Wynik drugiej tury głosowania na burmistrza Jarosławia zaskoczył. Wprawdzie jarosławianie długo przed ogłoszeniem wyborów mówili, że miasto potrzebuje nowego gospodarza, ale w ich stwierdzeniach brakowało pewności. Pierwsza tura, w której startowało sześciu kandydatów, pokazała, że mieszkańcy chcą zmian. Urzędujący wtedy burmistrz uzyskał znaczną przewagę, ale jego konkurenci pokazali, iż stoi za nimi duża grupa wyborców.
Brak rozstrzygnięcia za pierwszym podejściem dał nadzieję wszystkim, którzy uważali, że czas na zmiany. Dodał im pewności. Tym bardziej że suma głosów na konkurentów Andrzeja Wyczawskiego była ponad dwukrotnie wyższa niż popierających go. Na dodatek Waldemar Paluch otrzymał wsparcie od kandydatów, którzy w pierwszym podejściu odpadli. Jedni wyrazili to oficjalnie. Inni w formie mniej rzucającej się w oczy. Reszty dopełnił sposób prowadzenia kampanii wyborczej. Dość agresywnej i nieprzebierającej w środkach, ale zmuszającej wyborców do myślenia i mobilizującej niezdecydowanych. Z rozmów z mieszkańcami wynikało, że po stronie A. Wyczawskiego opowiadają się głównie ludzie, którzy okres wchodzenia w życie mają już za sobą i wystarczy im uzyskana już stabilizacja. Na W. Palucha stawiali bardziej ci, którzy aktywnie uczestniczą w życiu i chcą z Jarosławiem wiązać swoją przyszłość.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze