Rząd zamierza uszczelnić płacenie abonamentu RTV. Zmusić lawirantów do wyrównania opłat. Projekt przyjętej przez rząd ustawy już wpłynął do Sejmu. Trwa burzliwa dyskusja nad proponowanymi zmianami. Należy się jednak spodziewać, że w niedługim czasie nastąpią. Inaczej telewizja publiczna stanie przed wizją upadku.
Obowiązek opłaty abonamentowej spoczywa obecnie na każdym gospodarstwie domowym posiadającym odbiornik radiowy i telewizyjny. Jeśli nawet nikt w nim nie korzysta z programów mediów publicznych i płaci innym operatorom, nie zwalnia to z zapłacenia 22,70 zł miesięcznie. Problem polega na tym, że obowiązek jest, ale wyegzekwowanie go napotyka na trudności. Według szacunków tylko co siódmy posiadacz telewizora płaci abonament. Kto może, uchyla się, a ma sporo możliwości, choćby ze względu na niejasne prawo w zakresie ściągania należnej daniny na publiczne radio i telewizję. Zaległości z ostatnich pięciu lat przekroczyły sumę 3 miliardów złotych. Dlatego rząd szuka rozwiązań, by opłaty wymusić i choć część zaległości odzyskać.
Problem polega na tym, żeby uchylających się namierzyć, bo abonament jest ustalony, tylko płacących trudno zmusić. Dlatego przygotowany przez rząd projekt zakłada, że Poczta Polska dostanie od operatorów telewizji kablowych i platform satelitarnych dane o ich abonentach. Następnie, wychodząc z domniemania, że każdy, kto im płaci, telewizor ma, sprawdzi, czy opłaca też publiczny abonament. Jeśli nie, dostanie wezwanie i zapłaci. Razem z karą. Chyba że[paywall] zgłosi się sam i wyłoży opłatę za pół roku z góry. Jeśli nie, to doliczą mu 30-krotną opłatę abonamentową, czyli 681 zł. Operatorzy, którzy nie zechcą udostępnić danych swoich klientów, też muszą się liczyć z karami. W tym przypadku znacznie większymi. Według ustawodawców dane osobowe będą odpowiednio zabezpieczone, więc nie powinno być obaw, że ktoś użyje ich do innych celów. Takie rozwiązanie budzi spore kontrowersje i nawet przygotowujący je uważają, że lepszym byłoby wprowadzenie innego sposobu opłat na media publiczne. Taka zmiana wymaga jednak notyfikacji UE, która może potrwać nawet 2 lata, a pieniądze są potrzebne już dzisiaj. Dlatego rozwiązania idą w kierunku uszczelnienia tego, co jest, a nie szukania lepszych możliwości.
Sprawdzeń mają dokonywać uprawnieni pracownicy Poczty Polskiej. Nie mogą tego robić np. listonosze. Wyznaczeni przez pocztę kontrolerzy mogą wejść do mieszkania tylko wtedy, gdy właściciel się zgodzi. Taką ochronę zapewnia polskie prawo, a szczególnie kodeks postępowania karnego, który jednoznacznie określa, że przeszukanie mieszkania może się odbyć na wniosek sądu lub prokuratora. Są wyjątki, ale nie dotyczą one poszukiwania telewizora, za który nie opłacono abonamentu.
Każdy posiadacz sprawnego odbiornika radiofonicznego czy odbiornika telewizyjnego zobowiązany jest do jego rejestracji w ciągu 14 dni od wejścia w ich posiadanie i regularnego wnoszenia opłat abonamentowych. Tak mówi ustawa o opłatach abonamentowych. Osoby fizyczne pozostające w tym samym gospodarstwie domowym, publiczne zakłady opieki zdrowotnej, żłobki, szkoły wyższe, domy pomocy społecznej itp. ponoszą jedną opłatę, niezależnie od tego, ile urządzeń mają. Natomiast przedsiębiorstwa, instytucje, podmioty prowadzące działalność gospodarczą zobowiązane są do wnoszenia opłaty abonamentowej za każdy posiadany odbiornik telewizyjny i radiofoniczny, w tym również za odbiorniki w samochodach służbowych. Od wnoszenia opłat w firmie nie zwalnia płacenie abonamentu w domu. Rejestracji dokonuje się w urzędzie pocztowym. Można to zrobić także przy pomocy internetu.
TVP i Polskie Radio są dobrem publicznym. Za jego utrzymanie powinni płacić wszyscy, którzy mogą z niego korzystać, czyli ci, którzy posiadają odbiornik. Trochę przypomina to sytuację ze służbą zdrowia. Płaci każdy, kto może z niej kiedyś skorzystać, choć jedni trafiają do lekarza często, inni rzadziej. Płacą nawet ci, którzy tylko dwa razy w życiu z lekarzem się zetknęli. Raz przy narodzinach. Drugi przy śmierci. Dawniej było podobnie z podatkiem drogowym. Płacił każdy, kto miał auto. Niezależnie od tego, czy i ile jeździł. Abonament to składka na dobro publiczne, nie podatek.
Przed proponowanym rozwiązaniem bronią się operatorzy kablówek i platform satelitarnych. Uważają, że przekazywanie danych jest nie do końca zgodne z zapewnioną przez konstytucję ich ochroną. Prawo telekomunikacyjne też zabrania przekazywania baz danych do innej firmy. Dochodzi jeszcze obawa o utratę abonentów, którzy będą woleli zrezygnować z pakietu. Są też kolejne kwestie. Choćby operatorzy działający za granicą. Ich nie obowiązują polskie przepisy, więc nie muszą udostępniać danych swoich klientów. Wiele programów telewizyjnych można oglądać przez internet. Operatorzy internetowi oferują pakiety telewizyjne, a można z nich korzystać, nie będąc właścicielem telewizora. Wystarczy monitor. Może się zdarzyć, ostrzegają właściciele płatnych telewizji, że wpływy za abonament wzrosną, a podatki zmaleją, bo nasi klienci uciekną. Uważają, że każdy powinien robić swoje, a jeśli ktoś jest nieudolny w ściąganiu abonamentu, to niech sam sobie z tym poradzi bez wykorzystywania innych. Nie fair jest także nierówne traktowanie obywateli. Jedni zostaną namierzeni i będą musieli zapłacić. Korzystający z telewizji w inny sposób się wywiną i nie zapłacą. Protestujących jest wielu. Jedno z najostrzejszych oświadczeń wydał Cyfrowy Polsat: „Dotychczasowa niemoc instytucji zobowiązanych do poboru abonamentu ma zostać zastąpiona nakazem przekazania przez dystrybutorów płatnej telewizji danych osobowych swoich klientów Poczcie Polskiej SA. Uznajemy taką propozycję zmian legislacyjnych za niezgodną z zasadą konstytucyjnej równości obywateli wobec prawa, a ujawnienie chronionych danych osobowych klientów płatnej telewizji za naruszające ich prawa konsumenckie i osobiste”. Jeśli dodamy do tego fakt, że nieprecyzyjne i niedoskonałe przepisy dotyczące kontroli posiadania odbiorników pozostają, możemy z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że uszczelnienie zbyt szczelne nie będzie. Były już sytuacje, że poczta wystawiała nakazy zapłaty, a potem okazywało się, że uznany za dłużnika nie miał numeru identyfikacyjnego, więc nie może być ścigany.
– Korzystam z naziemnej telewizji. Antena jest na strychu. Programów jest sporo. Resztę mam w internecie. Telewizora nie mam. Kupiłem większy monitor z funkcją tv. Kto mnie zmusi do płacenia? – pyta z przekąsem mężczyzna spotkany w Jarosławiu.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Głosowałam na PIS bo myślałam że to partia sprawiedliwości, a to Partia Ignorantów sprzedawczyków.Jeżeli po równo wszyscy płacą abonament to dlaczego poseł zarabia 10 000 zł a ja mam renty 733.52 gr.Miałam mieć podwyżkę, a najniższa emerytura powinna wynosić brutto 1000zł.PIS szanuje biednego dopóki nie zedrze skóry z niego
PISoBOLSZEWIA nie toleruje konkurencji przy korycie. Suweren sobie to uświadomi, boleśnie jeszcze trochę.
Now you can watch all HD live TV channels for free right from your Android devices using TVTAP application. Download it from http://www.tvtapapk.com
Głosowałam na PIS bo myślałam że to partia sprawiedliwości, a to Partia Ignorantów sprzedawczyków.Jeżeli po równo wszyscy płacą abonament to dlaczego poseł zarabia 10 000 zł a ja mam renty 733.52 gr.Miałam mieć podwyżkę, a najniższa emerytura powinna wynosić brutto 1000zł.PIS szanuje biednego dopóki nie zedrze skóry z niego
PISoBOLSZEWIA nie toleruje konkurencji przy korycie. Suweren sobie to uświadomi, boleśnie jeszcze trochę.
Now you can watch all HD live TV channels for free right from your Android devices using TVTAP application. Download it from http://www.tvtapapk.com