Reklama

Messi przybił piątkę Bartkowi

29/04/2017 17:00

Mecze Ligi Mistrzów zawsze budzą wielkie emocje. Te są jednak nieporównywalnie większe, kiedy wyprowadza się na boisko zawodnika jednego z największych klubów na świecie.

19 kwietnia FC Barcelona zagrała mecz z Juventusem Turyn na Camp Nou w ramach ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Bartosz Kowalski został wytypowany spośród blisko tysiąca dzieci do grona 22 szczęśliwców, którzy wyprowadzali na boisko zawodników obu drużyn.

– Trzeba było wejść na stronę oficjalnego sponsora, którym w tej edycji Ligi Mistrzów jest MasterCard, zarejestrować siebie i dziecko. Należało też spełniać kilka warunków, między innymi być właścicielem karty MasterCard, wiek dziecka musiał się mieścić w przedziale 7 – 9 lat, a jego wzrost w granicach 120 – 135 cm – wyjaśnia Ewa Kowalska, mama Bartosza, która pochodzi z Gniewczyny Łańcuckiej i obecnie mieszka z rodziną w Hiszpanii.

Reklama

Na mecz Bartek pojechał razem z tatą Sebastianem. Musiał być na miejscu prawie 3 godziny wcześniej, gdzie od przedstawicieli UEFA otrzymali kilka wskazówek, m.in., że nie można prosić piłkarzy o autografy, żeby ich nie rozpraszać, bo będą skoncentrowani przed meczem.

– Około godziny 19.15 zabrali Bartka do środka Camp Nou. Tam dostał strój Ligi Mistrzów oraz podwieczorek. Zrobiono próby, by dzieci wiedziały, jak mają wyjść z piłkarzami na murawę. Po nich przeprowadzono losowanie, z którym zawodnikiem będą wychodzili na boisko. Bartek mógł wyjść zarówno z piłkarzem Juventusu, jak i Barcelony. Wszystko zależało od losowania – opowiada mama Ewa.

Reklama

7-letni Bartek jest wielkim fanem Barcelony, a jego idolem jest Messi. W losowaniu przypadł mu zawodnik ukochanego klubu, Luis Suárez. Jednocześnie stał obok Messiego. Bartek odważył się powiedzieć do swojego idola, że grając w swoim klubie, tak jak on strzela rzuty wolne, na co Messi[paywall] puścił chłopakowi oko i przybił piątkę.

– „Tato, ja chcę jeszcze raz tak wyjść na boisko” – powiedział do mnie po wszystkim Bartek. – Wyjaśniłem mu, że to nie jest takie proste, aby się ponownie udało. Nasz syn miał dużo szczęścia, że akurat jego wylosowano. Jeszcze nie zdaje sobie sprawy z wyróżnienia, jakie go spotkało, ale kiedyś to zrozumie – podsumował tata Sebastian.

Reklama


Kadr z meczu


bc
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości