Reklama

Kontrole L4. ZUS nie zawsze puka do drzwi. Ma także inne sposoby

W 2024 roku Zakład Ubezpieczeń Społecznych w województwie podkarpackim wstrzymał wypłaty zasiłków chorobowych na kwotę przekraczającą 1,1 miliona złotych, wypowiadając cichą wojnę nadużyciom zwolnień lekarskich. Rok wcześniej była ona prawie o połowę niższa, co pokazuje, że niechlubny trend kombinowania w tym zakresie narasta.

Jak przedstawia się bilans ubiegłorocznych kontroli wykorzystywania zwolnień lekarskich przez mieszkańców Podkarpacia? W 2024 roku w naszym województwie medycy wystawili łącznie ponad milion L4 na łączną sumę dni przekraczającą 12 mln zł. Wynika z nich, że najczęściej chorowaliśmy na: zakażenia górnych dróg oddechowych, ostre zapalenie nosa i gardła (przeziębienie), bóle grzbietu i... choroby spowodowanych stresem. Znaczna część zwolnień wystawiona została także w okresie ciąży.

Za każdym wystawionym zwolnieniem idzie zasiłek chorobowy, wypłacany za okres niezdolności do pracy. Ale trzeba pamiętać, że ZUS ma prawo sprawdzić, czy chory faktycznie wykorzystuje L4 do rekonwalescencji. Nie zawsze ogranicza się to niezapowiedzianej wizyty czy wezwania do orzecznika. Może zbadać też aktywność online chorego w okresie zwolnienia czy transakcje finansowe mogące wskazać na nieuczciwe generowanie dochodów podczas L4. W razie wpadki – ma prawo cofnąć wypłatę chorobowego.

Reklama

Po co bierzemy „lewe zwolnienia”?

W 2024 r. ZUS w województwie podkarpackim przeprowadził kontrole wykorzystywania zwolnień lekarskich u 5944 osób (w 2023 – 3435). W konsekwencji wobec 746 osób cofnięto zasiłki na łączną kwotę przekraczającą 1,1 mln zł (w 2023 r. wobec 303 osób cofnięto zasiłki na łączną kwotę 536,8 tys. zł.). Przeprowadzone zostały też kontrole orzekania o czasowej niezdolności do pracy. W ich efekcie 680 osób zostało uznanych za zdolnych do pracy i cofnięto wobec nich świadczenia na łączną kwotę ponad 492 tys. zł (w 2023 roku było to 1128 osób, a łączna kwota cofniętych świadczeń wynosiła ponad 665 tys. zł).

– Pamiętajmy, że celem zwolnienia lekarskiego jest zabezpieczenie socjalne chorego, który poddając się leczeniu, ma odzyskać zdolność do pracy. Osoba niezdolna do niej z powodu choroby niezależnie od tego, czy lekarz leczący na zwolnieniu lekarskim wskazał, że „chory powinien leżeć” lub „chory może chodzić”, powinna się powstrzymać od wykonywania czynności sprzecznych z celem zwolnienia lekarskiego, w szczególności takich, które mogą[paywall] przedłużyć okres niezdolności do pracy. Czas zwolnienia powinna wykorzystać na rekonwalescencję i powrót do zdrowia – informuje Wojciech Dyląg, regionalny rzecznik prasowy podkarpackiego oddziału ZUS.

Reklama

Tymczasem nie brakuje tzw. zdrowych chorych, którzy na L4 robią różne rzeczy, które z pewnością nie mają nic wspólnego z rekonwalescencją albo biorą zwolnienia lekarskie, by w ten sposób oszczędnie gospodarować urlopem.

Przykłady nieprawidłowego wykorzystywania zwolnień można mnożyć. Jak podaje rzecznik ZUS, to m.in.: wyjazdy za granicę celem dorobienia u zagranicznego pracodawcy, udział w różnych imprezach i uroczystościach rodzinnych, jak choćby chrzciny czy wesela, ale też innych, np. koncertach, spotkaniach towarzyskich, uczestnictwo w szkoleniach, kursach czy  egzaminach w ramach odbywanych studiów, wyjazdy wakacyjne, urlopy, remonty domu podczas orzeczonej niezdolności do pracy.

Reklama

Liczy się adres na zwolnieniu

– Pamiętajmy, że osoba niezdolna do pracy może oczywiście wykonywać zwykłe czynności życia codziennego i czynności związane z jej stanem zdrowia, np. udać się do apteki, na badania czy wizytę u lekarza. Szczególnie, jeżeli jest osobą samotną i nie może liczyć na pomoc innych, wykonywanie przez nią czynności życia codziennego w okresie niezdolności do pracy jest nieuniknione. To z pewnością nie są okoliczności, które mogłyby stanowić podstawę pozbawienia prawa do zasiłku chorobowego – wyjaśnia W. Dyląg.

Podaje też, że kontrolerzy ZUS mogą złożyć choremu niezapowiedzianą wizytę. Samodzielnie skontrolować swoich pracowników może też pracodawca. Kontrola może się też odbyć poprzez wezwanie chorego do lekarza orzecznika.

Reklama

Tu warto pamiętać, że zarówno przy kontroli orzekania, jak i przy kontroli wykorzystywania L4, ZUS i pracodawca będą nas szukać pod adresem widniejącym na zwolnieniu. Nie jest to adres zameldowania czy zamieszkania, ale adres pobytu podczas orzeczonej niezdolności. Dlatego lepiej zwracać uwagę na adres, jaki lekarz umieścił na zwolnieniu.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 01/04/2025 19:46
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama