Współczesnemu przeciętnemu Polakowi odzyskanie niepodległości przez Polskę w 1918 roku kojarzy się dziś z radością, fajerwerkami, górnolotnymi przemówieniami, bohaterstwem itp. W pierwszych latach istnienia Niepodległej nie było jednak optymizmu i wesołego miasteczka, ponieważ zwykli ludzie głośno wyrażali niezadowolenie, że wolność bez pracy, jedzenia, odzienia i ciepłego kąta nic nie wartuje. W Przemyślu, podobnie jak w całym kraju, życie codzienne było wówczas piekłem na ziemi.
Śmiertelność w ostatnim roku wojny w 1918 roku wzmagała się wśród ludności w sposób zastraszający. Starzy i młodzi, zwłaszcza małe dzieci, wskutek głodu i chorób ginęli jak muchy. Mnóstwo umierało biedactw – cicho, wśród nędzy, z głodu i chorób, tak że pochować trupa nie było z czego. Czasem taki zgon bywał nawet wyzwoleniem dla pozostałej rodziny – bo jedna gęba mniej do jedzenia. Czasem takiego zabiedzonego, półnagiego i bosego, wkładało się do trumny, że księdzu i żałobnikom aż łzy się w oku kręciły. Wiele niemowląt porzucano lub znajdywano je nieżywe w kloakach i rowach. W Nowym Głosie Przemyskim (nr 15) z 10 sierpnia następnego roku napisano, że uboga ludność chodziła po ulicach w łatanych łachmanach, półnaga i przeważnie bez obuwia, a także bez stałego miejsca zamieszkania.
Nawet ranni żołnierze w szpitalu garnizonowym przy ul. Słowackiego byli u kresu biologicznej wytrzymałości. Wielu z nich[paywall] dopiero co wróciło do kraju z frontu lub niewoli. Sal chorych w chłodnym listopadzie nie opalano, bo nie było węgla. Ciężko chorzy pacjenci z wysoką gorączką musieli po zimnej podłodze chodzić boso do ubikacji, bo w sali nie mógł im nikt usłużyć. Lecznica nawet nie posiadała pantofli i bielizny, brakowało też wielu leków i czystej pościeli. Śmiertelność, mimo wysiłków lekarzy, przekraczała tam wszelkie pojęcie. Pobyt tam kojarzył się żołnierzom przeważnie ze śmiercią i cmentarzem.
Nieboszczyków nie grzebano pojedynczo, tylko czekano, aż się nagromadzi ich większa liczba. Powodowało to, że ich ciała były już mocno nadżarte przez wygłodniałe szczury, których całe gromady wałęsały się w kostnicy szpitala garnizonowego. Niektórym trupom szczury wyjadały policzki, pośladki, innym nogi, a jeszcze innym brzuchy. W ten tak straszny sposób były oszpecane zwłoki żołnierzy. Grzebano ich bez jakiegokolwiek okrycia, zupełnie nago, w grobach masowych, bo o trumnach również mowy być nie mogło (NGP 1918, nr 48).
NGP 20 grudnia 1919 roku zanotował, że w obozie dla internowanych w Pikulicach misja amerykańska opisała wstrząsający obraz jeńców wojennych. Nieszczęśliwcy umierali z głodu, zimna i niewygód. Brakowało im cieplej bielizny, ubrań, opału, pożywienia i lekarstw. Internowani resztek żywności szukali w śmietnikach, co nie gwarantowało zawsze powodzenia. Tyfus plamisty i dyzenteria powodowały dużą śmiertelność, „a ilość 100 zgonów za dzień jest cyfrą przeciętną. Byli zamknięci w żywym grobie”. Tłumy ludzi oblegały codziennie obóz, chcąc tym biedakom podać trochę żywności i odzieży.
