Reklama

Medale dla „świętych naszych czasów”

13/09/2016 15:12

„Sprawiedliwi to święci naszych czasów” – powiedziała Anna Azari, ambasador Izraela w Polsce, podczas poniedziałkowej, 12 bm. ceremonii wręczania medali „Sprawiedliwy wśród narodów świata”. Przyznano je osobom, które podczas II wojny światowej pomagały Żydom.

Uroczystość odbyła się w Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej koło Łańcuta. Odznaczono związanych z Podkarpaciem: Annę i Andrzeja Antoników oraz ich córkę Ludwikę, Weronikę i Franciszka Łydów, ks. Gabriela Marszałka, Marię i Piotra Węglowskich oraz Mariannę i Jana Gaców z Zamościa. W imieniu pierwszych z wymienionych medal i dyplom odebrały krewne: Anna Kościelecka i Maria Skibicka. Ich dziadkowie wraz ze swoją córką w[paywall] okresie od 1942 do 1944 ukrywali w Lisich Jamach k. Lubaczowa 4 osoby. Kiedy Żydzi ze Lwowa zostali przesiedleni do getta, rodzice 13-letniej Malki Stupp wysłali ją do jej cioci i wujka w Lubaczowie: Szmuela i Estery Broch. Latem 1942 roku w Lubaczowie różnie powstało getto. Krążyły jednak pogłoski, że Żydów z niego przetransportują do obozu eksterminacyjnego w Bełżcu. Przerażeni Brochowie postanowili zwrócić się do znanego im Andrzeja Antonika i prosić go o przygotowanie kryjówki. Antoni – jak wynika z odczytanego na uroczystości opisu – był biednym rolnikiem, który z żoną Anną oraz trojgiem dzieci mieszkali w Lisich Jamach. Bez żądania zapłaty zgodzili się ukryć Żydów: Szmuela i Esterę Broch, ich syna Hersza wraz z siostrzenicą Malką Stup. Wymienieni zamieszkali na strychu. Gdy przyszli Niemcy, Antonikowie zdołali skutecznie przekonać okupantów, że nikogo nie ukrywają.

– Nasi dziadkowie byli prostymi ludźmi – zaakcentowały panie odbierające z rąk ambasador Anny Azari medal. –  Prostymi, ale gotowymi do poświęceń dla innych – podkreśliły.

Reklama

Uznanym za „Sprawiedliwych wśród narodów świata” przyznawany jest specjalnie wybity medal z ich nazwiskiem, dyplom uznania oraz przywilej uwiecznienia ich nazwisk na Ścianie Honoru w Ogrodzie Sprawiedliwych w Yad Vashem, w Jerozolimie. Wyróżnienie jest przyznawane ratującym lub ich najbliższym w Izraelu lub kraju ich zamieszkania poprzez przedstawicieli dyplomatycznych Izraela. Na medalu Sprawiedliwych jest wyryte żydowskie powiedzenie „Kto ratuje jedno życie, ten jakby cały świat ratował”. Znaczenie tych słów widać najlepiej, gdy ocaleni przybywają na ceremonię nadania tytułu z dziećmi, wnukami, a dziś nawet prawnukami. Często należą oni do jedynej gałęzi rodziny, która ocalała z zagłady. Do 1 stycznia 2016 medal, o którym mowa uhonorowano ponad 26 tysięcy osób, z tego 6620 Polaków, którzy są na pierwszym miejscu listy odznaczonych za pomoc Żydom w czasie II wojny światowej.


red.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości