Gdy 7 lat temu zaczynała pracę w parlamencie, niektórzy koledzy posłowie reagowali na nią ironicznym uśmiechem. – Ja byłem pewien, że Guzowska na zaprzysiężenie przyjdzie w dresie – przyznał jeden z nich.
– Na początku wielu ludzi, zwłaszcza mężczyzn, musiało się przekonać, że bycie zawodową mistrzynią świata w boksie, niczego kobiecie nie ujmuje. Później w Sejmie musiałam przekonywać, że nie jestem babochłopem, dziewczyną, która łazi w dresie, ale dziewczyną, która bardzo poważnie traktuje swoją pracę – mówi posłanka, wielokrotna mistrzyni świata w boksie i kick-boxingu Iwona Guzowska.Jej zdaniem dziecku wiele daje wspólne rysowanie, budowanie z klocków, zabawy na placu zabaw, gra w piłkę czy jazda na sankach. – Robiliśmy wszystko, co można było robić – mówi o chwilach spędzonych ze swoim synem. – Ale ja te zachowania wyniosłam z domu. Mój tata zabierał nas na wycieczki po parku krajobrazowym. Mama przygotowywała kanapki, termos z gorącą herbatą i to były najpiękniejsze wyprawy. Myślę, że żaden seans kinowy, telewizyjny nie zastąpiłby tego i nie dał tak dużo – wspomina.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze