Ulica Tetmajera w Przemyślu, do której można się dostać od Żwirki i Wigury albo też jadąc Kochanowskiego, a następnie Studencką, od dawna prosi się o generalny remont. Mieszkańcy od lat drobne naprawy wykonują własnym sumptem, ale chcieliby, by w końcu w staraniach wsparło ich miasto, robiąc raz, a dobrze to, co należy wykonać od dawna. Na razie pozostaje im się cieszyć z doraźnych działań drogowców. Na inne póki co liczyć nie mogą.
Tetmajera to dość zaniedbany przez władze miasta ciąg komunikacyjny. Mieszkający tu od dawna zabiegają o realną poprawę stanu nawierzchni. Niestety bezskutecznie.
– Tyle, ile możemy, robimy sami, ale ani te nasze działania, ani doraźne naprawy podejmowane przez drogowców nie załatwiają sprawy. Tu trzeba konkretnego remontu, który rozwiąże nasze problemy na dłużej – mówi jeden z mieszkańców.
Jak wynika z pisma, jakie skierowali do władz miasta, problemem jest nie tylko nadgryziona zębem czasu nawierzchnia, ale też brak chodnika dla pieszych. „Dotychczasowe prace naprawcze miały charakter jedynie kosmetyczny w postaci wysypywania odpadów zużytego asfaltu czy żwiru na powierzchnię drogi, co okazało się działaniami krótkotrwałymi i nieskutecznymi” – podkreślili.
Mieszkańcy Tetmajera mają żal o to, że droga ta nigdy nie doczekała się naprawy z prawdziwego zdarzenia. Liczyli, że zbliżający się okres zimowy stanie się powodem do przymierzenia się drogowców do jakiś skutecznych działań, które sprawią, że codzienne funkcjonowanie kierowców stanie się łatwiejsze. Tematem stanu ulicy udało się mieszańcom zainteresować m.in. radną Ewę Sawicką, która skierowała w tej sprawie interpelację do magistratu. Odpowiedź, jaka się pojawiła w połowie października, nie pozostawia jednak złudzeń[paywall] .
Odnoszący się do sprawy zastępca prezydenta Bartłomiej Barszczak wyjaśnił, że kapitalny remont ulicy Tetmajera nie może być obecnie przeprowadzony z uwagi na „rozdysponowanie środków finansowych przeznaczonych na prowadzenie inwestycji drogowych zarówno w bieżącym roku, jak też rozpoczęte inwestycje drogowe, których etapowa realizacja zaplanowana jest na kolejne lata”. Konieczność zakończenia ich wymaga z kolei zabezpieczenia środków finansowych w budżecie miasta.
Miasto jest zdania, że stan techniczny ulicy Tetmajera wymaga wykonania nowej konstrukcji nawierzchni jezdni, ale też przebudowy i budowy ciągów pieszych oraz budowy odwodnienia pasa drogowego. Wartość robót budowlanych Zarząd Dróg Miejskich w Przemyślu oszacował na kwotę około 550 tys. zł brutto. „Ewentualna realizacja wymagałaby zabezpieczenia środków finansowych poprzez wprowadzenie zadania inwestycyjnego do budżetu miasta” – czytamy w odpowiedzi na złożoną interpelację. Jak wyjaśnia zastępca prezydenta, po zakończeniu prac związanych z przebudową wybranych ulic na terenie miasta, planowaną dzięki dotacji z Polskiego Ładu, będzie można rozważyć budowę innych ulic w mieście, np. Kazimierza Przerwy-Tetmajera. Jednak będzie to możliwe w przypadku pojawienia się wolnych środków w budżecie lub pozyskania kolejnego dofinansowania.
Potrzebę wykonania generalnego remontu ulicy rozumie dyrektor Zarządu Dróg Miejskich w Przemyślu Jacek Cielecki.
– Zgadzam się z mieszkańcami. Tam rzeczywiście sprawę rozwiązać może tylko kompleksowy remont – z wykonaniem odwodnienia i nowej konstrukcji nawierzchni, krawężników i chodnika. Po monicie mieszkańców i apelu o jakieś działania zrobiliśmy to, co możemy na ten moment i na ile nas stać, czyli zapewniliśmy przejezdność. Doraźne działania pozwolą, mam nadzieję, choć trochę złagodzić skutki upływu czasu i zniszczeń nawierzchni. Jednak mam świadomość, że przy tego typu ulicach łatanie dziur wystarcza na jakiś czas, maksymalnie do wiosny. Po zimie znowu trzeba całą operację powtarzać – mówi.
Jak dodaje, by myśleć o generalnym remoncie, takie zadanie musi być wpisane do budżetu, co pozwoli na zabezpieczenie funduszy. – Wniosków do przyszłorocznego budżetu na wykonanie większych remontów jest już cała lista. Co z tego zostanie zaakceptowane? Na to wpływu nie mamy – słyszymy od dyrektora ZDM.
Jednym słowem to, co zostało na Tetmajera zrobione w ramach doraźnego łatania, mieszkańcom musi na razie wystarczyć. – Jeśli na wiosnę znów pojawią się ubytki w jezdni, będziemy prawdopodobnie reagować w podobny sposób – zapowiada J. Cielecki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze