Sabina Ficek jest mieszkanką Przeworska, która od około trzech prowadzi w swoim mieście zajęcia jogi. Sama nie pamięta dokładnie, kiedy zaczęła praktykować. Zaczęło się od poszukiwania aktywności, która pozwoli się rozwinąć, zażegnać problemy zdrowotne i jednocześnie da satysfakcję i przyjemność. Czym w ogóle jest joga? Komu jest dedykowana?
Joga to tradycyjnie jeden z sześciu systemów filozofii indyjskiej, który ma jednoczyć umysł i ciało. W ujęciu religijnym ma prowadzić do wyzwolenia z kręgu wcieleń. Pierwsze wzmianki na jej temat datuje się na okres ponad 2000 lat przed naszą erą. Była traktowana jako droga do samodoskonalenia, medytacji i ascezy.
Przez wieki jednak przybierała inne kształty, a gdy stała się popularna na całym świecie, jej związek z religią, a nawet filozofią życia stał się właściwie symboliczny. Jednak wszystkie ścieżki sprowadzają się do[paywall] jednego – do bycia „tu i teraz” oraz osiągnięcia poczucia wolności i spokoju. I właśnie to zapewnia swoim joginom na zajęciach pani Sabina.
Pod jej opieką są kobiety w różnym wieku, ostatnio nawet praktykami zainteresowali się mężczyźni, którzy także są mile widziani. Zajęcia powstały po to, by każdy mógł zrobić coś dla siebie i przez zdrowy oraz świadomy ruch i oddech zadbać o swoje zdrowie fizyczne oraz higienę psychiczną. W spotkaniach nie chodzi o wyciskanie siódmych potów, ale rozluźnienie, poprawę kondycji, a przede wszystkim o nastrój. Chodzi o pasję, relaks i niewymuszoną pracę nad sobą.
Zapytana o to, czy jogę można nazwać dyscypliną sportową, odpowiada, że wszystko zależy od nastawienia. Dla niej samej joga jest całym życiem. – Gdy staję na macie, czuję, że jestem we właściwym miejscu – mówi. Rozpoczęła od zajęć online, a wraz z własnym rozwojem zdecydowała się na kurs nauczyciela jogi, gdzie zgłębiała wiedzę na temat różnych odmian praktyki.
W Przeworsku prowadzi zajęcia dla trzech grup: początkującej, średnio zaawansowanej i zaawansowanej. Nie są to zajęcia powiązane ze sferą duchową, ale poza wysiłkiem fizycznym pani Sabina chce, by jej jogini dążyli do osiągnięcia świadomości własnego ciała. Nie chodzi o realizowanie ambicji, a porzucenie codziennych problemów i na czas praktyki skoncentrowanie się wyłącznie na sobie.
Chodzi także o to, by każda osoba na zajęciach odnajdywała to, czego potrzebuje – dla niektórych jest to relaks i odrzucenie codziennych bodźców, dla innych rozciąganie ciała i forma gimnastyki albo sposób na ukojenie bólu pleców czy głowy. – Joga ma służyć nam, a nie my jodze – zwraca uwagę.
Nie chodzi o to, by z dnia na dzień zmuszać swoje ciało do przybierania trudnych pozycji (asan), bo akurat to może się okazać ścieżką do kontuzji, tylko by bez zbędnych nacisków obserwować swój stopniowy rozwój. – Sami sobie nie zrobimy krzywdy, jeśli praktyka odbywa się w zgodzie ze sobą – tłumaczy pani Sabina.
Wspomina także, że podczas zajęć każdy patrzy własny progres – początkujący czy nawet osoby, które nigdy z jogą się nie zetknęły, nie powinni mieć żadnych kompleksów. – Joga jest prosta, ale wymaga czasu. Media lansują ją jako serię niewiarygodnie trudnych ustawień. Owszem, do takich dochodzi się po dłużej praktyce, ale na początku są to asany niewymagające rozciągnięcia ciała czy siły, a jedynie świadomości i koncentracji. Często są to sposoby na trenowanie równowagi, stabilności czy właściwej postawy – wylicza S. Ficek.

fot.Sabina Ficek
– Joga to bycie tu i teraz – podkreśla Sabina Ficek. Na zdjęciu w pozycji wzniesionego łuku, nazywanego popularnie mostkiem.
Zanim joga stała się popularna, wiele osób uważało, że jest to kultywowanie niechrześcijańskich praktyk religijnych. Była osnuta tabu, a jogini uznawani za kogoś absolutnie odmiennego.
Obecne spojrzenie na jogę jest zupełnie inne – każdy rozumie ją, tak jak chce i praktykuje w wybrany przez siebie sposób. Nierzadko joga to także techniki medytacyjne. Sama medytacja, zgodnie z definicją encyklopedyczną, to praktyki polegające na ćwiczeniu umysłu lub wprowadzaniu się w odmienny stan świadomości celem uzyskania dobroczynnego skutku.
Często kojarzy się z pozostającymi w bezruchu ludźmi, którzy nie reagują na otoczenie. Pani Sabina wspomina, że na początku własnej drogi słyszała komentarze, że medytacja to modlitwa do obcych bóstw, a warto mieć świadomość, że nawet w chrześcijaństwie, jeszcze w Bizancjum, była to praktyka wyciszająca, mająca na celu oddanie czci i służeniu Bogu.
– Medytacja to odpoczynek od bodźców, które towarzyszą nam na co dzień – mówi joginka. – Joga może być medytacją w ruchu, podobnie jak wyciszający spacer, gotowanie, pisanie czy oddawanie się swojej pasji – podsumowuje. Nie jest to nic związanego z magią, ale samo wyciszenie może dać iście magiczny skutek.
Pani Sabina, która ze swojej pasji uczyniła swój sposób na życie, nie wyobraża sobie nie wiązać przyszłości z jogą. W swoim życiu zawsze stawia na jakość, nie na ilość. Między innymi dlatego zajęcia prowadzi wyłącznie w określone dni, w Przeworsku. Joga odmieniła jej spojrzenie na świat.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze