Ledwie pół roku w fotelu prezesa Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej sp. z o.o. w Przemyślu zasiadał Maciej Patoczka. 28 stycznia br. odbyło się jego oficjalne pożegnanie. Przeszedł na zasłużoną emeryturę.
Równo 6 miesięcy wstecz załoga MPEC-u pożegnała... odchodzącego na emeryturę prezesa Kazimierza Steca, który kierował spółką przez 18,5 roku. Sześć miesięcy później pożegnali kolejnego. M. Patoczka prezesem spółki był przez ostatnie pół roku, ale z przedsiębiorstwem związany był od przeszło trzech dekad.
Funkcję wiceprezesa spółki, a wcześniej zastępcy dyrektora sprawował nieprzerwanie przez niemal 35 lat, od 1 kwietnia 1987 r.[paywall]
28 stycznia br., w obecności m.in. głównej księgowej Dorota Knapik i kierownika działu umów i rozliczeń Tomasza Szczerbowskiego, reprezentacja załogi MPEC-u przekazała odchodzącemu prezesowi – jak na pracowników branży ciepłowniczej przystało – gorące podziękowania za wieloletnią, konstruktywną, twórczą i bardzo owocną współpracę oraz życzenia wszystkiego najlepszego na nowym etapie życia.
– Przez wiele lat był dla wszystkich pracowników MPEC kimś, kogo zwykło się nazywać „człowiekiem instytucją”, zaś jego stanowisko w wielu kwestiach dotyczących rozwiązań technicznych czy też organizacyjnych było najczęściej przesądzające. Przy czym, co bardzo istotne, nie wynikało to z formalnie sprawowanej funkcji, ale z niekwestionowanego autorytetu zbudowanego na teoretycznej i praktycznej wiedzy oraz wieloletnim doświadczeniu. I co równie istotne, pomimo niewątpliwie mocnych merytorycznych kompetencji, nigdy nie był człowiekiem zamkniętym na racje i argumenty innych osób, nawet pracowników o nieporównywalnie mniejszej wiedzy i doświadczeniu, co było widoczne między innymi w ostatecznie podejmowanych przez niego decyzjach – w tych znamiennych słowach pracownicy wyrazili swoją wdzięczność M. Patoczce.
Przemyski MPEC to jedna ze sztandarowych miejskich spółek. Stabilna, generująca spore zyski, bez długów. Odejście w krótkim czasie dwóch „osób instytucji” to potężne osłabienie ekipy przedsiębiorstwa, więc jak najszybciej należy znaleźć kogoś, kto na stanowisku prezesa będzie kontynuował passę.
Doskonale wiedzą o tym władze miasta, więc prezydent Wojciech Bakun – wkrótce po tym, jak został poinformowany o planowanym przejściu na emeryturę zarówno Kazimierza Steca, jak i zastępującego go Macieja Patoczki – zaproponował dość ciekawe rozwiązanie.
Otóż zdecydował, aby sami pracownicy przeprowadzili wstępne rozeznanie we własnym gronie co do potencjalnych kandydatów na stanowisko prezesa zarządu tej miejskiej spółki.
– Jest to swego rodzaju konkurs wewnętrzny, w obrębie spółki. Prezydent jest już po rozmowach z każdym z trzech wyłonionych w ten sposób kandydatów i wkrótce poinformuje o swojej decyzji – powiedział Witold Wołczyk z Biura Prezydenta Miasta Przemyśla.
37 lat Macieja Patoczki z MPEC-em
Maciej Patoczka urodził się 27 stycznia 1957 r. w Przemyślu. W 1981 r. ukończył studia na Wydziale Górnictwa i Geologii Politechniki Śląskiej, uzyskując tytuł magistra inżyniera górnika. W 1989 r. ukończył studia podyplomowe (z bardzo dobrym wynikiem) na Politechnice Krakowskiej „z zakresu ogrzewnictwa, ciepłownictwa, wentylacji i klimatyzacji”.
Z przemyskim MPEC-em związany był niemal od początku jego funkcjonowania, pracę w zakładzie rozpoczął bowiem na początku stycznia 1985 r. Od 1 stycznia 1985 r. do 31 marca 1987 r. pełnił funkcję kierownika wydziału eksploatacji kotłowni, sieci i węzłów.
Od 1 kwietnia 1987 r. do 15 września 1992 r. był zastępcą dyrektora ds. eksploatacji, zaś od 16 września 1992 r. do 28 lipca 2021 r. – wiceprezesem, członkiem zarządu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze