Reklama

Kupili grzejniki i schowali je do magazynów

20/02/2021 19:15

Od dwóch miesięcy opozycyjni radni PiS krążą wokół tematu grzejników, które miasto kupiło, a potem schowało w magazynach. Najpierw radni zasugerowali, by znaleźć dla nich zastosowanie choćby w remontach lokali komunalnych, potem zażądali, bezskutecznie – nadmieńmy, by zakup z 2016 r. prześwietlić w ramach prac komisji rewizyjnej.

Choć sama sprawa nie jest nowa, temat odkopali radni klubu PiS Mariusz Walter, Wanda Czerwiec i Piotr Kozak w grudniu ubiegłego roku. Wówczas to radna Czerwiec próbowała w ogniu pytań ustalić, skąd w magazynach Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej wzięło się kilkaset grzejników, a przede wszystkim zasugerowała, by nie zalegały w magazynach, a zostały spożytkowane, np. dla podniesienia standardu należących do miasta lokali komunalnych[paywall].

Wówczas odpowiadający na wątpliwości radnej zastępca burmistrza Wiesław Pirożek odpowiadał, że grzejniki zostały zakupione w projekcie, który z pewnych względów nie został zrealizowany, a same urządzenia są zabezpieczone i wkrótce zostaną wykorzystane przy okazji miejskich inwestycji.

– Daleka jestem od satysfakcji, że zaproponowałam takie rozwiązanie, bo to po prostu zwykłe ludzkie myślenie – podsumowała dyskusje w tym wątku radna Czerwiec, wyrażając jednak przekonanie, że w przypadku zakupu grzejników sprawy „zostały postawione na głowie”.

 

Reklama

Dziwna dyskusja

O to, by komisja rewizyjna sprawdziła, czy rzeczywiście tak jest, apelowali na ostatniej sesji rady miasta przedstawiciel klubu PiS. – Rok temu na sesji budżetowej, gdy zgłaszaliśmy poprawki na łączną kwotę 80 tysięcy, zaproponował pan, by je odrzucić, argumentując, że mogą spowodować zaburzenie budżetu, natomiast grzejniki zalegają 4 lub 5 lat, wydano na nie kwotę ponad 100 tysięcy złotych i jakoś ta kwestia umknęła państwa uwadze – zżymał się pod adresem swych politycznych adwersarzy Mariusz Walter, postulując o włączenie tematu zakupu grzejników do planu kontroli wspomnianej komisji rewizyjnej.

Tu warto odnotować, że dyskusja, która rozgorzała nad wnioskiem, miała przebieg zakrawający na kuriozum. Najpierw radnemu Piotrowi Kozakowi zarzucono, że miał okazję wprowadzić sporną kontrolę w harmonogram prac komisji rewizyjnej, ale sam swój wniosek podczas obrad tejże wycofał. Radny tłumaczył się „poczuciem, że jego wniosek i tak zostanie odrzucony”. Potem z kolei radni klubu Wspólnie Zmieniajmy Jarosław gonili w piętkę, bo choć niektórzy z nich przyznawali, że schowanie grzejników było błędem, a sama kontrola nie byłaby nazbyt absorbująca, to większość trzymała się linii, by sprawy nie badać ze względu na zagrożenie epidemiczne i ogrom zaległości w pracach komisji.

– Państwa argumenty są zdumiewające. Nie wiem, co o tym sądzić – podsumował całą dyskusję radny Janusz Szkodny.

 

Reklama

Grzejniki gotowe do wykorzystania

Jako, że radni w czasie sesji posługiwali się sporą ilością skrótów myślowych, a udzielane informacje dalekie były od precyzyjnych, poprosiliśmy ratusz o wyjaśnienie nurtujących, nie tylko chyba radnych PiS, kwestii. – Grzejniki zostały zakupione w ramach zadania pod nazwą „Termomodernizacja budynków użyteczności publicznej – „Termomodernizacja budynków przedszkoli nr 1, 3, 4, 8, 9” oraz „Termomodernizacja budynków użyteczności publicznej – termomodernizacja budynku ZSO im. Książąt Czartoryskich”, na podstawie ustawy Prawo zamówień publicznych w trybie przetargu nieograniczonego – poinformowała nas Iga Kmiecik, rzecznik prasowy jarosławskiego ratusza. Przedsięwzięcie nie uzyskało jednak przewidywanego dofinansowania i nie doszło do skutku. A 486 grzejników zakupionych za 148 tys. zł  wylądowało w magazynie jarosławskiego PGKiM, znajdującym się w Makowisku.

Jak zapewnia reprezentantka ratusza, urządzeniom nic złego się nie dzieje, są gotowe do użycia. – Ich wykorzystanie jest jak najbardziej możliwe, chociażby z uwagi na to, że posiadają 120-miesięczną gwarancję, a więc jest ona ważna do grudnia 2026 roku – zapewnia I. Kmiecik. – Gmina starała się pozyskać dofinansowanie zewnętrzne na kosztowne zadanie termomodernizacji szkół i przedszkoli. Zakupione grzejniki i głowice są towarem trwałym, o długim terminie gwarancji, który może z powodzeniem oczekiwać w magazynie na wykorzystanie. Gmina liczyła na odpowiedni nabór i jego pozytywne rozstrzygnięcie, które umożliwiłoby rozpoczęcie i przeprowadzenie tak kosztownej inwestycji, jaką jest termomodernizacja placówek oświatowych w Jarosławiu. Do 2020 roku takich naborów jednak nie było – na pytanie o to, dlaczego urządzenia na tak długo zaległy w magazynach, odpowiada rzecznik jarosławskiego magistratu. Zapewnia jednak, że na swój czas grzejniki nie będą już długo czekać.

– Grzejniki zostaną wykorzystane w miejskim zasobie budynków użyteczności publicznej, na przykład w placówkach oświatowych (w związku z potrzebami remontowymi, modernizacyjnymi czy adaptacyjnymi). Bierzemy pod uwagę w pierwszej kolejności Miejskie Przedszkole numer 1 i Szkołę Podstawową nr 11 – zapowiada. I choć wyjaśnienia te są wyczerpujące i spójne, to jednak wątpliwość radnej Wandy Czerwiec co do „postawienia spraw na głowie” zdają się być coraz bardziej zasadne, przede wszystkim dlatego, że zasadne jest pytanie o to, dlaczego miasto dokonało zakupu w ramach projektu, którego finansowanie nie było pewne. Odpowiedź na nie mogła przynieść kontrola komisji rewizyjnej, niestety, przynajmniej w roku 2021, nie przyniesie, bo radni wniosek o jej przeprowadzenie odrzucili. 


pac
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama