Reklama

KRYMINAŁEK: Amatorka

29/11/2022 06:42

Często w filmach kryminalnych pojawia się postać profilera. To doświadczony policjant, który zgłębił psychologię i na podstawie analiz wielu informacji o rodzaju i modus operandi przestępstwa zajmuje się tworzeniem charakterystyki sprawcy. Na razie w szeregach naszej policji nie ma zbyt wielu takich fachowców, więc zdarza się, że w role profilerów wcielają się nieprofesjonaliści, niekoniecznie w policyjnych mundurach, a skutki bywają różne.

Na początku lata w K. doszło do zbrodni. Choć to może za duże słowo, ale tak mówili miejscowi ze względu na wiek ofiary. Pewnego dnia osiemdziesięciodwuletnia Kazimiera wybierała się do miasta, żeby kupić nowy telewizor i zorientowała się, że zginęło jej sześć tysięcy złotych, które trzymała w kopercie, w szafce z lekarstwami. Zmartwiona kobieta zadzwoniła na drugi koniec Polski do córki, żeby się podzielić nieszczęściem i zapytać, co ma robić w tej sytuacji. Córka oczywiście poradziła telefon na policję. Mundurowi przyjechali, przepytali poszkodowaną, najbliższych sąsiadów, pobrali odciski palców z drzwi oraz szafki. Niestety nie znaleźli żadnych poszlak. Nikt ostatnio nie odwiedzał Kazimiery, ani nie kręcił się koło jej domu, a pieniądze jakby wyparowały. W wiosce zrobiło się o tym głośno i wszyscy współczuli Kazimierze. Wtedy sprawę w swoje ręce wzięła Maria, miejscowa aktywistka, udzielająca się w radzie parafialnej i Kole Gospodyń Wiejskich. Od początku była pewna, że to był ktoś z miejscowych. Najbardziej podejrzanym wydał się jej 25-letni Andrzej P. Od zawsze był jakiś dziwny. Rodziny nie założył, raczej nie pił, nie udzielał się w życiu wioski, nie miał wielu znajomych i do ludzi odzywał się półgębkiem. Ponadto Maria dowiedziała się, że jeszcze będąc w szkole podstawowej, podobno ukradł rower koledze, a więc jej zdaniem miał złodziejskie inklinacje. Do tego wszystkiego jeżdżąc na rowerowe wycieczki, często przejeżdżał obok domu Kazimiery. Maria, pytając znajomych o Andrzeja, sugerowała, że go podejrzewa, bo kto inny mógł to zrobić? O jej podejrzeniach dowiedzieli się policjanci i też zaczęli się nim interesować. Na szczęście pieniądze się znalazły. Kazimiera dwa miesiące wcześniej, robiąc porządki w szafce, przeterminowane lekarstwa razem z kopertą przełożyła do pudełka po butach, które wyniosła na strych. No cóż, tak w życiu bywa, kiedy za poważne sprawy biorą się amatorzy.


Jot.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości