Reklama

Groźny pożar poddasza kamienicy przy Długosza w Przemyślu

Ze względu na bardzo ścisłą zabudowę pożar na poddaszu kamienicy przy ulicy Długosza w Przemyślu był niezwykle niebezpieczny. Jednak dzięki natychmiastowej akcji strażaków nie doszło – na szczęście – do rozprzestrzenienia się ognia na kolejne kamienice. Niestety, część lokali mieszkańców tej kamienicy nie nadaje się na razie do dalszego zamieszkiwania.

Noc ze środy (15 listopada br.) na czwartek (16 listopada br.) była bardzo pracowita i ciężka dla przemyskich strażaków, ale również tych z OSP w Bolestraszycach i Ujkowicach. 56 minut po północy otrzymali zgłoszenie o pożarze w kamienicy przy ul. Długosza w Przemyślu. To kamienica niemal naprzeciwko pomnika Orląt Przemyskich, koło mostu tego samego imienia. Dyżurny Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Przemyślu został poinformowany, że pali się klatka schodowa na poddaszu. Pierwsi strażacy z JRG PSP pojawili się na miejscu zdarzenia kilka minut po zgłoszeniu. Podobnie policja i pogotowie ratunkowe.

Po przybyciu okazało się, że paliła się część poddasza o powierzchnia ok. 20 m kwadratowych. Na zewnątrz wydobywał się gęsty dym. Padła szybka decyzja o ewakuacji wszystkich osób, znajdujących się w mieszkaniach. Łącznie 22 osoby. Ewakuację prowadzili strażacy wspólnie z policją. Na szczęście nikt nie doznał większych obrażeń. Jedna ze starszych kobiet trafiła pod opiekę zespołu ratownictwa medycznego, ale nie wymagała hospitalizacji. Do zziębniętych mieszkańców kamienicy podstawiony został bus firmy „Eurobus” Mariusza Frankowa[paywall].

Reklama

Strażak poparzony

W akcji, która trwała 5 godzin 45 minut wzięło udział łącznie aż 28 strażaków z czterech zastępów JRG PSP Przemyśl (jeden z drabiną mechaniczną) oraz OSP KSRG w Bolestraszycach i Ujkowicach. W trakcie działań ratowniczych niegroźnych poparzeń ręki doznał jeden z przemyskich strażaków. Trafił na SOR przemyskiego szpitala na Monte Cassino, gdzie został przebadany. Na szczęście obrażenia nie okazały się poważne.

– Nad opanowaniem pożaru pracowaliśmy tak z zewnątrz, jak i wewnątrz. Po jego ugaszeniu i przewentylowaniu całej kamienicy mieszkańcy wrócili do swoich mieszkań. Przyczyn pożaru nie ustaliśmy, postępowanie w tej sprawie prowadzi przemyska policja. Ze względu na bardzo ścisłą zabudowę, ogień w tamtym miejscu był bardzo niebezpieczny. Jeśli nie zostałby w porę ugaszony przez naszych strażaków, mógł szybko się rozprzestrzenić na inne kamienice. Na szczęście nie doszło do najgorszego

Reklama

– powiedział rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej brygadier Grzegorz Latusek.

Miasto ma pomóc

Po opadnięciu emocji okazało się jednak, że nie wszystkie lokale nadają się do przebywania w nich. Pomoc zaoferowały władze miasta.

– Rodzinom, które poniósł straty w wyniku pożaru, zostały zaproponowane tymczasowe lokale zastępcze, aby umożliwić im jak najszybsze powrót do normalnego życia. Jesteśmy świadomi trudności, jakie niesie za sobą taka sytuacja, dlatego podejmujemy wszelkie możliwe kroki, aby zminimalizować skutki tego tragicznego wydarzenia. Dla tych, których lokale ucierpiały najbardziej, planujemy przeprowadzenie remontów i udostępnienie mieszkań na dłuższy okres. Naszym celem jest nie tylko zapewnienie dachu nad głową, ale również stworzenie warunków do odbudowy normalnego życia dla mieszkańców dotkniętych tragedią

Reklama

– poinformował Kamil Krukiewicz z przemyskiego magistratu.

Paliła się kordegarda

Akcja zakończona została nad ranem. Ale przemyscy strażacy tego dnia nie mieli chwili wytchnienia. Wrócili do jednostki, przebrali się i... zostali skierowani do kolejnego zdarzenia. Tym razem do pożaru przy ul. Żołnierzy I Armii Wojska Polskiego. Było tuż po g. 6 rano.

Zgłoszenie dotyczyło pożaru elementów drewnianych w kordegardzie przylegającej do bramy wjazdowej na teren Parku Lubomirskich. Tam, gdzie znajduje się siedziba Przemyskiej Akademii Nauk Stosowanych (obecna nazwa Państwowej Wyższej Szkoły Wschodnioeuropejskiej w Przemyślu).

Reklama

Kordegarda (inaczej: odwach, wartownia) to budynek, w którym stacjonowały wszelkiego rodzaju oddziały wojskowe oraz warty garnizonowe i policyjne wraz z całym zapleczem. W skład zaplecza wchodziło zazwyczaj biuro komendanta, areszt i izby, w których oddziały odpoczywały lub czekały na swoją kolej do odbycia warty. Przechowywano w nich również broń. Wznoszenie oddzielnych budowli dla wart rozpowszechniło się w XVIII wieku i trwało do początków XX wieku. Kordegardy wchodziły zazwyczaj w skład zespołów zabudowań pałacowych, były wolno stojące, usytuowane najczęściej w pobliżu głównej bramy.

– To pustostan pełen śmieci i elementów drewnianych. I właśnie to się zaczęło palić. W tym wypadku akcja była prostsza niż w przypadku kamienicy na Długosza. Trwała prawie dwie i pól godziny

Reklama

– powiedział rzecznik prasowy KM PSP brygadier G. Latusek.

W akcji wzięły udział dwa zastępy JRG PSP w Przemyślu, łącznie 8 osób. Przyczyna pojawienia się ognia nie została ustalona, ale można podejrzewać, że ten został zaprószony. To miejsce, gdzie bardzo często przesiadują choćby miłośnicy mocniejszych trunków...

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama