Reklama

MCS Daniel Gimbaskets 2 Przemyśl wciąż bez strat

Przez pół godziny przemyślanie dali defensywny koncert gry. Prawda, że niepokonana do tej pory ekipa z Łodzi, której patronuje Marcin Gortat, prezentowała fatalną dyspozycję strzelecką, ale było to pokłosie znanego skądinąd powiedzenia, że „zagrali na tyle, na ile przeciwnik im pozwolił”. Przemyślanie po pięciu kolejkach spotkań są jedyną, obok Księżaka Łowicz, ekipą, która nie poniosła jeszcze w tym sezonie strat.

Z założenia mecz dwóch do tej pory niepokonanych zespołów powinien być emocjonujący i wyrównany. Nic z tych rzeczy. Podopieczni Piotra Zycha rozczarowali, będąc przez lwią część spotkania tylko tłem dla dobrze dysponowanych gospodarzy. Łodzianie przewyższali rywali warunkami fizycznymi, ale zupełnie nie potrafili z tego korzystać. Nie umieli, bo trafili na znakomicie w tym dniu ułożonego taktycznie przeciwnika. Przeciwnika rozważnego w ofensywie, myślącego, nie podpalającego się, grającego przede wszystkim z pomysłem. Ale nie byłoby tych wszystkich superlatyw, gdyby nie ogromna harówka, jaką przemyślanie od początku spotkania wykonywali w defensywie. Akademicy po 20 minutach gry mieli ledwie 20-procentową skuteczność z gry!
Bez dwóch zdań: I połowa była koncertem gry Kacpra Majki. Wychowanek przemyskiego klubu z meczu na mecz czyni wyjątkowe postępy. 18-latek zagrał jak rutyniarz. Imponowała przede wszystkim trafność wyborów. Z premedytacją bądź wjeżdżał pod kosz, bądź trafiał sprzed rąk obrońców za 3 pkt, bądź kapitalnie dzielił się piłką z kolegami. Generalnie pierwsze 20 minut nie należało do liderów przemyskiego zespołu. Grzegorz Płocica, Artur Mikołajko czy Tomasz Krzywdziński byli nieco „schowani”. Wielkie brawa należały się za to Damianowi Dratwie czy Wiktorowi Majce. Przez pierwsze pięć minut meczu goście tylko statystowali. Było wówczas 15:2. Potem nieco się pozbierali, ale nie na tyle, aby w jakikolwiek sposób zagrozić z żelazną konsekwencją dążącym do celu przemyślanom.
Na początku II ćwiartki na moment przebudził się kapitan zespołu Grzegorz Płocica. Popularny „Cichy” zdobył 5 punktów z rzędu i przewaga gospodarzy urosła do 28:16. Bardzo dobrą zmianę dał Piotr Pandura. Popis kontynuował K. Majka, dzięki jego „trójce” pod koniec I połowy wynik brzmiał już 40:24. Ale trenerom MCS Daniel Gimbaskets 2 kłopotów nie brakowało. W 4. min kostkę skręcił Tomasz Krzywdziński. Po pomocy medycznej wrócił na parkiet, rozdał pięć „czap”, ale uraz okazał się poważniejszy. Nie zagrał już do końca. Szybko 5 fauli złapał Konrad Strzępek, a że tym razem brakowało Jakuba Patoki, sytuacja wcale nie była ciekawa. Nie dość, że przed spotkaniem goście przeważali wzrostowo, to teraz tę przewagę mieli wręcz ogromną.
Ale od czego jest Artur Mikołajko… W trzecich 10 minutach popularny „Mikołaj” po raz n-ty pokazał na czym polega koszykarska inteligencja i spryt. Zdobył 12 punktów, będąc głównym architektem faktu, że w 28. min przewaga urosła do 23 pkt – 59:36! Przed decydującymi 10 minutami sprawa była w zasadzie załatwiona – 62:43.
Utwierdziło w tym przekonaniu kapitalne wejście w IV kwartę Piotra Pandury, który dwukrotnie z rzędu trafił zza linii 6,75 m, powiększając przewagę do 68:46. Co prawda z czasem przemyślanom zaczęło brakować sił, popełniali coraz więcej niewymuszonych błędów, ale byłoby ogromną niesprawiedliwością, gdyby włożona praca poszła na marne. Łodzianie w pewnym momencie wyczuli słabość rywala, ale nie mieli na tyle argumentów, aby choćby na chwilę pomyśleć, że z Przemyśla nie wyjadą z pustymi rękami.

MCS Daniel Gimbaskets 2 Przemyśl – AZS Uniwersytet Łódzki Szkoła Gortata Łódź 76:68 (23:14, 17:10, 22:19, 14:25)
Punkty: A. Mikołajko 20, K. Majka 19 (3x3), P. Pandura 12 (2x3), G. Płocica 10 (1x3), W. Majka 8, D. Dratwa 3 (1x3), R. Stefanowicz 2, K. Strzępek 2, T. Krzywdziński 0 (MCS Daniel); B. Bartoszewicz 19, M. Kuczmera 10, F. Tonkiel 9, Ł. Wojciechowski 9 (1x3), J. Mazurowicz 8, P. Trepka 5, M. Kochaniak 3, A. Świt 3 (1x3), P. Wal 2, B. Jezierski 0 (AZS).
Sędziowali: Waldemar Kusza i Maciej Krupiński (obaj z Warszawy). Widzów: 250.


mars
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Piotr - niezalogowany 2015-11-01 08:43:32

    Mimo krótkiej ławki, kontuzji i widocznego zmęczenia zespół zagrał dobre zawody. Zespól z Łodzi zagrał ambitnie, był wyższy i silny fizycznie co dało się zauważyć pod koszem. Widowisko psuli trochę dwaj panowie z Warszawy. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama