Przemyska Delegatura Krajowego Biura Wyborczego ogłosiła wyniki głosowania w przedterminowych wyborach wójta gminy Wiązownica. To już pewne, że potrzebna będzie druga tura. 19 grudnia Wiązownica wybierać będzie pomiędzy Marią Tabin-Matusz a Krzysztofem Strentem.
Choć w wyborach startowało 9 kandydatów, niedzielne głosowanie wykazało, że liczyła się tylko trójka. Pierwszą turę z dość bezpieczną przewagą wygrała pełniąca obowiązki wójta gminy, a wcześniej długoletnia kierownik GOPS w Wiązownicy Maria Tabin-Matusz.
Za jej plecami rozegrała się zacięta walka o drugie miejsce pomiędzy Marianem Fedorem a Krzysztofem Strentem. Ostatecznie o 45 głosów lepszy był ten drugi, i to obecny prezes Zakładu Usług Komunalnych w Przemyślu, a wcześniej długoletni pracownik UG w Wiązownicy zachował[paywall] szansę na wybór w drugiej turze.
Żaden z pozostałych kandydatów nie przekroczył bariery 1000 głosów – na mniej więcej połowie tej liczby zatrzymali się Dariusz Rożek i Bogdan Zarzecki.
Liczba kandydatów i wspomniane trzy mocne nazwiska na liście sprawiły, że na razie ostateczny wynik wyborów jest kwestią otwartą. Choć zwyciężczyni pierwszej tury zgarnęła 1265 głosów i pozostaje lekkim faworytem, to warto odnotować, że jej wynik to ledwie 26,9 procent ważnych głosów. 1063 głosów K. Strenta to 22,6 procent poparcia.
Mimo, że te procenty nie powalają, kandydatom dobre humory – zapewne ze względu na fakt zakwalifikowania się do ostatniego etapu wyścigu o fotel wójta – dopisują.
– Jestem bardzo zadowolona z wyników I tury wyborów i bardzo dziękuję za wszystkie głosy oddane na mnie – stwierdza M. Tabin-Matusz.
– Jest to moim zdaniem bardzo dobry wynik, który pozwala patrzeć z optymizmem w kierunku drugiej tury wyborów, oczywiście serdecznie też gratuluję kontrkandydatce – w podobnym tonie wypowiada się K. Strent.
Biorąc pod uwagę protokoły komisji wyborczych i wyniki poszczególnych kandydatów, przewidywanie ostatecznych wyników jest loterią. „Do wzięcia” są aż 2373 głosy oddane na kandydatów, którzy odpadli w pierwszej turze. To więcej niż M. Tabin-Matusz i K. Strent zdobyli łącznie. To z kolei oznacza, że zdarzyć się może dosłownie wszystko.
Bardzo ciekawą kwestią będzie to, jak rozłożą się głosy oddane na Mariana Fedora. Wprawdzie żaden z kandydatów w tych wyborach nie przybrał barw którejkolwiek partii politycznej, ale M. Fedor swoich sympatii specjalnie nie ukrywał, w kampanii pokazując się z przedstawicielami lokalnych struktur PiS, cały czas zresztą piastując funkcję przewodniczącego rady powiatu jarosławskiego, a więc w radzie, w której większość ma PiS.
M. Tabin-Matusz kartą dużej polityki w kampanii w zasadzie nie grała, ale już jej nominacja na stanowisko komisarza przez premiera Mateusza Morawieckiego wskazuje krąg polityczny, z którym jest związana. Czy to oznacza, że powiązany ze strukturami partii Szymona Hołowni Strent jest na straconej pozycji? Niekoniecznie.
Po pierwsze nawet połączone głosy M. Tabin-Matusz i M. Fedora nie dają żadnej pewności, a po drugie nie wiadomo, czy przepływ wyborców będzie taki oczywisty. M. Fedor na razie nie wyraził wsparcia dla pozostającej w grze kandydatki.
Co więcej w Wiązownicy, mimo ogólnej sympatii dla obozu Zjednoczonej Prawicy, od kilkunastu lat rządził wójt z tym ugrupowaniem niezwiązany, czy wręcz pozostający w opozycji. To sugeruje, że w Wiązownicy niekoniecznie musi zdecydować klucz polityczny, a duże znaczenie mieć będzie wiara wyborców w pożyteczność kandydata dla lokalnej społeczności.
Wiele wskazuje na to, że obydwoje kandydaci mają tego świadomość.
– Liczy się poparcie dosłownie każdego mieszkańca gminy Wiązownica i ja o takie poparcie bardzo proszę. Jest takie znane powiedzenie: po owocach go poznacie. To już się dzieje, pracuję na rzecz całej gminy. Działam i do takiego działania zachęcam wszystkich. Do realizacji wielu dużych, a także tych mniejszych zadań potrzebuję silnego mandatu od naszej lokalnej wspólnoty – na pytanie o to, co będzie kluczem do zwycięstwa w drugiej turze, odpowiada M. Tabin-Matusz.
– Jestem osobą z energią i chciałbym, żeby ta gmina rozwijała się w dobrym kierunku. Myślę, że ważnym czynnikiem będzie frekwencja, na pewno będą się starał przekonać do siebie tych wyborców, którzy zagłosowali na kontrkandydatów, ale też będę podkreślał, że nie jestem osobą od kogoś zależną i sam podejmuję decyzje – o nastrojach przed II turą, która odbędzie się 19 grudnia, opowiada K. Strent.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Na tym stanowisku widzę Marię Tabin-Matusz.Osoba kompetentna.Ma wyższe wykształcenie ekonomiczne.Jako komisarz już zrobiła dużo dla tej gminy.
Na tym stanowisku widzę Marię Tabin-Matusz.Osoba kompetentna.Ma wyższe wykształcenie ekonomiczne.Jako komisarz już zrobiła dużo dla tej gminy.