Święto zabawy, ognia, księżyca, urodzaju, radości i miłości – to najkrótsza definicja… najkrótszej nocy roku, przypadającej z 23 na 24 czerwca. To Noc Świętojańska, czerpiąca tradycję ze starosłowiańskiego święta – Nocy Kupały. 25 czerwca br. na Zamku Kazimierzowskim w Przemyślu było tajemniczo, magicznie i beztrosko.
W ub.r. imprezy nie było ze względu na stan epidemii koronawirusa SARS-CoV-2, w bieżącym święto udało się wreszcie zorganizować. Zgromadziło wielu przemyślan, stęsknionych zabawy i artystycznych występów. I to wszystko Przemyskie Centrum Kultury i Nauki „Zamek” im zaoferowało. Według koncepcji programowej dyrektor Renaty Nowakowskiej festiwal beztroskiej zabawy odbył się w piątkowy (25 czerwca br.) wieczór[paywall].
Przez całe popołudnie i wieczór, niemal do późnej nocy, czynna była strefa relaksu i zabawy dla całych rodzin. W altance przed zamkiem można było wyplatać wianki przy specjalnie dobranej na tę okazję muzyce. Tuż obok, wśród parkowej zieleni, odbywały się warsztaty pokazowe z klockami LEGO przygotowane przez firmę Edukido. Nieopodal trwała akcja promocyjna „Fundusze Europejskie na słodko”, przygotowana przez Biuro Informacji o Funduszach Europejskich.
Część artystyczna podzielona była między salę widowiskową i zamkowy dziedziniec. Aby jednak tam dojść, należało przejść przez specjalnie na ten dzień ozdobione historyczne pomieszczenia. Na dobry początek na scenie, w programie z tańcami przemyskimi, wystąpił obchodzący niedawno 40-lecie działalności Zespół Pieśni i Tańca „Przemyśl”. Po nim (na scenie, ale i dziedzińcu zamkowym) z ekscytującym pokazem zaprezentował się Teatr Tańca „Art Dance” z Poznania. Artyści przedstawili niezwykle widowiskowy, przyjęty z ogromnym entuzjazmem przez publiczność, spektakl tańca, akrobatyki oraz ognia „Infiniti”. Widowisko zawierało wszystko to, co powinno się znaleźć w programie nocy świętojańskiej, czyli miłość, ogień i zwycięską walkę ze złem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Naprawdę udana impreza.Podobało mi sie.Tak swobodnie czułem sie jak w prawdziwym gronie przyjaciół.Bezinteresownych przyjaciół usmiechnietych, beztroskich i zadowolonych z życia. Na szczęście nie było smutnych .Ale przydała by się na przyszłość prawdziwa wisienka czyli watra palona na wzgórzach np na Kopcu.Pare lat temu jadąc wzdłuż granicy z Czechami widziałem to niesamowite .Ogniska palone na wzgórzach.To robi wrażenie.
Naprawdę udana impreza.Podobało mi sie.Tak swobodnie czułem sie jak w prawdziwym gronie przyjaciół.Bezinteresownych przyjaciół usmiechnietych, beztroskich i zadowolonych z życia. Na szczęście nie było smutnych .Ale przydała by się na przyszłość prawdziwa wisienka czyli watra palona na wzgórzach np na Kopcu.Pare lat temu jadąc wzdłuż granicy z Czechami widziałem to niesamowite .Ogniska palone na wzgórzach.To robi wrażenie.