Z powodu niezwykle wysokich cen za pogrzeby (trumna, karawana, grabarz itp.) biedni ludzie byli zmuszeni zmarłych swoich chować własnoręcznie. Znajomi, krewni brali trumnę ze zwłokami na barki i kondukt ruszał na cmentarz. Po drodze zatrzymywano się, by inni odciążyli niosących. Nierzadko się zdarzało, że podczas zmiany zwłoki wypadały na bruk, do błota – ku przerażeniu żałobników (NGP 1920, nr 4).
Na cmentarzu przy ul. Słowackiego działy się rzeczy nieludzkie, bo rządy sprawował niepodzielnie grabarz. Dla dobrze płatnej zachcianki ludzkiej można było u niego uzyskać za łapówkę dobre miejsce dla zmarłego, którego sytuowana rodzina pragnęła na wskazanym fragmencie ziemi postawić murowany grób. Często bywało, że miejsce na pochówek było zajęte, gdyż w ziemnym grobie leżał już nieboszczyk. W tej sytuacji kopidół wyrzucał takie zwłoki. Można więc było na cmentarzu oglądać stosy połamanych trumien z powodu powyższego procederu grabarza (NGP 1919, nr 48). Tej profanacji towarzyszyły szczury i przeraźliwy smród. Z cmentarza znikały też drewniane krzyże, by ludzie mogli w zimie ugotować jakąś strawę i ogrzać izbę.
W 1920 roku także panowała niesłychana nędza, która wydawała się nie mieć końca. Bezrobocie, głód, brak opału i odzieży, epidemie, brak pomocy lekarskiej i leków były dla mieszkańców Przemyśla stanem beznadziejnym. Ludzie odziewali niemowlęta w stare gazety i papier pakunkowy. Kobiety nie miały się w co ubrać, mężczyźni chodzili obdarci, „a drożyzna uniemożliwiała egzystencję dziesiątek tysięcy jestestw w tym mieście”. Prócz garstki rodzin dobrze sytuowanych pozostali odczuwali straszne niedogodności. Śmierć w ubogiej rodzinie była kłopotliwa, bo trup leżał czasem nawet i tydzień, bo nie było pieniędzy na zwykłą trumnę z desek (NGP nr 3).
Ludzie, by przeżyć, kradli jedzenie z mieszkań, piwnic i sklepów, a bieliznę i ubiór ze strychów. Sięgało też po cudze wielu milicjantów i żołnierzy. Rabunki zdarzały się w dzień i w nocy. „Do lokalu śniadaniowego Heleny Laufer przy ul. 3 Maja przyszło w poniedziałek pięciu żołnierzy w ubraniach armii Hallera, kazali sobie podać jedzenie, a gdy przyszło do płacenia, każdy z nich chwycił z lady sklepowej po dwa bochenki chleba i rzucili się do ucieczki (...). Wybryki takie powtarzają się dość często” (NGP 1920, nr 4).
Ówczesna rzeczywistość stanowiła raj dla wszelkiej maści przestępców – przeważnie uzbrojonych w broń palną. Strzały na ulicach zakłócały spokój miasta. Czynili to milicjanci, goniąc bandytów, a także ci ostatni. Przestępcy plądrowali sklepy, okradali ludzi, a przy tym często dochodziło do morderstw. Prostytucja sięgała apogeum, a gwałty kobiet stanowiły codzienność. Tym procesom negatywnym sprzyjało olbrzymie bezrobocie, inflacja oraz deficyt żywności i innych towarów.
Okrutna i wstrząsająca nędza w mieście w pierwszych latach niepodległości trwała przynajmniej do 1924 roku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Horrorem był cały okres II RP.Nie była to Polska wymarzona.Jeszcze dobrze nie powstała a zaczął Ją niszczyć rak jakim była arystokracja,która bardzo szybko dogadała się z Marszałkiem oraz środowiska kościelne a właściwie watykańskie.Opanowali wszystko co w nowo powstałym państwie było możliwe.I właśnie te dwa środowiska niesamowicie się bogacąc doprowadziły Polskę do upadku w 1939rte same środowiska doprowadziły też do upadku I RP.
