Leoncina lub Leonczyna to kawałek lasu i zapuszczonej łąki w bok od gruntowej drogi prowadzącej wzdłuż Sanu z Tarnawiec do Krasiczyna. Do wojny był tu folwark należący do Leona Sapiehy i stąd nazwa. Miejsce znane z tego, że znajduje się tam nagrobek (niektórzy mówią pomnik) konia Sapiechy. Z tym miejscem również wiąże się ponura i tragiczna historia sprzed siedemdziesięciu jeden lat.
Dzisiaj tylko wprawne oko wypatrzy wśród zarośli ślad po starej drodze prowadzącej pod górę, do miejsca gdzie był folwark. Na górze zza krzaków wyłaniają się poprzerastane drzewami ściany dużej stajni. Nieopodal, na wzgórku widać ślady fundamentów domu zarządcy. W czasie wojny Niemcy urządzili tu Liegenschaft (gospodarstwo rolne), którego zarządcą był Stanisław Kurpiel. Tutaj od [paywall]1943 roku w dwóch podziemnych kryjówkach ukrywało się 25 Żydów. W maju 1944 roku Niemcy prawdopodobnie na skutek denuncjacji wykryli kryjówkę. Dwudziestu dwóch Żydów rozstrzelali na miejscu, jeden zginął w czasie ucieczki, a dwóm udało się zbiec. Miesiąc później nieopodal fortu na Lipowicy w masowej egzekucji rozstrzelani zostali Stanisław Kurpiel i jego żona Franciszka.
W Krasiczynie i w Tarnawcach ludzie słyszeli o tej historii, ale tych, którzy pamiętają tamte czasy zostało już bardzo niewielu. Inni znają ją najczęściej z rodzinnych, czy sąsiedzkich przekazów. Wiedzą, że na Leonczynie Kurpielowie ukrywali Żydów i że Niemcy wszystkich rozstrzelali. Jednak, kiedy rozmowa schodzi na to, kto ich wydał, ludzie najczęściej wzruszają ramionami – A kto to wie? i milkną. Minęło 71 lat, a ta nierozliczona historia nadal ciąży na sumieniu miejscowych. Wiadomo przecież, że to nie mógł być obcy, ale nikt głośno o tym nie powie.

fot.Jacek Szwic
Resztki domu Kurpielów i miejsce, w którym prawdopodobnie była kryjówka.
Jedna mówi, że doniósł jeden z fornali zatrudnionych w Liegenschafcie, który zakochał się w córce Kurpielów i chciał się z nią żenić. Jednak ona z zamążpójścia zrezygnowała, bo zakochała się w jednym z Żydów, których ojciec ukrywał. Wtedy fornal, chcąc się zemścić, doniósł Niemcom albo policji ukraińskiej o tym, że Kurpiel ukrywa Żydów. Ta wersja pokrywa się z treścią donosu, jaki w 1970 roku trafił do Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Rzeszowie. Natomiast druga wersja, oparta o zeznania jednego z fornali przesłuchiwanego w tej sprawie w 1970 roku, sugeruje, że Kurpielowa kupowała w sklepie Madeja większe ilości żywności. Komuś wydało się to podejrzane i doniósł Niemcom. Podobnie uważa Maria, córka Kurpielów.

fot.Jacek Szwic
Kurpielowie spoczywają na cmentarzu zasańskim w zbiorowym grobie, razem z innymi ofiarami.
Rok temu w listopadzie, w „Domu Edyty Stein” we Wrocławiu odbyła się uroczystość, podczas której ambasador Izraela Anna Azari uhonorowała pośmiertnie sześć osób medalami Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Wśród uhonorowanych byli Franciszka i Stanisław Kurpielowie. Stało się tak dzięki staraniom Josepha Fabiana, jednego z uratowanych, który dziś mieszka w USA.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze