Przeworski Orzeł sprawił, że w walce o awans do III ligi liczą się już tylko dwie ekipy – JKS Jarosław i Sokół Kolbuszowa Dolna. Przeworszczanie pod wodzą Łukasza Cabaja złapali znakomity rytm i odnieśli sensacyjne, ale w pełni zasłużone zwycięstwo nad Igloopolem Dębica.
Igloopol mógł jeszcze zagrozić prowadzącej dwójce. Teraz to jest już wykluczone, bo 13 punktów straty do prowadzącego JKS-u nie ma szans odrobić.
Orzeł natomiast znacząco oddalił się od strefy spadkowej. Popularne „Morsy” użądlił pod koniec pierwszej i zaraz na początku drugiej połowy. Zwłaszcza trafienie Bartosza Markowicza było przedniej urody.
Zadanie jarosławian – po słabym spotkaniu z outsiderem z Tyczyna – było o niebo trudniejsze niż w spotkaniu na Bandurskiego ze Strugiem. Ale potwierdziła się stara piłkarska prawda, że mecz meczowi nie jest równy. Potyczkę z bardzo groźnym i nieobliczalnym Sokołem w Nisku rozstrzygnęli w drugich 45 minutach. Wynik otworzył niezawodny Wojciech Reiman, a ustalił go Andrij Jakowlew, dla którego było to dziewicze trafienie w barwach JKS-u.
Sensacji jak Orzeł nie był w stanie natomiast sprawić Sokół Sieniawa. Ale wymagania miał z najwyższej półki. Ekipa z Kolbuszowej Dolnej, jeśli chce jeszcze jak równy z równym rywalizować z teamem Bogdana Zająca, punktów u siebie tracić nie może. Pojedynek „Sokołów” zakończył się wyraźną wygraną tego z Kolbuszowej Dolnej. Zespół prowadzony przez Marcina Wołowca traci do JKS-u sześć punktów, ale ma jeden mecz rozegrany mniej od lidera.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze