Choć jej zawodem wyuczonym jest technik żywienia zbiorowego, bynajmniej nie przesiaduje w kuchni. Przeciwnie, większość czasu spędza na budowie. O pracy hydraulika rozmawiamy z 34-letnia przemyślanką Aleksandrą Babieczko.
Jak to się stało, że porzuciła Pani zawód wyuczony i przekwalifikowała się na hydraulika?
– Moja kariera hydraulika zaczęła się dzięki szwagrowi, a obecnemu szefowi, który mnie wszystkiego nauczył. Gdy miałam 20 lat pracowałam już dorywczo przy wykończeniówce. Chodziłam do szkoły, ale nie do końca wiedziałam, co chcę w życiu robić. Znajomy miał firmę wykończeniową, podobało mi się to, czym się zajmował, a on chętnie mi pokazywał, na czym konkretne prace polegają. To było dla mnie coś nowego, spodobało mi się. Jakiś czas później mój szwagier założył swoją firmę Hydrogaz i pomyślał o mnie, bo z pracą wtedy było kiepsko. Na początku zrobił to bez przekonania i na próbę. No i tak wyszło, że do tej pory nie może się mnie pozbyć.
Jaka jest specyfika Pani pracy, czym się Pani na co dzień zajmuje?
– Jestem monterem instalacji sanitarnych i centralnego ogrzewania, zajmuję się też zaopatrzeniem, podłączam gaz, zakładam ogrzewanie podłogowe, zgrzewam rury, kopię doły, robię wszystko to, co jest w ofercie firmy i co wykonują moi koledzy.
Jak współpracownicy, klienci reagują na kobietę parająca się budowlanką? Jest Pani traktowana ulgowo, czy raczej musi Pani więcej od siebie wymagać?
– Czasami klienci są zaskoczeni, że pracuje w tym zawodzie kobieta, ale przyjmują ten fakt pozytywnie. Jeżeli chodzi o pracę z mężczyznami to dużo łatwiej jest dojść z nimi do porozumienia i są bardziej ugodowi. Niektórzy nie wierzyli, że kobieta może pracować jak mężczyzna, robili nawet zakłady, ale ja wciąż pracuję, a wielu niedowiarków odchodziło, bo nie dawali sobie rady. W pracy nie chcę być traktowana ulgowo, szef nie daje mi fory, czasem chyba nawet zapomina, że ma w załodze kobietę, i dobrze, nawet jeśli trzeba będzie pracować 12 godzin, to nie ma sprawy! Poza tym jest to praca jak każda inna, kwestia wytrwałości i umiejętności.
W jakich inwestycjach brała Pani udział, z jakimi firmami współpracowała?
– Od kilku lat współpracujemy z firmą Infores Developer. Brałam udział w budowie osiedla Lipowica i osiedla domków jednorodzinnych w Ostrowie, a obecnie jesteśmy w trakcie realizacji prac na Osiedlu Infiore Park. Jednym z wcześniejszych dużych projektów była praca przy budowie restauracji i hotelu Dwór Kresowy w Radymnie.
Jakie cechy charakteru sprawiają, że odnajduje się Pani w zawodzie hydraulika?
– Wydaje mi się, że upór, determinacja, wytrzymałość i co najważniejsze poczucie humoru.
Czy zna Pani inne kobiety wykonujące ten zawód, jak sobie radzą?
– Szczerz mówiąc, nie wiem. Raz w telewizji widziałam, że jest firma wykończeniowa, w której pracują same kobiety, ale sama nie znam takich.
Aleksandra Nowotyńska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Poznałem tę Panią na budowie (jako klient powstającego bloku) bardzo pozytywna "babeczka" i widać, że naprawdę zna się na tym co robi. Jej uśmiech dawał do zrozumienia, że naprawdę lubi taką pracę. Szacunek i Pozdrowienia dla Pani!
Bardzo miła i pracowita,ma twarde postanowienia. Pracowała przy robotach wód- kan ,w Dworze Kresowym gdzie ja poznałem ..
Bardzo przyjemny artykuł. Z chęcią poznałbym Panią Olę. Jestem pod wrażeniem, tym bardziej, że zawód hydraulika do prostych nie należy. Wiem co mówię sam prowadzę firmę [link usunięty – reklama] Chciałbym zobaczyć zaskoczenie na twarzy klientów, gdy do pękniętej rury przyjeżdża kobieta.. a w domu siedzi facet, który nie potrafi sobie z rurą dać radę. ;D
Witam ja rowniez pracuje jako hydraulik mam 25 lat. Jestem po szkole gastronomicznej, jednak zawsze od dziecka interesowalo mnie to . zaczelo sie od mojego taty ktory prowadzi swoja dsialalnosc w tym zawodzie , pozniej moj brat ktory z mechanika samochodowego przeszedl na hydraulike no i ja od 3 lat pracuje w tym zawodzie. Tu gdzie mieszkam cieszko bylo ludzia uwierzyc ze kobieta i taka ciezka praca, jednak jak na ten moment nie wyobrazam sobie siebie pracujaca przy czym inny . szacunek dla Kobiet ktore sie nie boja nowych rzeczy.
Poznałem tę Panią na budowie (jako klient powstającego bloku) bardzo pozytywna "babeczka" i widać, że naprawdę zna się na tym co robi. Jej uśmiech dawał do zrozumienia, że naprawdę lubi taką pracę. Szacunek i Pozdrowienia dla Pani!
Bardzo miła i pracowita,ma twarde postanowienia. Pracowała przy robotach wód- kan ,w Dworze Kresowym gdzie ja poznałem ..
Bardzo przyjemny artykuł. Z chęcią poznałbym Panią Olę. Jestem pod wrażeniem, tym bardziej, że zawód hydraulika do prostych nie należy. Wiem co mówię sam prowadzę firmę [link usunięty – reklama] Chciałbym zobaczyć zaskoczenie na twarzy klientów, gdy do pękniętej rury przyjeżdża kobieta.. a w domu siedzi facet, który nie potrafi sobie z rurą dać radę. ;D