Stan epidemii! Postawieni w nowej rzeczywistości artyści nie mogą się dzielić sztuką bezpośrednio. Odbiorcy współuczestniczyć. Marazm i stagnacja. Dystopia spełniona? Do czasu! Nadeszło pogotowie kulturalne. Inicjatywa z maleńkiej podkarpackiej wsi zrzeszyła tysiące.

Nie znasz jeszcze Gorajca? Sięgnij po mapę i przejedź palcem po lubaczowszczyźnie. Z tej sielankowej krainy do świata płynie wiele dobra – nie od dziś. I to tu, w miejscowości z kilkoma domostwami, wymyślono sposób na to, jak ocalić zainfekowaną kulturę. W czasach pandemii potrzeba pankultury.
Koncerty, wernisaże, prelekcje, spektakle przeniesiono z zamkniętych sal, pustych muzeów i świecących pustkami kin do internetu. Aby je dzielić, stworzono platformę wymiany myśli zrzeszającą tłumy bez wychodzenia z domu. „Kultura w kwarantannie” to najnowsza inicjatywa Marcina Piotrowskiego, radnego, wodzireja, animatora kultury, szefa Festiwalu Kultury Pogranicza „Folkowisko”.
Cierpisz, ponieważ nie możesz wyjść z przyjaciółmi na koncert czy do kina? Zamknięty w domu szukasz inspiracji? Nie marnuj czasu, naucz się czegoś nowego, odkryj niszowych artystów, podpatrz nietuzinkowe hobby i zintegruj się w sieci. Coraz więcej placówek kultury i platform internetowych udostępnia swoje zasoby za darmo.
Podpowiedzi znajdziesz właśnie w grupie (założona 13 marca – do dziś zrzeszyła już 47,5 tysiąca grupowiczów!), na nowo powstałym fanpage’u i kanale youtube #kultura w kwarantannie. Przejrzyj linki do inicjatyw gwarantujących wartościowe spędzenie czasu we własnych 4 kątach – ale w doborowych, wirtualnym towarzystwie.
Niebawem:
26 marca – Łukasz Sabat
1 kwietnia – Żmij
– Zaczęło się od tego, że razem z rodziną utknęliśmy w domu. Chciałem się dowiedzieć, jak z tą trudną sytuacją radzą sobie znajomi obracający się w kręgach muzyki, sztuki. Założyłem więc grupę na Facebooku, zaprosiłem kilkunastu znajomych. Kiedy się obudziłem kolejnego dnia, grupa liczyła 200 członków, wieczorem było ich blisko 5 tysięcy, dziś grupa zrzesza ponad 42 tysiące pasjonatów kultury (rozmowa prowadzona 22 marca, 26 marca to już 47,5 tys. – przypis autorki).
Co to za ludzie, skąd się wzięli? Jakie mają potrzeby?
– Zrzeszamy ludzi kochających kulturę, po prostu. Muzyków, malarzy, tancerzy, rzeźbiarzy i wielu innych, ale także zwykłych ludzi, którzy na co dzień chodzą do teatrów, kin, muzeów, na koncerty. Sytuacja, w której jesteśmy, im to uniemożliwiła, dlatego dziś dzielą się w naszej społeczności linkami do udostępnionych online zbiorów muzeów, spektakli teatralnych czy koncertów.
Co chcecie im powiedzieć?
– Chcemy im przekazać, że wszystko, co wydaje nam się, że utraciliśmy, jest na wyciągnięcie ręki w internecie. Chcemy oderwać ludzi choć na chwilę od zmartwień dnia codziennego i zarazić dobrą energią, która tak bardzo jest nam wszystkim teraz potrzebna, a którą daje właśnie kultura.
Skąd bierzecie artystów? Topowych nie będzie, stawiacie na niszowych – dlaczego?
– Artyści to głównie znajomi i osoby, które same się do nas zgłoszą z chęcią pokazania się naszemu audytorium. Stawiamy na artystów niszowych z bardzo prozaicznych pobudek, wielkie gwiazdy polskiej estrady, zarabiające setki tysięcy złotych za jeden koncert, poradzą sobie z tą nieoczekiwaną przerwą. Artyści niszowi zostali odcięci od jakiegokolwiek zarobku, to dlatego z całych sił, jakimi dysponujemy, staramy się ich wspierać. Osobiście uważam, że na wielu płaszczyznach nam się to udaje.
Wydarzenia nie są płatne, macie jakiś pomysł, by artystów można było jednak wesprzeć groszem?
– Właśnie we współpracy z Polską Fundacją Muzyczną, która od 17 lat działa na rzecz środowiska muzycznego, odpaliliśmy wirtualną „puszkę”. Obecny mechanizm jest dedykowany koncertom środowiska w stream, aby zgromadzona publika miała możliwość wpłaty środków, wsparcia artysty. Jest ona potem rozliczana darowizną z danym artystą. Branża artystyczna czy turystyczna znalazły się już dziś na krawędzi bankructwa. Możemy jednak starać się odnaleźć w tej sytuacji i próbować zażegnać te złe efekty. Tego właśnie próbujemy w „kulturze w kwarantannie”.
Z Twojej inicjatywy powstała platforma dzielenia się pomysłami, ruch społeczny – jak Ty to robisz, że wszystko zmieniasz w złoto?
– Mój był pomysł i początkowa moderacja. Lawinowy rozrost grupy spowodował, że nie byłem w stanie sam poradzić sobie z setkami postów, komentarzy, próśb o dołączenie do społeczności. Poprosiłem więc przyjaciół o pomoc. Przyłączyły się między innymi ekipy z włodawskiej „Inicjatywy LWL”, Muzeum Opowieści i Stowarzyszenia „Folkowisko”. Dniami i nocami pracujemy nad jakością i przejrzystością walla. Obecnie to 10 moderatorów, więc absolutnie nie mogę powiedzieć, że to ja zamieniłem ten projekt w złoto. Zrobiliśmy to MY.
A co z #turystyką w kwarantannie, kontynuujesz?
– Codziennie o godzinie 17 robimy cykliczne wydarzenia na żywo, opowiadam w nich o zabytkach, okolicznych atrakcjach turystycznych, ale także wraz z żoną gotujemy lokalne potrawy. Zwiedzaliśmy np. XVI-wieczną cerkiew w Gorajcu, synagogę w Cieszanowie, opowiadałem o bitwie z Tatarami w naszym regionie. Marina pokazywała, jak przygotować proziaki czy chinkali. Staram się rozkręcać również i turystykę w kwarantannie, ale po ludzku brakuje mi na to czasu.
Są i bajki…
– Tak, najmłodsi też muszą mieć swój czas, wobec czego postanowiliśmy dać im trochę frajdy, a ich rodzicom chwilę wytchnienia. Bajki pojawiają się u nas również cyklicznie, codziennie o godzinie 10. Zaczęliśmy od fantastycznych „Opowieści myśliwskich” Aleksandra Soli, a w zanadrzu mamy jeszcze kilka bardzo ciekawych historii dla dzieciaków.
Aleksandra Nowotyńska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze