Hala Kijowska w Korczowej przez obecne wydarzenia w Ukrainie, stała się światowym centrum pomocy. Tu uchodźcy przybywają najczęściej z jednym plecakiem albo zupełnie bez niczego. Po przekroczeniu polskiej granicy otrzymują możliwie najlepszą pomoc.
Kilkunastu osobom pracującym w magazynie zadaliśmy pytanie, skąd przyjechali do Korczowej.
Usłyszeliśmy długą wyliczankę: Jarosław, Przeworsk, Piwoda, Cząstkowie, Ostrów koło Przeworska, a nawet Rymanów-Zdrój. Wszyscy przyjechali, by pomóc ukraińskim braciom.
Inicjatywa jest piękna, co do tego nie ma wątpliwości, dlatego warto wiedzieć, jak do niej dołączyć.
Jeśli chcemy zorganizować wyjazd do Korczowej większą grupą, najlepiej skontaktować się z Powiatowym Centrum Zarządzania Kryzysowego. Wciąż najbardziej brakuje wolontariuszy mówiących po ukraińsku.
Drugą opcją jest kontakt z koordynatorem będącym danego dnia na miejscu, w Hali Kijowskiej. Ten może także dostarczyć informacji na temat bieżących potrzeb.
Kilka dni temu największym problemem był brak folii i palet do pakowania darów, chociaż ich samych nie brakowało.
Trzecim i być może najprostszym sposobem na zostanie wolontariuszem jest ten, który zgodnie wskazuje zdecydowana większość – wystarczą siły do pracy, dobre chęci i odblaskowa kamizelka, która ułatwi pomagającym rozpoznawanie siebie nawzajem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze