W ubiegłą niedzielę, 20 maja, na kilkanaście godzin ożył Fort XI, na którym odbywały się manewry forteczne „In Forteca”, zorganizowane przez Urząd Gminy Orły i Starostwo Powiatowe w Przemyślu.
Pierwsi chętni do zabawy pojawili się na forcie już około godziny 15, a ostatni stanowiska bojowe opuścili po północy. Ci, którzy jeszcze tu nie byli, mogli w grupach zwiedzać z przewodnikiem zabytek austriackiej architektury militarnej. Odważni mogli się sprawdzić podczas schodzenia na linie wspinaczkowej.

fot.Jacek Szwic
Można też było sprawdzić celność oka.

fot.Jacek Szwic
Odważni mogli się sprawdzić podczas schodzenia na linie wspinaczkowej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ford nie tak dawno remontowany a już na nim zacieki i odpadający tynk. Dekarz który robił orynnowanie fortu powinien spalić się ze wstydu. Ludzie patrzący na te partacka robotę kawałkami tych rynien powinni obić go po plecach. Ciekawy jestem co na ten temat powie konserwator zabytków lub też inwestor który zapłacił za tak szpetną robotę.
I to by było na tyle w Przemyślu a ludzie dalej uciekają gdzie mogą za życiem i chlebem .
to był jedno wielkie partactwo a pięniążki poszły .
parę urzędników ogrzało się w blasku kabaretu "Koń Polski", stoiska jak na odpuście, włodarze boją się pewnie zorganizować naprawdę fajnej imprezy
Moc atrakcji taka, że aż mi mocz cieknie po nogawkach z wrażenia
Ford nie tak dawno remontowany a już na nim zacieki i odpadający tynk. Dekarz który robił orynnowanie fortu powinien spalić się ze wstydu. Ludzie patrzący na te partacka robotę kawałkami tych rynien powinni obić go po plecach. Ciekawy jestem co na ten temat powie konserwator zabytków lub też inwestor który zapłacił za tak szpetną robotę.
I to by było na tyle w Przemyślu a ludzie dalej uciekają gdzie mogą za życiem i chlebem .
to był jedno wielkie partactwo a pięniążki poszły .