Horrorem to jest cały okres rozkradania , niszczenia , demolowania , rozdawania . sprzedawania za bezdurno Polski od 1989 do dziś .
''Bieda ludzkości będzie trwałą tak długo jak jęk zwierząt będzie słyszalny w niebie'' - Johann Kossner
My zawsze doprowadzamy nasze państwo do upadku, PRL-państwo robotniczo-chłopskie doprowadzili do upadku właśnie robotnicy z chłopami którzy dali się podpuścić i oszukać mimo że żyli jeszcze ich rodzice i dziadkowie którzy pamiętali okres przedwojenny w którym żeby znaleźć jakąkolwiek pracę trzeba było całować po rękach księdza i dziedzica. To co zostało po PRL -u zmarnowały "elity" od okrągłego stołu do spółki z kościołem katolickim.Chyba takim jesteśmy narodem,niezdolnym do utrzymania własnego państwa, wręcz go niszczącym za każdym razem, skłóconym i nienawidzącym się, normalnie funkcjonującym tylko wówczas gdy ktoś nas trzyma za twarz pomagając sobie butem.Wleję i w tym wątku mój apel ,może obudzi nadzieję na lepsze jutroDzisiaj odbył się pogrzeb mjr Jerzego Kostiuka (*) , Niech Mu ziemia lekką będzie. https://nowiny24.pl/w-przemyslu-pozegnano-mjr-jerzego-kostiuka-zeslanca-sybiru-uczestnika-walk-pod-monte-cassino-w-1944-roku-zdjecia/ga/c1-14685607/zd/40971929 Nasunęła mi się refleksja w jak dziwnym kraju żyjemy, jak paskudną rzeczywistość tworzą nam politycy. Z całym szacunkiem dla Zmarłego zadaję sobie pytanie dlaczego w tym przypadku wystawiana jest warta honorowa a w przypadku żołnierza który został wcielony do I Armii walczącej u boku Armii Czerwonej i np. przeszedł szlag bojowy spod Lwowa do Łaby z walkami o Berlin włącznie, ranny w tychże walkach, pies z kulawą nogą nie wspomnie. Czy dlatego że nie miał "szczęścia" być żołnierzem gen.Andersa? Jak długo politycy będą nas dzielić , nawet po śmierci? Co ci Żołnierze zawinili Ojczyźnie że ta się od nich odwróciła?Że o nich zapomniała? Dlaczego Ci którzy walczyli o naszą wolność z mordercami niemieckimi,tak ci żołnierze nie walczyli o komunizm cz socjalizm na ziemiach polskich lecz walczyli okupantem o wolność, nie zasługują dzisiaj na pamięć? Przecież o tym że Polska będzie miała inne granice,że będzie w strefie wpływów Moskwy zadecydował Stalin z Rooseveltem i Churchillem już w 1943 r w Teheranie co następnie potwierdzono w Jałcie . Czy ci nasi politycy w końcu to zrozumieją? Mam świadomość że władza do 89 r taki właśnie sposób traktowała żołnierzy walczących na froncie zachodnim ale czy obecna musi brać odwet,czy musi byc tak samo głupia jak tamci?Apeluję do tych nielicznych Żołnierzy AK czy zachodnich formacji aby się przeciwstawili takim działaniom ,aby wyrazili swoją dezaprobację wobec takiego dzielenia , najwyższy czas aby ten nieszczęsny Naród się pojednał , najwyższy czas podać sobie rękę. Czy wasze wnuki i prawnuki muszą koniecznie widzieć tylko nienawiść pomiędzy Polakami, widzieć jak podajecie dłoń żołnierzowi Wehrmachtu a Polakowi nie ?Pytam też dziennikarzy dlaczego nie macie odwagi stawiać takich pytań? Dzisiaj odbył się pogrzeb mjr Jerzego Kostiuka (*) , Niech Mu ziemia lekką