Reklama

Ktoś urządza sobie dzikie wysypisko. Mieszkańcy zbulwersowani

27/01/2015 13:54

– Przed świętami zawiadomiłem policję, że na uprzątniętym wcześniej dzikim wysypisku śmieci znów leżą worki. Ze znajomym znaleźliśmy w nich dokumenty wskazujące, kto mógł je podrzucić. Kilka dni temu dostałem z komendy informację, że postępowanie umorzono. Ze złości ją podarłem – mówi oburzony sołtys Pełkiń Dariusz Czereba. Jego zdaniem zaśmiecający wieś są lepiej traktowani niż walczący o czystość.

– Co z tego, że uprzątniemy, jak można bezkarnie podjechać i znowu naśmiecić. Nie chodzi mi zaraz o karanie. Czasem wystarczy upomnieć. Zmusić do zabrania odpadów. Dać nauczkę, a tu się okazuje, że zawsze można się wytłumaczyć. Nawet wtedy, gdy ktoś razem ze śmieciami wyrzucił dokumenty jednoznacznie wskazujące na to, skąd pochodziły – uważa sołtys.

Z jego opisu wynika, że worki z odpadami zauważył, jadąc ze znajomym boczną drogą łączącą Pełkinie z Wierzbną. Leżały w miejscu, gdzie wcześniej zlikwidowano dzikie wysypisko. Sprawdzili, co w nich jest. Okazało się, że zawierają zużyte akcesoria samochodowe, filtry, opakowania po olejach, resztki plastikowych części. 
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama