Reklama

Los byłego marszałka w rękach sądu apelacyjnego

28/01/2020 12:57

Sąd Okręgowy w Przemyślu rozpoczął rozpatrywanie apelacji od wyroku, złożonych przez byłego marszałka województwa podkarpackiego Mirosława Karapytę oraz prokuraturę.

Proces byłego marszałka województwa podkarpackiego i byłego wojewody podkarpackiego, a w przeszłości działacza Polskiego Stronnictwa Ludowego zakończył się w styczniu ub. r. przed Sądem Rejonowym w Przemyślu. Przed jego rozpoczęciem Mirosław Karapyta oświadczył, że[paywall] zgadza się na podawanie swoich danych personalnych i pokazywanie wizerunku „bez paska na oczach”. Zapewnił także – co zresztą czynił już wcześniej – że nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów, zaś do sądu przyszedł z „pozytywnym nastawieniem na pozytywne rozstrzygnięcie”.

Do jego zatrzymania doszło w kwietniu 2013 roku. Dokonali tego funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Wtedy to decyzją sądu trafił do tymczasowego aresztu, który opuścił po wpłaceniu poręczenia majątkowego. Otrzymał zakaz opuszczania kraju i dozór policji. Jego sprawa liczy przeszło 70 tomów akt; wśród nich są materiały niejawne. Śledczy zawnioskowali o przesłuchanie ponad 100 świadków.

Lubelska prokuratura postawiła wspomnianemu 16 zarzutów, w tym korupcji, płatnej protekcji i zgwałcenia. Sporządzony przez nią wiosną 2015 roku akt oskarżenia trafił najpierw do Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Następnie krążył od sądu do sądu, ponieważ te kolejno wyłączały się z orzekania w sprawie. Później oskarżony nie mógł się stawić przed obliczem Temidy z uwagi na kontynuowane leczenie.

Ostatecznie sąd ocenił zasadność stawianych mu zarzutów. Rozprawy toczyły się z wyłączeniem jawności z uwagi na ważny interes prywatny pokrzywdzonych kobiet i oskarżonych. Oprócz Mirosława Karapyty na ławie oskarżonych zasiadali z nim również: były samorządowiec Henryk S. i były policjant Robert M.

Reklama

Wyrok pod koniec stycznia

Sąd uznał Karapytę za winnego części z zarzucanych mu przestępstw. Z pozostałych uniewinnił go. Były polityk usłyszał wyrok 4 lat pozbawienia wolności. Zapowiedział apelację. Stwierdził, że „jest niewinny i tak się czuje”. Wyraził także przekonanie, że „polowano na niego” i to dużo, dużo wcześniej, nim został zatrzymany przez CBA. Oskarżonego o wręczanie łapówek Henryka S. skazano na 1 rok i 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat, zaś Roberta M. na karę grzywny w kwocie 3 tysięcy złotych. Ten ostatni odpowiadał za ujawnienie tajemnicy śledztwa.

W sierpniu 2019 roku do Sądu Okręgowego w Przemyślu wpłynęła apelacja obrońców byłego polityka, którzy wnieśli o uniewinnienie ich klienta. Oskarżyciel publiczny domaga się natomiast uznania oskarżonego winnym w tych zarzutach, w których sąd I instancji go uniewinnił. Proces apelacyjny ruszył w ub. tygodniu. Z uwagi na charakter sprawy toczy się z wyłączeniem jawności. Ogłoszenie wyroku zaplanowano na 29 stycznia br.


owa
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    zdzich - niezalogowany 2020-01-28 16:43:25

    To on jeszcze nie siedzi???

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kon - niezalogowany 2020-01-28 16:55:26

    A na wiejskiej jest duzo kandydatow do paki ! na razie maja imunitety ale nic nie trwa wiecznie! wladza sie kiedys skonczy a sedziowie dzielnie sie trzymaja ha ha i beda sadzic az milo

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    asas - niezalogowany 2020-01-28 18:10:30

    co zrobiono z człowieka? 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama