W Kolbuszowej Górnej dachowało volvo. Na miejscu zdarzenia policjanci zastali kobietę, która twierdziła, że jest sprawcą zdarzenia. Okoliczności, jak i niejasne zeznania kobiety wzbudziły podejrzenia funkcjonariuszy. Jak się okazało volvem kierował pijany znajmy kobiety, a ta chciała wziąć jego winę na siebie.
Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę. Podczas rutynowego patrolu policjanci natknęli się na leżące w rowie volvo. Przy aucie, na poboczu, stali kobieta i mężczyzna. Kobieta przyznała się policjantom, że to ona jest sprawcą zdarzenia. Nie potrafiła jednak wyjaśnić szczegółów zdarzenia. Te luki w pamięci uzasadniała szokiem wywołanym wypadkiem. To wzbudziło podejrzliwość mundurowych. Po chwili stwierdzili, że każdy kto wydostałby się z przewróconego na dach auta musiałby się mocno ubłocić. Jednak takich śladów nie było ani na odzieży, ani nawet na butach 26-latki. Kiedy policjanci wykazali tę nieścisłość kobieta przyznała, że to nie ona prowadziła auto. Wskazała też kierowcę, 25-letniego mieszkańca gminy Kolbuszowa.
Funkcjonariusze niezwłocznie udali się do domu podejrzanego o spowodowanie wypadku. Ten przyznał się, że tej nocy prowadził auto. Wyjaśnił, że chcąc uniknąć zderzenia czołowego z nadjeżdżającym pojazdem „uciekł” do rowu. Do domu odwieźli go znajomi. Jak wykazało badanie mężczyzna był pijany, w organizmie miał ponad promil alkoholu.
Kolbuszowska policja prowadzi dalsze postępowanie wyjaśniające w tej sprawie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze