– Te wiaty przypominają baldachim dla księdza na Boże Ciało – żartują niektórzy. Inni mówią dużo dosadniej: – To kpina, lepiej jakby nic nie dawali. Burmistrz nazywa działanie PKS-u skandalem, a prezes firmy odpowiedzialność przerzuca na samorząd.
Długo wyczekiwane wiaty na przystankach PKS miały załatwić problem moknących podróżnych, którzy od kwietnia nie mogą korzystać z dworca. Niestety okazało się, że zamiast zamknąć temat, wywołały nową burzę. Na władze samorządowe oraz przewoźnika spadła fala krytyki. Jedni żartują, że niewielkie wiaty przypominają bardziej baldachim dla księdza na Boże Ciało niż przystanek autobusowy. Inni wypowiadają się bardziej dosadnie: – To kpina z pasażerów, lepiej jakby nic nie dawali. Tak mają wyglądać przystanki w mieście powiatowym? Burmistrz Maria Magoń mówi wprost: – To, co zrobił PKS, to skandal i dziadostwo.
– Pani burmistrz przekazała nam dwie wiaty i one były większe, z tym że w takim stanie, że musieliśmy wyciąć elementy zardzewiałe, które zagrażałyby bezpieczeństwu pasażerów. Jednak były dłuższe tylko o pół metra i to niewiele zmieniało – odpowiada Stanisław Jankisz, prezes PKS Jarosław, któremu podlega lubaczowski dworzec. Podkreśla przy tym, że obecne przystanki to przejściowa sytuacja na czas wybudowania nowego dworca. – Niedaleko znajduje się przystanek prywatnych przewoźników. I nikt nie ma do nich pretensji, że nie ma tam żadnego zadaszenia, choć odjeżdża stamtąd dwa razy więcej autobusów – dodaje.
– My pierwszy raz zajmujemy się przystankami, bo to nie należy do zarządcy drogi – podkreśla prezes. Problem pojawia się w tym, że droga jest powiatowa, ale teren, na którym stoją wiaty, miejski.
S. Jankisz wyjaśnia również, dlaczego tak długo trzeba było czekać na wiaty. – Żeby postawić zwykły słupek przystankowy, musieliśmy mieć zrobiony projekt, do czego trzeba wynająć fachowca z uprawnieniami. Później, stawiając wiaty, znowu trzeba było nająć projektanta i robić projekt, bo dla urzędników to jest wielka budowa – opowiada.
Dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg Marek Małecki zaznacza, że on nie mógł nic zrobić poza wydaniem pozwolenia. Jednak o ustawionych wiatach ma krytyczne zdanie. Z przystanków i usług PKS korzystają głównie mieszkańcy powiatu lubaczowskiego. Niestety pod nieobecność starosty Józefa Michalika, który był w delegacji, w starostwie nie znalazł się nikt, kto mógłby nam udzielić komentarza w tej sprawie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze