– Gdy moja mama usłyszała, że tata chce zostać księdzem, płakała trzy noce – opowiada Krystyna. – Wiedziałam, że jest księdzem, ale prawdziwe rozumienie przyszło, gdy już byłam dorosła – mówi.
Jak to jest być córką księdza?
– Postrzeganie tego zmienia się z czasem. Kiedy byłam dzieckiem, nie miałam takiej świadomości kim jest ojciec. Wiedziałam, że jest księdzem, ale prawdziwe rozumienie przyszło, gdy już byłam dorosła. Pamiętam, że w Polsce byłam na procesji Bożego Ciała i powiedziałam, że to wielki zaszczyt trzymania samego Chrystusa. A kolega powiedział: „przecież twój ojciec robi to samo”. Dotarło do mnie wtedy, czym jest powołanie taty. To jest wielka łaska być córką księdza. Ja miałam bardzo pozytywny obraz rodziny i to mi w pewnym sensie przeszkadza, bo świat często jest inny. Ale jestem bardzo wdzięczna, że mam właśnie takie wychowanie i choćby doświadczenie wspólnej modlitwy.
Gdy rodzice się poznali, ojciec jeszcze nie był księdzem?
– Jeszcze nie był. To był Związek Radziecki i ojciec pracował na kolei. Rodzice poznali się, gdy nasz Kościół był jeszcze w podziemiu, właśnie podczas nabożeństw. To ich złączyło. Co prawda niektórzy mówili, że jak będzie księdzem, to wszyscy ludzie będą jego dziećmi, a on odpowiadał: wszyscy moi i nikt nie mój. Mama opowiada o tym, że gdy ojciec powiedział, że chce być księdzem, to ona trzy noce płakała. Przede wszystkim z powodu jej odpowiedzialności jako żony księdza. Ale się zgodziła. Zgodnie z zasadą, najpierw wzięli ślub, a później tata przyjął święcenia.
Specyfiką życia kapłańskiego jest zmiana parafii. Jak często zdarzało się, że musieliście się przeprowadzać. Jak sobie z tym radziłaś?
– Mój tata jest na jednej parafii już ponad 20 lat, więc nie mam takiego doświadczenia, chociaż było kilka razy tak, że miał być przeniesiony. Raz już nawet byliśmy prawie spakowani i pamiętam, że miałam żal, że muszę zostawić przyjaciół, szkołę i zastanawiałam się, jak to będzie później.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze