Reklama

Gniazdo os lub szerszeni. Co zrobić, gdy zalęgną się w pobliżu domu?

19/05/2015 19:21

Nieumiejętna próba zlikwidowania gniazda os lub szerszeni może przynieść fatalne skutki. Opisujemy, kiedy te owady są niebezpieczne i w jakich sytuacjach do walki z nimi wzywać straż pożarną.

O szerszeniach krążą prawdziwe legendy. Według niektórych opinii wystarczą trzy użądlenia, aby doprowadzić do śmierci człowieka. Tę opinię prostuje lekarz alergolog Przemysław Mroczek. – Szerszeń ma potężną dawkę jadu, sięgającą 300 mikrogram, podczas gdy jad osy mieści się w granicach między 3, a 15 mikrogram. Tak więc jeden szerszeń ma taką moc, jak 20 dużych os. Każdy użądlony przez szerszenia ma jakieś objawy, ponieważ pod względem kalibru ataku ma najcięższe działo – obrazuje P. Mroczek.

Napoje tylko w przeźroczystych pojemnikach

Wbrew pozorom nie jest to jednak owad agresywny względem człowieka. – Nawet, jeśli wleci do mieszkania, to na ogół sam po chwili wyleci. Na pewno trzeba zwrócić uwagę, co robi i gdzie usiądzie, ale błędem jest atakowanie go – mówi lekarz. Należy sprawdzić, czy nie został w pościeli, zwłaszcza dziecięcej, bo przypadkiem możemy sprowokować go do ataku.
W internecie można znaleźć informacje, że szerszeń potrafi wypuścić żądło nawet na odległość kilkudziesięciu centymetrów. – Tej kwestii nie potrafię potwierdzić, ale czasem pacjenci mówią, że owad tylko się o nich otarł i to wystarczyło – opowiada.
Inną naturę ma osa. W jej przypadku szczególnie należy uważać podczas picia słodkich napojów, piwa, jedzenia lodów, słodyczy lub mięs. – Największe niebezpieczeństwo jest wtedy, gdy nieopatrznie osa wpadnie nam do gardła. Użądlenie powoduje puchnięcie i nawet u osoby nieuczulonej może doprowadzić do uduszenia. Dlatego napoje powinniśmy pić tylko z przeźroczystych butelek lub szklanek – ostrzega lekarz.

Nie działaj na własną rękę

Tworzenie gniazd przez owady to proces, który trwa kilka dni. Jeśli w porę nie zdążymy temu zapobiec, nie ma wyjścia, trzeba dzwonić po pomoc. Szerszenie są najgroźniejsze, gdy ktoś próbuje zniszczyć ich gniazdo, dlatego nieumiejętne podejście do tematu może mieć fatalne skutki, a duża liczba użądleń doprowadzić do zakażenia organizmu.
– Najlepiej skontaktować się ze strażą, to nigdy nie zaszkodzi. Dyżurny rozpozna sytuację, ewentualnie wyśle zastęp na rozpoznanie – mówi mł. bryg. Daniel Dryniak, rzecznik prasowy przemyskiej komendy straży pożarnej.
Warunkiem, żeby jednostka podjęła działania jest wystąpienie bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia. Jeśli gniazdo znajduje się w ścianie lub w bliskim sąsiedztwie budynku użyteczności publicznej, szkoły, placu zabaw, czy zakładu pracy, gdzie obecność ludzi jest niezbędna, wówczas strażacy przyjeżdżają. – Na pewno straż nie jedzie usuwać gniazd na terenie ogródków działkowych, czy w sadach – wyjaśnia D. Dryniak.
Co w przypadku domów jednorodzinnych lub bloków? Wszystko zależy od okoliczności. Jeśli w pobliżu jest starsza osoba uczulona albo małe dziecko, wtedy strażacy mogą działać. Jeśli natomiast okaże się, że nie jest to zadanie dla strażaków, wówczas trzeba dzwonić po firmę, która się w tym specjalizuje. Najbliższą w naszym regionie można znaleźć w Przemyślu.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2015-05-20 08:32:38

    Dziwi mnie, że artykuł jest zablokowany, przecież dotyczny on w pewnym sensie o naszym bezpieczeństwie... Mało osób się dowie kiedy wzywać PSP, czyli wniosek jeden - będą wzywać za każdym razem :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Łukasz - niezalogowany 2015-06-13 10:31:48

    Cóż już od lat straż pożarna nie jeździ do osób prywatnych. Ale oczywiście są firmy które zajmują się profesjonalnie usuwaniem gniazd os czy szerszeni. Np InsektKiller , telefon rzeszowski 883004013

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama