Mieszkający w Jarosławiu Marek Bajdak został oddelegowany przez premiera Mateusza Morawieckiego do pełnienia obowiązków prezydenta Rzeszowa po niespodziewanej rezygnacji z tej funkcji Tadeusza Ferenca.
80-letni obecnie Tadeusz Ferenc prezydentem Rzeszowa był od listopada 2002 r. Z wykształcenia jest ekonomistą. Od połowy lat 60. ub. stulecia do rozwiązania był członkiem PZPR. Później wstąpił do Socjaldemokracji Rzeczpospolitej Polskiej, a następnie do Sojuszu Lewicy Demokratycznej. W latach 1994 – 2001 sprawował mandat radnego Rzeszowa. W 2002 r., w drugiej turze głosowania, został wybrany na prezydenta Rzeszowa. Zdobył 51,6 procent głosów[paywall]. Jego rywalem był ówczesny prezydent miasta Andrzej Szlachta. T. Ferenc był kandydatem SLD-UP, A. Szlachta – Rzeszowskiego Porozumienia Prawicy. Cztery lata później wygrał w pierwszej turze, uzyskując 76,5 procent poparcia. W pierwszym głosowaniu jego reelekcja rozstrzygnęła się też w 2010 r., kiedy poparło go 53,2 procent głosujących oraz w 2014 r., kiedy otrzymał 66 procent poparcia. W 2018 r., także w pierwszej turze, uzyskał niemal 64 procent głosów. Od 2006 r. startował z własnego komitetu wyborczego. Systematycznie był wspierany m.in. przez SLD i PSL, a w ostatnich wyborach również przez Koalicję Obywatelską. Po 18 latach szefowania temu miastu zrezygnował ze stanowiska. Powodem był stan zdrowia, który pogorszył się w wyniku przechorowania COVID-19. T. Ferenc w ostatnich tygodniach dwukrotnie przebywał w szpitalu.
Ustępując ze stanowiska, symbolicznie namaścił swojego następcę. To wiceminister sprawiedliwości i rzeszowski poseł Solidarnej Polski Marcin Warchoł. Znany także w naszym regionie choćby w częstych onegdaj wizyt w gminie Żurawica. Oczywiście, to nie jedyny kandydat.
Teoretycznie wybory powinny się odbyć w ciągu 90 dni od daty rezygnacji T. Ferenca, choć z uwagi na pandemię nie jest to takie pewne. Do czasu wyboru nowego szefa stolicy Podkarpacia ktoś Rzeszowem musi zawiadywać. Decyzję o tym podejmuje premier Mateusz Morawiecki. I wyznaczył – na pełniącego obowiązki prezydenta lub – jak kto woli – komisarza Marka Bajdaka. Akt wyznaczenia, w imieniu prezesa Rady Ministrów, wręczyła mu wojewoda podkarpacki Ewa Leniart. Do tej pory M. Bajdak pracował na stanowisku dyrektora Wydziału Nieruchomości w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim w Rzeszowie. Zajmował się m.in. gospodarką nieruchomościami Skarbu Państwa czy regulacją spraw majątkowych kościołów, związków wyznaniowych i gmin żydowskich. – Dziękuję panu Markowi Bajdakowi za to, że podjął wyzwanie. Jestem przekonana, że jako pełniący obowiązki prezydenta Rzeszowa w sposób planowy doprowadzi do tego, że bieżąca praca Urzędu Miasta Rzeszowa będzie przebiegała sprawnie i bez zakłóceń – powiedziała E. Leniart.
Wiadomo, że M. Bajdak jest tzw. komisarzem technicznym. Ma sprawnie zarządzać miastem do czasu wyboru nowego prezydenta. Wiadomo także, że nie będzie się ubiegać o to stanowisko w wyborach.
W tym wyborze nie byłoby nic intrygującego, gdyby nie fakt, że M. Bajdak jest jarosławianinem. Tam mieszka. Z wykształcenia jest geodetą. Przez wiele lat pracował w Urzędzie Miasta Jarosławia. Ostatnim stanowiskiem, jakie piastował, była funkcja naczelnika Wydziału Geodezji i Gospodarki Nieruchomościami UM Jarosław. Odszedł do Rzeszowa w 2016 r. na własną prośbę. Tuż po przejęciu władzy w mieście przez Waldemara Palucha.
– Zamierzam swoje obowiązki komisarza wykonywać jak najrzetelniej dla dobra tego pięknego miasta – zapewnił M. Bajdak. – Deklaruję otwartość i wolę współpracy ze wszystkimi środowiskami, zarówno z radnymi rady miasta, jak i organizacjami mieszkańców – podsumował podczas ceremonii wręczenia aktu wyznaczenia.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Każde grabie grabią do siebie po układach
Każde grabie grabią do siebie po układach