Kiedy poznała Zbigniewa Bezrąka, głos intuicji podpowiedział, aby wydać tomik wierszy, które publikował na portalu Dziennika Literackiego E-Literaci.pl. Zbigniew Bezrąk cierpi na nieuleczalną formę raka w zaawansowanym stadium z przerzutami. Zmaga się z częstym, fizycznym bólem, który nie pozwala mu spać, chodzić i normalnie żyć. Wie doskonale, że szanse na powrót do zdrowia są znikome, dlatego całą swoją energię wkłada w pisanie.
Barbara Mazurkiewicz, poetka z Lubaczowa, wspomina początki znajomości. – Zarejestrował się na moim portalu Dziennika Literackiego E-Literaci w grudniu 2015 roku, gdzie publikował swoje wiersze. Na jego profilu pojawił się opis : „Mam ogromnie dużo czasu. Pan Bóg obdarzył mnie błogosławieństwem choroby nowotworowej. Wolny czas między atakami poświęcam na pisanie wierszy, przeważnie o tematyce katolickiej. Wydałem tomik pt. Wieczny zapach w wydawnictwie Gaudium”. Postanowiłam go odwiedzić w Zwierzyńcu. Wtedy poznałam życie Zbyszka, że jest ciężko chory i dostaje tylko 200 złotych zasiłku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.to nieludzkie i nienormalne, żeby nie było pieniędzy dla takich ludzi, za to na pomniki i wożenie się po Polsce w celu ,,konsultacji ' pieniędzy nie brakuje.
to nieludzkie i nienormalne, żeby nie było pieniędzy dla takich ludzi, za to na pomniki i wożenie się po Polsce w celu ,,konsultacji ' pieniędzy nie brakuje.