będzie. https://nowiny24.pl/w-przemyslu-pozegnano-mjr-jerzego-kostiuka-zeslanca-sybiru-uczestnika-walk-pod-monte-cassino-w-1944-roku-zdjecia/ga/c1-14685607/zd/40971929 Nasunęła mi się refleksja w jak dziwnym kraju żyjemy, jak paskudną rzeczywistość tworzą nam politycy. Z całym szacunkiem dla Zmarłego zadaję sobie pytanie dlaczego w tym przypadku wystawiana jest warta honorowa a w przypadku żołnierza który został wcielony do I Armii walczącej u boku Armii Czerwonej i np. przeszedł szlag bojowy spod Lwowa do Łaby z walkami o Berlin włącznie, ranny w tychże walkach, pies z kulawą nogą nie wspomnie. Czy dlatego że nie miał "szczęścia" być żołnierzem gen.Andersa? Jak długo politycy będą nas dzielić , nawet po śmierci? Co ci Żołnierze zawinili Ojczyźnie że ta się od nich odwróciła?Że o nich zapomniała? Dlaczego Ci którzy walczyli o naszą wolność z mordercami niemieckimi,tak ci żołnierze nie walczyli o komunizm cz socjalizm na ziemiach polskich lecz walczyli okupantem o wolność, nie zasługują dzisiaj na pamięć? Przecież o tym że Polska będzie miała inne granice,że będzie w strefie wpływów Moskwy zadecydował Stalin z Rooseveltem i Churchillem już w 1943 r w Teheranie co następnie potwierdzono w Jałcie . Czy ci nasi politycy w końcu to zrozumieją? Mam świadomość że władza do 89 r taki właśnie sposób traktowała żołnierzy walczących na froncie zachodnim ale czy obecna musi brać odwet,czy musi byc tak samo głupia jak tamci?Apeluję do tych nielicznych Żołnierzy AK czy zachodnich formacji którzy jeszcze żyją aby się przeciwstawili takim działaniom ,aby wyrazili swoją dezaprobatę wobec takiego dzielenia , najwyższy czas aby ten nieszczęsny Naród się pojednał , najwyższy czas podać sobie rękę. Czy wasze wnuki i prawnuki muszą koniecznie widzieć tylko nienawiść pomiędzy Polakami, widzieć jak podajecie dłoń żołnierzowi Wehrmachtu a Polakowi nie ?Pytam też dziennikarzy dlaczego nie macie odwagi stawiać takich pytań?
Czytając Twoje wypowiedzi nie da się nie zauważyć że chwalisz mocno czasy zaboru austriackiego mocno krytykując czasy przedzaborowe a w szczególności okres II RP zwłaszcza w kontekście relacji polsko- ukraińskich. Znalazłem dość ciekawy artykuł,co prawda nie tylko poruszający ten temat ale przeczytać warto.https://wiadomosci.onet.pl/opinie/dlaczego-nie-mozna-mowic-o-polskim-kolonializmie-na-ukrainie-i-bialorusi-opinia/8vsdzm6
Horrorem był cały okres II RP.Nie była to Polska wymarzona.Jeszcze dobrze nie powstała a zaczął Ją niszczyć rak jakim była arystokracja,która bardzo szybko dogadała się z Marszałkiem oraz środowiska kościelne a właściwie watykańskie.Opanowali wszystko co w nowo powstałym państwie było możliwe.I właśnie te dwa środowiska niesamowicie się bogacąc doprowadziły Polskę do upadku w 1939rte same środowiska doprowadziły też do upadku I RP.
Horrorem to jest cały okres rozkradania , niszczenia , demolowania , rozdawania . sprzedawania za bezdurno Polski od 1989 do dziś .
''Bieda ludzkości będzie trwałą tak długo jak jęk zwierząt będzie słyszalny w niebie'' - Johann Kossner