Grzegorz Rybak wstąpił w szeregi turków z Gniewczyny Łańcuckiej w 2004 roku. Trzy lata temu, decyzją poprzedniego dowódcy oraz tzw. starszyzny, został komendantem wielkanocnej straży grobowej.
Skąd wywodzą się turki?
– Turki z Gniewczyny wywodzą się od Rycerskiego Zakonu Kanoników Grobu Chrystusowego, których nazwano bożogrobcami. Taki zakon powstał między innymi w Przeworsku i Leżajsku. Pierwsze kronikalne zapiski o tradycji straży grobowych przy Grobie Pańskim datuje się w Gniewczynie mniej więcej na rok 1577.
Dlaczego postanowił Pan wstąpić w szeregi turków?
– Od dziecka ich podziwiałem. Mój dziadek, Michał Sido, był organistą w gniewczyńskim kościele. W Poniedziałek Wielkanocny przychodził do niego umundurowany oddział wraz z orkiestrą i składał życzenia. Miało to ogromny wpływ na moją decyzję o wstąpieniu w szeregi turków. Dziadek w latach powojennych był członkiem wielkanocnej straży grobowej, więc to również był ważny argument. Chciałem podtrzymać pewną tradycję. Nigdy jednak nie myślałem, że zostanę komendantem.
Cztery lata temu został Pan dowódcą oddziału. Czy to odpowiedzialna funkcja?
– To funkcja nie tylko odpowiedzialna, ale też stresująca. Staram się wszystko dopiąć na ostatni guzik. Wiadomo, że nie zawsze się udaje, bo wiele zależy od zaangażowania członków oddziału. Wiem, że powinienem tak dowodzić moimi turkami, by czuli się pewnie i mieli świadomość, że jesteśmy zespołem. Nie chcę wprowadzać przesadnego rygoru, bo może to przynieść odwrotny skutek. Staram się być dokładny i dążę do tego, by nasz występ był perfekcyjny. Oddział w Gniewczynie Łańcuckiej jest najstarszy. To dodatkowa motywacja i swego rodzaju zobowiązanie, by wypaść jak najlepiej. W czasie przygotowań analizuję nagrania z przemarszu, musztry, prezentowania broni i notuję błędy, które popełniamy. Następnie na zbiórkach staram się przekazać chłopakom, co musimy poprawić, czego unikać, jak się zachować w danej sytuacji. Oglądam również musztry paradne jednostek wojskowych i orkiestr reprezentacyjnych, co inspiruje mnie do tworzenia nowych, ciekawych figur.
Jak wygląda praca podczas Triduum Paschalnego i w czasie świąt?
– Zaczynamy w Wielki Piątek, wchodząc do kościoła w czasie liturgii. Jesteśmy ubrani w czarne spodnie bez lampasów. Marynarka nie zawiera dekoracji, czapka jest bez bukietu i pomponów. Tego dnia pełnimy wartę przy Bożym Grobie do północy, dwóch turków zmienia się co 15 minut. W sobotę, od 6 rano, na zmianę z oddziałem z Gniewczyny Trynieckiej pełnimy straż przy grobie, aż do rozpoczęcia rezurekcji. Całodobowa warta to rzadkość w porównaniu z innymi parafiami. Myślę, że to powód do dumy. W Wielkanoc i Poniedziałek Wielkanocny nasze mundury mają barwne zdobienia. Ja i przodownicy nosimy białe spodnie z lampasami, pozostali – czarne z lampasami. Nasze marynarki zdobią szarfy. Do czapki czako wpięty jest piękny bukiet. W sobotnie przedpołudnie odwiedzamy także dwójkami domy, składając mieszkańcom życzenia i zapraszając ich na wielkanocną paradę.
Nasz pokaz rozpoczyna się w niedzielę, o 5 rano. Podczas rezurekcji uczestniczymy w procesji, tworząc szpaler przed księdzem. Po mszach świętych w niedzielę i poniedziałek odbywa się najbardziej wyczekiwane przez wszystkich widowisko – parada, która co roku przyciąga sporo widzów. Podczas niej prezentujemy figury do marszy granych przez orkiestrę.
Czy nauka nowych figur wymaga dużego wysiłku?
– Każdego roku staram się wprowadzać nowe układy. Chłopcy szybko wdrażają to, czego od nich wymagam. Rozumieją, kto, jakie zadanie ma wykonać. Jesteśmy zgranym zespołem, tak więc wprowadzenie czegoś nowego nie jest dla nas trudnością i nie wymaga wielkiego wysiłku.
W tym roku 19 kwietnia w Gniewczynie odbędzie XII Ogólnopolska i XXIII Podkarpacka Parada Straży Grobowych. Czujesz większą presję w związku z tym wydarzeniem?
– Jestem dumny i zaszczycony, że to właśnie w parafii Gniewczyna odbędzie się tak wielkie święto. Na pewno presja będzie większa ze względu na liczniejszą publiczność oraz obecność oddziałów z różnych stron Polski. Jestem jednak spokojny i wierzę w swoich chłopaków, bo wiem, że sprostają zadaniu. Zarówno my, jak i orkiestranci będziemy czerpać dużą przyjemność z możliwości zaprezentowania się podczas tak wielkiego wydarzenia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Patrząc na straże w regionie , to się zastanawiam skąd mają takie stroje .Większość ma zapożyczone z obcych armii. Buty (meszty jak to w Gniewczynie mówi się na półbuty) są u każdego inne .Wygląda to jak rewia mody.W Urzejowicach jest tylko straż gdzie wszyscy są ubrani jednakowo w mundury WP. Szczególnie wyróżniają się u tych Turków buty - oficerki które słychać z daleka.
Jest to zabawa dla tych co w wojsku nie byli, mają choć przez kilka dni pseudo mundury .
To jest tradycja i z tego Gniewczyna jest dumna.
A odział to co to takiego?
Patrząc na straże w regionie , to się zastanawiam skąd mają takie stroje .Większość ma zapożyczone z obcych armii. Buty (meszty jak to w Gniewczynie mówi się na półbuty) są u każdego inne .Wygląda to jak rewia mody.W Urzejowicach jest tylko straż gdzie wszyscy są ubrani jednakowo w mundury WP. Szczególnie wyróżniają się u tych Turków buty - oficerki które słychać z daleka.
Jest to zabawa dla tych co w wojsku nie byli, mają choć przez kilka dni pseudo mundury .