Dziedzictwem kresów i promocji tradycyjnej żywności zajęły się samorządy trzech województw: podkarpackiego, lubelskiego i podlaskiego. Idea Wschodniego Szlaku Kulinarnego ma zainteresować turystów i wspierać rodzime przedsiębiorstwa. Pomysł to cykl imprez, na których promowana będzie tradycyjna żywność Galicji.
Kresowe kulinaria dotyczą trzech województw, dlatego z okazji Festiwalu Kultur i Kresowego Jadła w Baszni Dolnej spotkali się przedstawiciele tych regionów: członek zarządu województwa podkarpackiego Lucjan Kuźniar, wicemarszałek województwa lubelskiego Grzegorz Kapusta oraz członek zarządu województwa podlaskiego Stefan Krajewski.
Lucjan Kuźniar wyjaśnił, że przyczyną[paywall] podjęcia inicjatywy Wschodniego Szlaku Kulinarnego były wspólne cechy wymienionych regionów: wszystkie leżą przy wschodniej granicy i mają wspólne tradycje kulturowe i kulinarne.
W całej idei chodzi o to, by promować tradycyjną żywność i zachęcić turystów do odwiedzania naszych regionów.
Pierwsza z imprez na kulinarnym szlaku odbyła się pod koniec maja w Bychawie, w województwie lubelskim i zgromadziła około 80 producentów żywności tradycyjnej. Druga była w miniony weekend w Drohiczynie, w województwie podlaskim. Ostatni jest festiwal w Kresowej Osadzie w Baszni Dolnej. Wydarzenie już rozpoznawalne i łączone z promocją kresowego jadła trwa od 31 lipca do 7 sierpnia.

Konferencja prasowa. Od lewej Stefan Krajewski, Lucjan Kuźniar, Grzegorz Kapusta, Wiesław Kapel.
Wójt gminy Lubaczów Wiesław Kapel podkreślił, że festiwal ma przy okazji zainteresować jeszcze większą liczbę producentów żywności. W tegorocznych konkursach łącznie uczestniczy 100 podmiotów.
– W ramach festiwalu organizujemy trzy konkursy. Największym zainteresowaniem cieszy się konkurs pod nazwą „Kresowe Jadło”, w którym biorą udział restauracje i koła gospodyń, głównie z Podkarpacia. Drugi to „najlepsza potrawa na bazie miodu” – tutaj promujemy podkarpacki miód spadziowy i miody lokalne, a trzeci konkurs jest na najlepszą potrawę producentów żywności z trzech województw – wyjaśnił.
Rozmawiano też o problemie dostępu do odbiorcy masowego. Zdaniem Lucjana Kuźniara promocja żywności tradycyjnej musi wyjść poza lokalne imprezy oraz pojawić się w produkcji i handlu. W związku z tym prowadzone były rozmowy z sieciami.
– Trudno się rozmawia, bo wiemy, że sieci handlowe nie są polskie, aczkolwiek jest kilka stoisk, gdzie znajdują się te produkty. Poza tym pojawiają się restauracje, które podjęły inicjatywę sprzedaży produktów tradycyjnych i uczestniczą w podkarpackim szlaku kulinarnym – mówił.
Podsumowując spotkanie stwierdzono, że warto zlokalizować Festiwal Kultur i Kresowego Jadła jako główne wydarzenie współpracy. Do końca lata będzie wprawdzie więcej lokalnych imprez, gdzie nie zabraknie stołów z regionalną żywnością, lecz te sztandarowe już się odbyły.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze