W przeworskiej radzie miasta sześć nowych twarzy. To wyraz poparcia dla polityki wybranego na kolejną kadencję Leszka Kisiela, bo cztery z nich to członkowie jego komitetu. Aż pięć mandatów stracił PiS. Personalnie i politycznie to trzęsienie ziemi. Dla funkcjonowania miasta to jednak zmiana czysto kosmetyczna – rada w poprzednim składzie i tak rzadko sprzeciwiała się burmistrzowi.
Mieszkańcy Przeworska postawili na sprawdzonego gospodarza. Leszek Kisiel wygrał w pierwszej turze ze sporą przewagą nad obydwoma rywalami. Mieszkańcy docenili chyba przede wszystkim inwestycje w infrastrukturę – bo tych większych i tych mniejszych ma Kisiel na swoim koncie całkiem sporo. Jeśli dodać do tego dbanie o wizerunek profesjonalisty, wysoką kulturę osobistą i 30-letnie doświadczenie w samorządzie – przepis na sukces gwarantowany. Zresztą o sile burmistrza Kisiela świadczą próby podgryzania go przez kontrkandydatów. Nie chodzi nawet o to, że kwestia zaległego urlopu czy podejrzanie długa analiza oświadczeń majątkowych pracowników mu nie zaszkodziła, a bardziej o to, że większych dział oponenci nie potrafili znaleźć.
Jako się rzekło, utrzymanie fotela burmistrza i zdobycie bezwzględnej przewagi w radzie to w pierwszej kolejności tryumf Leszka Kisiela i wyraźne potwierdzenie poparcia dla kierunku, w którym prowadzi miasto. Jednak zmiany w radzie to także dotkliwa porażka PiS. Kandydat na burmistrza Tomasz Kojder nie był człowiekiem znikąd. Popierany był aktywnie przez najwyżej postawionych członków partii rządzącej, a sam emblemat PiS przy nazwisku, jak pokazują wyniki wyborów w regionie, choćby w Radymnie, daje spory zastrzyk poparcia. Tymczasem Kojder zdobył zaledwie nieco ponad 300 głosów więcej niż Dariusz Łapa – kandydat wprawdzie także nie anonimowy, prowadzący zgrabną kampanię, ale przecież dysponujący nieporównywalnie skromniejszym zapleczem. Żółta kartka dla PiS w Przeworsku bardziej jest dosadna w radzie. Przeworszczanie kosztem doświadczonych samorządowców, mających na koncie niejedną kadencję, wybrali ludzi raczej nieopierzonych, w polityce lokalnej stawiających pierwsze kroki. Mało tego, do takich wyborów nie zmusiła mieszkańców grodu nad Mleczką konieczność polityczna. L. Kisiel i tak potrafił przeforsować swoje pomysły, , a rada zdominowana przez PiS bardzo rzadko stawiała weto jego planom, zdecydowanie częściej wyrażając dla nich poparcie. Wszystkie te elementy wskazują na to, że w Przeworsku zagłosowano i na wizję burmistrza Kisiela, i przeciwko PiS.
W kampanii wyborczej L. Kisiel przedstawił kilka bardzo konkretnych pomysłów na zmianę w mieście. Żaden z nich nie jest zaczątkiem rewolucji i śmiało można rzec, że wpisują się one w normę wyborczych obietnic. Wśród tych pomysłów jest zwiększenie liczby parkingów w mieście, poprawa infrastruktury sportowej, stworzenie strefy aktywności gospodarczej czy inwestycje w remont zabytków. Koncepcje te powinny sprzyjać rozwojowi miasta i z całą pewnością zostały „kupione” przez wyborców. Wydaje się jednak, że te konkrety mogą stać się przekleństwem burmistrza. Nie bez powodu politycy unikają tak klarownych deklaracji, jakich udzielił L. Kisiel. Oczywiście w tym punkcie trudno podejrzewać, ile z tych pomysłów zdoła burmistrz zrealizować. Jednak posiadając tak mocny mandat: spore poparcie własnej osoby i miażdżącą przewagę w radzie, L. Kisiel ma wprawdzie komfort rządzenia, ale musi też sprostać sporym oczekiwaniom mieszkańców, których zaspokojenie wcale nie będzie łatwe.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Suweren nie zaufał PISoBOLSZEWII he he.
młodzi zdolni powyjeżdżali i zostało to co jest...??
Przeworsk idzie w tym samym kierunku, co Przemyśl. Gospodarczo lepiej radzą sobie sąsiednie wiejskie gminy.
Suweren nie zaufał PISoBOLSZEWII he he.
To teraz Przeworsk będzie się cofał
młodzi zdolni powyjeżdżali i zostało to co jest...??