębiorca z Biłgoraja jest ostrożny w formułowaniu oczekiwań. Zdecydowanie ucina pogłoski, jakoby oczekiwał 150 tys. zł. Zapewnia jednak, że po tym, jak geodeta wymierzy teren, z całą pewnością zwróci się do władz gminy o odszkodowanie.

Gmina czeka na rozwój wypadków 

Otwarcie kompleksu zbudowanego na terenie gminy w ramach projektu ministerialnego ma nastąpić w niedzielę, 20 maja. Władze Sieniawy do sprawy podchodzą jednak ze spokojem. Przekonują, że z właścicielem sąsiadującej z orlikiem działki mieli do czynienia wcześniej, ale w sprawie przekroczenia granic żadne oficjalne zgłoszenie nie zostało odnotowane. Zastępca burmistrza Sieniawy Janusz Świt jest zdania, że do zajęcia części cudzej działki nie doszło, zastrzega jednak: – Niech ten pan weźmie geodetę, odmierzy granice działki, a jeśli się okaże, że są jakieś nieprawidłowości, będziemy się zastanawiać, jak tę sprawę rozwiązać – zapewnia.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Paprykarz - niezalogowany 2019-08-12 11:02:00

    A wystarczyło zatrudnić geodetę i po problemie.  Przecież takie usługi nie są drogie, ostatnio znajomi korzystali z geodety w Olkuszu i dobrze na tym wyszli :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama