Nakładem znanego w naszym regionie wydawnictwa BoSz ukazał się album „Krasiczyn”. Autorem fotografii jest artysta fotografik Tadeusz Budziński (ZPAF), autorem tekstu Jakub Puchalski, a formę graficzną wydawnictwa opracował Lech Majewski.
W zamkowym parku jest ścieżka wiodąca nad staw, skąd rozpościera się ponoć najpiękniejszy widok na zachodnią pierzeję zamku. To z tego miejsca każdy turysta obowiązkowo musi zrobić zdjęcie zwieńczonych attyką murów odbijających się w lustrze stawu. Śmiało można powiedzieć, że krasiczyński zamek jest najbardziej obfotografowanym zabytkiem w naszym regionie. [paywall]Dlatego zadanie, jakie stało przed Tadeuszem Budzińskim było naprawdę trudne – pokazać coś znanego tak jak nikt tego do tej pory nie widział i uniknąć pocztówkowego banału. Przy tym nie zatracić charakteru unikalnej architektury wpasowanej w pejzaż. To nie pierwszy album tego autora i w fotografiach widać doświadczenie artysty. W doborze optymalnej pory roku i rodzaju światła. W znajomości architektury renesansowej oraz w zastosowaniu takiego kąta widzenia, który znany niby widok pokazuje w zupełnie nowy sposób. Od perspektywy ptasiej po żabią. Od planów ogólnych po detal. T. Budziński nie pominął niczego, co wiązałoby się z zamkiem, jego historią i kolejnymi jego właścicielami. Na fotografiach w albumie znajdziemy też przejawy współczesnego życia. Plenerowe imprezy odbywające się na dziedzińcu, czy starannie odrestaurowane wnętrza, przygotowane na przyjęcie gości. Czytelnik, który dostanie do ręki album, znajdzie w nim wszystko, co powinien wiedzieć o krasiczyńskim zamku, nazywanym perłą Renesansu. Mam natomiast jedną uwagę. Otóż tytuł Krasiczyn pewnie poprawny historycznie, dzisiaj jest moim zdaniem zbyt ogólny, bo sugeruje, że album opowiada o miejscowości Krasiczyn, kiedy tak naprawdę oprócz zamku, wioski prawie w nim nie ma. Myślę, że bardziej precyzyjny byłby Zamek w Krasiczynie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze