Reklama

Tragiczny finał poszukiwań

26/04/2017 17:00

Dwa tygodnie temu pisaliśmy o policyjnym pościgu za 21-letnim mieszkańcem Przemyśla Marcinem Wolańskim, który był poszukiwany dwoma listami gończymi. Młody mężczyzna umknął policji, wskakując do Sanu. Wtedy jeszcze nie wiadomo było, co się z nim stało – czy udało mu się przepłynąć rzekę i ukryć się, czy – jak zakładała druga wersja – porwał go bystry nurt rzeki i utonął.

Przypomnijmy. W nocy z 1 na 2 kwietnia br. dwaj nieumundurowani policjanci z wydziału kryminalnego przemyskiej komendy na Rynku zauważyli dwóch młodych mężczyzn. Funkcjonariusze podejrzewali, że jednym z nich jest poszukiwany za pobicie i znieważenie policjanta i zatrzymali obu w celu wylegitymowania. Wtedy jeden z mężczyzn zaczął się nerwowo zachowywać. W pewnym momencie[paywall] rzucił się do ucieczki i pobiegł ulicą Wodną w kierunku Jagiellońskiej.

Pościg i poszukiwania

Jeden z funkcjonariuszy pobiegł za nim, a jego kolega kończył legitymowanie drugiego mężczyzny. Uciekający przebiegł jezdnię w okolicy skrzyżowania Jagiellońskiej ze Sportową i zbiegł po stromym brzegu nad San. Kiedy funkcjonariusz tam dobiegł, uciekający już zniknął mu z oczu. W tym momencie obok przejeżdżał radiowóz, policjant zatrzymał patrol i skierował go na drugi brzeg rzeki, bo można było przypuszczać, że uciekający mężczyzna po przepłynięciu Sanu właśnie tam wyjdzie. Kiedy poszukiwania na obu brzegach nie dały rezultatu, powiadomiono strażaków, którzy sprawdzali nurt rzeki aż do mostu Siwca. W trakcie poszukiwań policjanci w rejonie mostu kolejowego napotkali pięciu mężczyzn, którzy spożywali alkohol. Ci potwierdzili, że przez moment, w świetle ulicznej latarni widzieli kogoś, kto całkiem sprawnie płynął w dół Sanu. Nie reagowali, bo nikt nie wzywał pomocy i uznali, że nie ma niebezpieczeństwa. Na drugi dzień wznowiono równoległe poszukiwania. Strażacy za pomocą sonaru przeszukiwali rzekę, a policjanci sprawdzali miejsca, w których poszukiwany ewentualnie mógłby się ukryć. Trwało to kilka dni. Bez rezultatu.

Zwłoki w rzece

W piątek, 21 kwietnia rano, przypadkowy przechodzień w okolicy mostu Siwca zauważył w wodzie coś, co przypominało ludzkie ciało i powiadomił o tym policję. Wezwani strażacy, ubezpieczani linami, weszli do wody i wydobyli zwłoki młodego mężczyzny. Rodzina potwierdziła, że jest to ciało Marcina Wolańskiego. Zwłoki, decyzją prokuratora, zostały zabezpieczone do sekcji, której wynik potwierdził, że śmierć nastąpiła w wyniku utonięcia.
JS
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    papuga - niezalogowany 2017-04-26 18:06:07

    macie pozwolenie  o podawanie danych persolnalnych mam nadzieje że tak 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ktos - niezalogowany 2017-04-26 18:08:36

    Ja się pytam dlatego w momencie kiedy chłopak wskoczył do wody i nie wypłynął nikt za nim nie wskoczył? Ci funkcjonariusze poprostu sobie dojechali?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ktos - niezalogowany 2017-04-26 18:09:17

    Odjechali *

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama