Na miano kultowego Usługowy Zakład Kuśnierski przy u. Mniszej 2 zasłużył sobie już dawno temu. Bez wielkiej przesady można powiedzieć, że zna go pół miasta, a drugie pół przynajmniej wie, gdzie takowy się znajduje. Mimo że moda na futra i kożuchy przeszła dawno do historii, Władysław Opryszko zapewnia, że robota jest, a skoro jest, to robić trzeba. Dziś zdrowie wprawdzie już nie to, w zakładzie pomaga więc syn właściciela, Marek, ale lokal nadal „stoi” na pana Władysława, a jego założyciel angażuje się weń, jak może. – Panie, mnie do roboty ciągnie, jak pijaka do wódki – mówi o sobie z uśmiechem Władysław Opryszko.
Więcej też jest ogólnodostępnej tandety, która wypiera rzemieślników z rynku. Ale cóż, żyję i działam dalej, robię swoje i po swojemu. Nie podążam za techniką, nie kupuję nowych maszyn, robię to tak, jak kiedyś – mówi Władysław Opryszko.
– Dzisiaj głównie zajmujemy się naprawami i szyciem z powierzonego materiału, coraz częściej naprawiamy odzież motocyklową czy siedziska. Ale tradycyjnej, kuśnierskiej roboty nadal jest u nas sporo – opowiada Marek Opryszko, syn właściciela.
Ostatnio pan Władysław nieco podupadł na zdrowiu i musiał zrobić sobie trochę wolnego, ale – jak deklaruje – jeszcze miesiąc i wraca do pracy. – Syn odziedziczył po mnie smykałkę i pomaga mi. Ale ja nici, igły, materiały, wszystko mam w domu, o tu – wskazuje blaszane pudełko pod stołem – i robię. Mnie długo namawiać nie trzeba, mnie do roboty ciągnie, jak pijaka do wódki. W domu nie mogę za długo usiedzieć, tak już mam – dopowiada.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.YOUTUBE.COM -'' RADICAL REVOLUTION'', BLENDESKIL (EXTENDED VERSION)
mnisza kiedyś kowaLa
ANTYFUTRO.PL
OTWARTEKLATKI.PL