Od początku wojny w Ukrainie są każdego dnia na przemyskim dworcu PKP. Od pierwszego pociągu, który wjechał z uchodźcami. Członkowie akcji „Prze_misie”. Zbierają pluszaki dla najmłodszych obywateli Ukrainy. Codziennie rozdają wszystko, co mają.
Koordynatorką akcji jest Katarzyna Friedlein. Akcja powstała już pierwszego dnia wojny w Ukrainie, choć jeszcze nie pod aktualną nazwą. Pani Kasia przyjechała z Krakowa na weekend pomagać jako wolontariusz. Została, bo ogrom tragedii, jaki zobaczyła, nie pozwolił jej wrócić pod Wawel[paywall].
– Postanowiłam wspólnie z przyjaciółmi z Przemyśla zbierać lokalnie pluszaki dla dzieci przybywających z Ukrainy. W pierwszym tygodniu wojny jeden z brytyjskich reporterów omyłkowo zamiast nazwy „Przemyśl” użył określenia ,,przeMisio” i było to inspiracją dla nazwy naszego przedsięwzięcia – wyjaśniła z uśmiechem.
Akcja zataczała coraz szersze kręgi. Obecnie grupa prowadzi zbiórkę pluszaków w całej Polsce. Każdego dnia otrzymują po kilka wielkich worków i pudełek pełnych maskotek, które przekazują najmłodszym.
– Dzięki współpracy z PKP i Urzędem Miasta Przemyśla mamy już swoje stoisko, gdzie, oprócz misiów, wydajemy również ciepłe koce i chemię pierwszej potrzeby. Każdy uśmiech malucha wysiadającego z mamą z pociągu jest na wagę złota – podsumowała K. Friedlein.
Jeśli ktoś ma w domu zbędnego, ale czystego i „zdolnego” jeszcze do przytulania pluszaka, może przekazać go na dworzec. Grupę „Prze_misie” łatwo tam znaleźć.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze