Narodziny drugiego syna, Michała, były w rodzinie bardzo wyczekiwanym wydarzeniem. Przyszedł na świat w noc wigilijną, 24 grudnia 2014 r. Chłopiec urodził się z rozszczepem wargi i podniebienia.
– Dziś ma już ponad miesiąc, waży 4 kg i rośnie jak na drożdżach. Jest bardzo wesołym maluchem – cieszy się mama chłopca, Anna Majka. – Niestety cierpi na zdrowotny problem, który medycyna określa rozszczepem wargi i podniebienia.

Rozwiązaniem są operacje korygujące wadę rozwojową, które chłopiec musiałby przejść. Rodzice mają nadzieję, że leczenie pójdzie sprawnie, ale potrzebują finansowego wsparcia, gdyż jest ono bardzo kosztowne.
Każdy, kto chciałby wspomóc finansowo Michałka Majkę, może przekazać na jego rzecz 1 proc. podatku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ja i 2 mojego rodzeństwa mamy tą samą chorobę więc tak..leczenie nie AŻ tak bardzo kosztowne jest ono refundowane koszt jaki rodzice mogą ponieść jest to dojazd do szpitala Krakowa bądź warszawy..rodzina może być biedna,uboga może nie mają pieniędzy na przetransportować dziecka do szpitala ale wszystko da się załatwić nie potrzeba na to 1%od setek,tysięcy Polaków którzy nie mają pojęcia o tej chorobie. No chyba że rodzicom marzy się klinika w Polanicy to zmienia postać rzeczy.no ale bez jak są dużo gorsze choroby niż roszczep. Dziecko potrzebuje plastyki górnej wargi "wszczepienia "podniebienia korekty przegrody nosowej -to wszystko jest refundowane.później dziecko czeka kilkanaście wizyt u logopedy.Polecam rodzicom sprawdzenie słuchu dziecka gdyż pogorszenie słuchu jest również powiązane z tą chorobą(ja mam wszczepienia dresy w uszach) ta operacja również była refundowana i odbyła się w Rzeszowie w szpitalu wojskowym.
Też jestem po rozszczepie wargi i podniebienia :) Dziś już mam 30 lat, mam żonę i poza małą wadą wymowy i niedużą blizną pod nosem wszystko jest w porządku :) Trzymam więc kciuki za Michałka :) Powodzenia w leczeniu :) Pozdrawiam
swietnie operowali na chirurgii plastycznej w Zabrzu na Curii-Sklodowskiej mysle ze robia to nadal!chirurdzy tam pracujacy to ci sami ktorzy operuja w Polanicy !i zawsze byly po operacje bezplatne!placily baby za usuniecie tluszczu na brzuchu !operacje nosa itp !
Wypowiem się tak... Przemyśl to (bez obrazy) biedne miasto. Niestety nie ma tam pracy, nie ma tam nawet żadnych perspektyw do życia. Jest to miasto wyłącznie wojskowych. Pracując tam dostajesz umowy śmieciowe. Niewielki procent ludzi pracujących otrzymuje tylko umowy o pracę, a niestety rodziny liczne. Ja osobiście mam naprawdę złe zdanie na temat tej miejscowości, natomiast wiem tez, że są rodziny naprawdę potrzebujące i naprawdę nie mające za co żyć, ale kochające swoje dzieci, swój dom i robiące naprawdę wiele aby to wszystko zmienić.
Leczenie nie jest wcale kosztowne,bo wszystkie operacje w 100% sa refundowane przez NFZ,bo moj syn tez mial ta sama wade,jest juz po 4 operacjach i nie wydalam na nie ani grosza,ani na pobyt w szpitalu dla siebie,jedyny koszt to masc na blizny,ktorej zakup jest indywidualna sprawa dla kazdego. Naciaganie ludzi jest tutaj nie potrzebne
nie rozumiem takich ludzi.......moj syn ma to samo i wszsytkie operacje na NFZ, kosztuje mnie benzyna do warszawy ale na to nie zbieram 1 procenta podatkow, sa inne dzieci bardziej potrzebujące !!! takie, ktorych ratuje operacja nie na NFZ (swoja droga benzyne moge odpisac w rozliczeniu) I jeszcze kolejne wizyty nas czekaja: foniatra, laryngolog, ortodonta, wizyty kontrolne itp itd na NFZ !!!!! Michalkowi zdrowia a rodzicom zycze aby sie troche opamiętali.... (chyba ze nie stac was na bilet PKP do szpitala to przepraszam)
Ja i 2 mojego rodzeństwa mamy tą samą chorobę więc tak..leczenie nie AŻ tak bardzo kosztowne jest ono refundowane koszt jaki rodzice mogą ponieść jest to dojazd do szpitala Krakowa bądź warszawy..rodzina może być biedna,uboga może nie mają pieniędzy na przetransportować dziecka do szpitala ale wszystko da się załatwić nie potrzeba na to 1%od setek,tysięcy Polaków którzy nie mają pojęcia o tej chorobie. No chyba że rodzicom marzy się klinika w Polanicy to zmienia postać rzeczy.no ale bez jak są dużo gorsze choroby niż roszczep. Dziecko potrzebuje plastyki górnej wargi "wszczepienia "podniebienia korekty przegrody nosowej -to wszystko jest refundowane.później dziecko czeka kilkanaście wizyt u logopedy.Polecam rodzicom sprawdzenie słuchu dziecka gdyż pogorszenie słuchu jest również powiązane z tą chorobą(ja mam wszczepienia dresy w uszach) ta operacja również była refundowana i odbyła się w Rzeszowie w szpitalu wojskowym.
*dreny w uszach
Też jestem po rozszczepie wargi i podniebienia :) Dziś już mam 30 lat, mam żonę i poza małą wadą wymowy i niedużą blizną pod nosem wszystko jest w porządku :) Trzymam więc kciuki za Michałka :) Powodzenia w leczeniu :) Pozdrawiam