Reklama

Kultura grobów otwartych

12/11/2016 07:51

W okolicach Wszystkich Świętych trudno powstrzymać się od nieco bardziej poważnych refleksji, dotyczących życia i śmierci. Dzieje się tak co roku, ale ostatni czas przynosi zjawisko dotychczas niespotykane: coś co można by nazwać walką o panowanie nad zmarłymi.

Na różnych kontynentach, pod różnymi gwiazdami, my – ludzie od zawsze próbowaliśmy sobie jakoś poradzić ze świadomością śmierci, choć były to sposoby raczej symboliczne i metaforyczne, bo przecież nikt tego zjawiska do końca nigdy nie zbadał. Stąd brały się różne formy obrzędów religijnych i różne zwyczaje ludowe, których zadaniem było oswojenie nas z myślą o odejściu i sprawienie, że śmierć przestanie być aż tak przerażająca. A że najbardziej przykrym i bezpośrednim doświadczeniem śmierci jest rozstanie z umierającymi bliskimi, to wymyśliliśmy też różne sposoby grzebania zmarłych, oddawania im czci i zmniejszania bólu po utracie. Jedne bardziej eleganckie i symboliczne (jak znicz i modlitwa), inne bardziej proste i cielesne (jak „dziady” i „Helloween”), ale wszystkie one zawsze pełniły podobną funkcję: miały pomóc poradzić sobie z naszym żalem, lękiem i smutkiem. Miały być wsparciem w naszej osobistej rozpaczy, a tym, co miało nas zabezpieczać w przeżywaniu żałoby, było tabu śmierci, którego nikt nie odważał się naruszać.

Dziś jednak kwestia śmierci i żałoby staje się polem jakiejś dziwnej przemocy ideologicznej. Coraz częściej słyszy się głosy, co powinniśmy robić w Zaduszki, a czego nie robić. Coraz częściej widać, że zmarli i ich szczątki stają się kartą przetargową w niezrozumiałej dla normalnego człowieka wojnie. Coraz częściej dzieli się zmarłych na dobrych (naszych) i złych (obcych), choć od wielu wieków ludzkość starała się traktować zmarłych lub poległych pochodzących z różnych narodów i religii z jednakowym szacunkiem. Nadchodzą dziwne czasy, w których groby można niszczyć i bezcześcić, a zmarłych wykopywać – bez lęku przed kimkolwiek.

Reklama

Do dziś w archeologii różne dawne, a słabo znane kultury, np. z epoki żelaza, nazywa się od sposobów traktowania zmarłych. Mówi się zatem o nich np.: „kultura grobów kloszowych”, „kultura kurhanów zachodniobałtyjskich”, „kultura urn domkowych”, bo zwyczaj pogrzebowy był tym, który odróżniał dane plemię od innych i stanowił o jego tożsamości. Jeśli tak jest wciąż, to właśnie zaczyna się w naszych dziejach nowa epoka. W porównaniu z tymi z epoki żelaza – dziwnie barbarzyńska.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości