Reklama

Lubaczowianka Katarzyna Mnich wystąpiła w „Milionerach” [GALERIA]

Uczestniczką emitowanych niedawno na antenie TVN odcinków 763. i 764. teleturnieju „Milionerzy” była pochodząca z Lubaczowa Katarzyna Mnich. Nie udało się jej wprawdzie sięgnąć po główną wygraną, natomiast udział w emocjonującej rywalizacji potraktowała jak przygodę życia.

Pochodząca z Lubaczowa uczestniczka „Milionerów” Katarzyna Mnich swoje zawodowe życie związała z Rzeszowem. Z zawodu jest optometrystką. W rozmowie z prowadzącym program Hubertem Urbańskim zdradziła, że wykształcenie zdobywała na Politechnice Wrocławskiej. Jej zainteresowania są jednak dużo szersze, dlatego postanowiła sprawdzić się w nietuzinkowej rywalizacji, jaką jest cieszący się niesłabnącą popularnością teleturniej „Milionerzy”. Panią Katarzynę wspierali swoją obecnością siostra Ewa, przyjaciółka Aleksandra i chłopak Maciej. Na łączach telefonicznych czuwała natomiast druga siostra – Ela, która pełniła rolę tzw. koła ratunkowego. Start w rozgrywce pani Kasia zapewniła sobie, brawurowo pokonując rundę eliminacyjną, w której najszybciej poradziła sobie z udzieleniem prawidłowej odpowiedzi. Również pierwsze pytanie nie sprawiło jej większych trudności – należało wskazać w nim poprawne określenie dla występu klauna. Tak do kieszeni lubaczowianki wpadło 500 zł. Pytanie za tysiąc złotych – o jednego z głównych producentów wanilii – zmusiło już uczestniczkę do pogłówkowania nad prawidłową odpowiedzią, ale z udzieleniem jej w rezultacie nie było problemu. W kolejnym odcinku pani Kasia startowała od pytania za 2 tysiące, dotyczącego albumu wokalistki Shani Twain. Jako że jej repertuar był uczestniczce znany, i na to pytanie po krótkim zastanowieniu odpowiedziała bezbłędnie. Nieco trudniej zrobiło się przy kolejnym, dotyczącym zapisu liczby 100, a dokładnie tego, w jakim języku pisze się ją jak amerykański odpowiednik grosza, a wymawia jak polskie "być" w trzeciej osobie liczby mnogiej. Do wyboru były cztery języki: angielski, niemiecki, francuski i ukraiński. Lubaczowianka słusznie postawiła na odpowiedź „C”, wskazującą na język francuski, co zagwarantowało jej 5 tys. zł.

Holenderskie drewniaki nie przyniosły jej szczęścia

Schody zaczęły się przy pytaniu za 10 tys., nawiązującym do sienkiewiczowskiej noweli, ukazującej wydarzenia we wsi Barania Głowa. Tu pani Katarzyna zmuszona była skorzystać z koła ratunkowego. Z pomocą przyszła siostra Elżbieta, która udzieliła telefonicznie właściwej podpowiedzi, dzięki czemu stawka wygranej sięgnęła 10 tys. zł. Droga do miliona[paywall] zakończyła się dla Katarzyny Mnich na pytaniu o 20 tys. zł. Zawiodły ją zarówno własne skojarzenia, jak i podpowiedź publiczności, która w pytaniu o holenderskie „klompen” aż w 51 procentach była zgodna i wskazała na odpowiedź „C”, sugerującą, że jest to rodzaj potrawy, którą robi się z ziemniaków. Niestety „klompen” to popularne holenderskie drewniane chodaki, które wraz z serem, tulipanami i wiatrakami są silnie kojarzone z tym krajem i uważane za jego symbol narodowy. Pani Kasia przyznała, że nigdy nie była w Holandii, dlatego odpowiedź na to pytanie nie była dla niej prosta. Ryzyko udzielenia złej – a tak stało się właśnie przy tym pytaniu – wiąże się jednak z utratą zgromadzonych po drodze pieniędzy, zatem pani Kasi w kieszeni pozostał jedynie gwarantowany tysiąc złotych.

Reklama

Lubaczowiance nie udało się sięgnąć po wymarzony milion, ale i tak należą jej się brawa za refleks i odwagę!

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 22/12/2024 21:06
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama