Reklama

Komiwojażer

10/02/2020 07:48

Według Słownika języka polskiego PWN komiwojażer to przedstawiciel firmy podróżujący w celu zdobywania klientów i sprzedaży towaru lub przyjmowania zamówień. Takim właśnie zajęciem parał się Krzysztof.

Nie był to szczyt jego ambicji, ale uległ namowom profesjonalnego naganiacza, który kaperował agentów handlowych, czyli komiwojażerów, jak się dawniej mówiło. Najbardziej przekonało go, że może w miesiącu wyciągnąć co najmniej trzy tysiące. Oczywiście, jak się postara. Podczas czterogodzinnego szkolenia dowiedział się, że najlepiej odwiedzać klientów przed południem, bo wtedy przeważnie w mieszkaniach są starsi ludzie, którzy mają dużo czasu i będzie można z nimi dłużej porozmawiać. Na koniec panienka prowadząca szkolenie wyświetliła jakąś skomplikowaną tabelkę z systemem prowizji. Krzysztof, pełen optymizmu, podpisał czterostronicową umowę, pobrał towar, czyli długopisy z termometrem, urządzenia, które wodę z kranu zmieniają w krystaliczną i tym podobne chińskie badziewie. Na drugi dzień wskoczył w kościołowy garnitur, bo na szkoleniu powiedzieli mu, że wygląd to połowa sukcesu i pojechał do sąsiedniego miasta. Zaczął od dużego osiedla, ale szybko się okazało, że wcale nie jest tak łatwo namówić kogoś na kupno towaru. Tego dnia prawie nic nie sprzedał i wrócił wieczorem skonany. Później szło mu trochę lepiej, jednak kiedy pod koniec tygodnia zrobił bilans, wyszło mu, że na czysto zarobił niecałe dwieście złotych. Trochę go to podłamało, ale postanowił jeszcze spróbować.

Zmienił rewir na stare miasto, gdzie jeszcze nie we wszystkich kamienicach były domofony. Tak trafił do mieszkania pewnego emeryta, który zainteresował się filtrami do wody. Krzysztof tak długo tłumaczył zalety urządzenia, aż gospodarz sięgnął po portfel i kupił owe cudo, po czym poszedł do kuchni zobaczyć, czy będzie pasowało do jego kranu. Wtedy Krzysztofa coś pokusiło. Z portfela, który gospodarz zostawił na komodzie, zabrał dwieście złotych i tłumacząc się obowiązkami, czym prędzej opuścił mieszkanie. Wpadł jeszcze tego samego dnia na sąsiedniej ulicy, gdyż poszkodowany bardzo szybko się zorientował, że został okradziony i natychmiast zadzwonił na policję, bardzo wiernie opisując komiwojażera.




jot podpis
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości