Podrażniony wysoką porażką w Nowotańcu z Cosmosem JKS Jarosław nie pozostawił żadnych złudzeń spadkowiczowi z III ligi krośnieńskim Karpatom w przedostatnim spotkaniu rundy jesiennej. Przy pełnych trybunach rozbił rywala różnicą czterech bramek. Ale jeszcze lepiej zaprezentował się Sokół Kolbuszowa Dolna, więc o odzyskaniu fotela lidera ekipa Bogdana Zająca nie miała co marzyć.
Spotkanie przy ul. Bandurskiego zakończyło się skandalem, kiedy jeden z miejscowych pseudokibiców zaatakował piłkarza z Krosna. Konsekwencje takiego zdziczałego zachowania z całą pewnością poniesie klub. Znakomity mecz na niezwykle trudnym terenie w Jaśle rozgrał Sokół Sieniawa. Podopieczni Arkadiusza Barana w końcówce rundy złapali chyba odpowiedni rytm, bo to był ich czwarty z rzędu pojedynek bez porażki i czwarta wygrana na wyjeździe. Czy w ostatniej kolejce będą w stanie przeciwstawić się u siebie JKS Jarosław? Sieniawianie w domu grać… nie lubią, ale może tym razem ten trend zmienią? Pewnie są w stanie nawiązać wyrównaną walkę, ale jak będzie w istocie, pokaże zielona murawa. Fatalną serię natomiast kontynuuje Orzeł Przeworsk. Beniaminek z kolejki na kolejkę spada w tabeli. Już zrównał się z nim punktami Sokół Sieniawa, co jeszcze kilka kolejek wstecz było w zasadzie nierealne. W spotkaniu z Głogovią Głogów Małopolski „załatwił” ich były zawodnik, Patryk Zieliński, strzelec obu bramek. W przerwie zimowej przeworscy działacze coś muszą zrobić, bo bez tego obecność Orła na IV-ligowych boiskach może się zakończyć po jednym sezonie.
Mecze jarosławian z krośnianami zawsze wzbudzały spore emocje, ale sceny, do jakich doszło tuż po zakończeniu sobotniego spotkania, nie znajdują słów krytyki i próżno szukać jakichkolwiek porównań do wydarzeń, które towarzyszyły tym pojedynkom w przeszłości. Niepotrzebna wymiana zdań pomiędzy Victorem Guedesem i miejscowymi kibicami zakończyła się wkroczeniem na murawę kilku z nich. Najbardziej agresywny wdał się z zawodnikiem Karpat w bójkę, którą przerwała błyskawiczna reakcja funkcjonariuszy policji, zabezpieczających bezpieczeństwo podczas meczu. Pochodzący z Nowej Sarzyny mężczyzna trafił do izby zatrzymań i odpowie m.in. za znieważenie funkcjonariusza. W powstałym zamieszaniu kary nie uniknął również bramkarz krośnian Dominik Pasterczyk, który za kopnięcie tegoż agresora obejrzał czerwoną kartkę.
W sportowej rywalizacji zdecydowane i w pełni zasłużone zwycięstwo odnieśli gospodarze, którzy od pierwszej do ostatniej minuty mieli mecz pod całkowitą kontrolą. Właściwie pierwsza ich akcja przyniosła powodzenie i ustawiła całe spotkanie. Po dośrodkowaniu Piotra Pindaka i główce Rafała Dusiły, futbolówka trafiła w słupek, zaś ze skuteczną dobitką pospieszył Paweł Oziębło. Występ wspomnianego Dusiły był dla widzów niemałym zaskoczeniem, gdyż w ostatnich tygodniach nie znajdował on uznania w oczach trenera Bogdana Zająca. Szkoleniowiec jarosławian wykazał się jednak trenerskim nosem, a zawodnik odpłacił się dwoma trafieniami. Pierwsze zanotował w 57. min. Na strzał zza pola karnego zdecydował się wówczas Pindak. Piłka po rykoszecie od jednego z obrońców trafiła jednak wprost pod nogi popularnego „Duszka”, który nie zmarnował okazji i trafił do siatki. O ile w tym wypadku Pindak asystował niejako przypadkiem, to już w 81. min zrobił to z pełną premedytacją, dośrodkowując wprost na głowę głównego bohatera tego pojedynku. Deklasację krośnian zakończył wprowadzony na boisko z ławki rezerwowych Andriej Triuchan, który wygrał przed polem karnym przebitkę z Michałem Staszem i w sytuacji sam na sam pokonał Dominika Pasterczyka. Goście tylko dwukrotnie zagrozili bramce JKS-u. W 75. min w poprzeczkę trafił Krystian Paczkowski, zaś chwilę później, po minięciu bramkarza, z ostrego kąta spudłował Marek Fundakowski.
MŁ
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze