Było już po północy, kiedy pewien kierowca przejeżdżał przez R. Wioska spała, ale jechał ostrożnie, bo miał za sobą ponad czterysta kilometrów, a do domu jeszcze ponad trzydzieści.
W pewnym momencie w świetle reflektorów zamajaczyła mu czyjaś sylwetka. Jakiś człowiek siedział na skraju rowu. Wtedy zwolnił i kiedy podjechał bliżej, zobaczył chwiejącego się nad rowem mężczyznę, który miał całą twarz i przód koszuli zalane krwią. Kierowca zatrzymał się, ale nie wysiadał, tylko przez odkręconą szybę zapytał, co się stało. Mężczyzna znad rowu wycharczał, że został pobity i osunął się na trawę. Kierowca, bojąc się, że w pobliżu mogą być ci, co tamtego pobili, zasunął szybę, zablokował zamki i chwycił za komórkę, żeby zadzwonić na policję.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze