Odkąd ukończyłam szkołę średnią, jestem zdania, że z punktu widzenia ucznia wprowadzenie gimnazjów nie było dobrym rozwiązaniem. W trzyetapowej strukturze edukacji brakowało mi ciągłości i stabilizacji. Najbardziej wymownym przykładem był dla mnie jeden przedmiot: historia. Rozpoczynając kolejno szkołę podstawową, później gimnazjum i dalej naukę w liceum, perfekcyjnie przechodziliśmy przez okres starożytności, średniowiecza i kolejnych epok. Jednak gdy wchodził XX wiek, czas wojen i PRL-u, nie wystarczało już lekcji, by dobrze poznać zagadnienia, które z mojego punktu widzenia są dla młodego człowieka najistotniejsze.
Z niewystarczającą wiedzą o historii najnowszej przechodziłam do kolejnego etapu edukacji, gdzie zaczynałam wszystko od początku – szlifując wiedzę o zagadnieniach sprzed setek lat. I znów na to, by dobrze poznać czasy, w których żyli nasi rodzice i dziadkowie, w ostatniej klasie brakowało już czasu. Dlatego gimnazja wydawały mi się niepotrzebnym przerywnikiem w kilkunastoletnim procesie nauki. Jednak ich likwidacja i powrót do dwuetapowego systemu edukacji wydaje mi się jeszcze gorszym posunięciem. Jeśli coś nie funkcjonuje tak jak powinno, to chyba lepiej pewne rzeczy dopracować, niż burzyć dotychczasowy system, budząc niepewność u dorosłych, strach u uczniów i powodując konieczność ogromnych wydatków, które będą musiały ponieść samorządy. Przysłuchując się głosom dyrektorów i nauczycieli gimnazjów oraz szkół podstawowych w Przeworsku, zdaję sobie sprawę, że każdy ma swoje racje, a przede wszystkim uzasadnione obawy. Twardy orzech do zgryzienia będą miały władze miasta, patrząc na nowoczesny budynek obecnego gimnazjum. Bo jakiejkolwiek decyzji by nie podjęto, zawsze będą poszkodowani.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
dokładnie!