Reklama

Kultowe miejsca: Takie buty... czyli obuwnicze imperium B. Ekierta

18/09/2016 18:27

Wiele jest jeszcze w Przemyślu miejsc wartych opisania w naszym cyklu, do takich należy z pewnością zaliczyć sklep obuwniczy Bolesława Ekierta na podcieniach. W tym miejscu znajduje się on od 1962 roku, początkowo założony przez przedsiębiorstwo obuwnicze z Nowego Targu, przejęty później przez zakłady obuwnicze w Chełmku, następnie przez „Polbut” z Łodzi, w 1991 roku stał się prywatną własnością wcześniejszego kierownika. Kiedyś 50 procent handlu obuwiem w Przemyślu miało miejsce właśnie tutaj, tu też ze względu na unikalny wówczas dostęp do szerokiego asortymentu przyjeżdżali klienci m.in. z Rzeszowa, Sanoka i zza wschodniej granicy.

Sport i buty. Dobry układ...

W Chełmku, w latach 64., 65. i 66. prowadził sekcje podnoszenia ciężarów. Kiedy natrafiła się okazja. a ściślej kiedy B. Ekiert dowiedział się, że poszukują nowego kierownika do sklepu w Przemyślu. postanowił zagrać va banque.

– Albo mnie tam przydzielicie, albo odchodzę…–  powiedział, mając wtedy 26 lat. Nie miał doświadczenia w handlu ani odpowiedniego wykształcenia, a mimo to udało się. W 1968 r. został on tym samym najmłodszym kierownikiem sklepu w całej sieci.

To nie był zwykły sklep

Sklep, na którego czele stanął, nie był jednakże zwykłą placówką handlową. Miał przede wszystkim za zadanie badanie i prognozowanie rynku. Stąd też do sklepu na podcieniach trafiały wszystkie nowe wzory obuwia, do kierownika zaś należało prowadzenie odpowiednich statystyk i raportowanie do centrali, jakiego rodzaju wzory cieszą się największym powodzeniem i jakie są gusta klientów. To właśnie dzięki temu w Przemyślu nabyć można było obuwie niedostępne w większości innych miast, wiedzieli o tym dobrze mieszkańcy miasta i nie tylko.  

– Zjawiali się tu u mnie klienci z Rzeszowa, Sanoka, a także zza wschodniej granicy. Najbliższe takie sklepy były bowiem w Krakowie i w Lublinie. Dlatego na podcieniach w latach 70. regularnie ustawiały się kolejki tak długie, że musiałem zainwestować w barierki (takie jak dziś na lotniskach). Z ciekawostek mogę dodać, że mam u siebie w magazynie jeszcze z tamtych czasów wiele par nieużywanych butów nawet z 30-letnią historią –  dodaje właściciel.

Reklama

A teraz...

– Teraz jest zupełnie inaczej – mówi Bolesław Ekiert.

– Zyski spadały, pozostałe punkty musiałem więc pozamykać, został mi tylko ten na podcieniach, od którego zacząłem, ale i tu nie jest rewelacyjnie. Konkurencja konkurencją, ale problem nie dotyczy tylko mnie, przemyski Rynek przestał być bowiem centrum miasta w znaczeniu handlowym, są tu kłopoty z dojazdem, a właściwie z zaparkowaniem samochodu, a sama okolica zyskała bardziej rekreacyjny charakter. Po drugie, ja sprzedaję tylko polskie buty, a konkurencja już niekoniecznie... Sądzę, że mój kryzys to część większej całości – konkluduje Bolesław Ekiert.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Jaćka\\m/ - niezalogowany 2016-09-19 11:52:51

    Jedyne miejsce gdzie mozna kupić glany i sprzedawca wie co to są za buty !!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ewa - niezalogowany 2016-09-20 13:27:28

    Prowadził ciezary czy był ciezarem?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości