Reklama

Mieszkańcy: urzędników zapraszamy na kawę z... piaskiem

14/08/2016 14:00

Maria Koszykowska wraz z mężem wybudowali się ponad 10 lat temu, wtedy była tu cisza i spokój – to właśnie zachęciło ich do wybrania tej lokalizacji. Paradoksalnie sielankę przerwał remont drogi fortecznej, do której przylega ich posesja. Użyto kruszywa łamanego. Od tego czasu piach i pył wszędzie i we wszystkim to codzienność okolicznych mieszkańców. – Chętnie zaprosimy odpowiedzialnych za tę sytuację urzędników na kawę... z piaskiem, niech zobaczą, jak tu się teraz żyje – mówi z przekąsem jeden z mieszkańców.

Ulica Jastrzębia na Bażantarni w Żurawicy to fragment niegdysiejszej drogi fortecznej. Oryginalna austriacka nawierzchnia w tym miejscu składała się ze średniej wielkości dobrze ubitych kamieni, w których przez lata wyrobiły się dziury i koleiny. To, że drogę należało naprawić, jest bezdyskusyjne, pozostała tylko kwestia: jak? Aby nie straciła swojego historycznego charakteru, wysypano ją kruszywem. Inwestorem i pomysłodawcą takiego rozwiązania był[paywall] Związek Gmin Fortecznych Twierdzy Przemyśl.

Być może przejezdność tej drogi jest lepsza aniżeli kilka lat temu, ale ze zniszczonego materiału utworzyły się piach i pył. – Naprawdę niewiele trzeba, wystarczy, żeby zwykły samochód osobowy przejechał z prędkością 40 kilometrów na godzinę, a już w powietrze wzbijają się tumany kurzu, które dostają się wszędzie – mówi mąż p. Koszykowskiej.

Reklama

– Przez pierwszy rok było nawet w porządku. Później część materiału została wypłukana przez wodę, część w wyniku użytkowania drogi przez samochody osunęła się na boki, tworząc na powrót koleiny, a z połamanego kruszywa utworzył się pył – dodaje sąsiad, również mieszkaniec ul. Jastrzębiej.


fot.Kamil Jacek Zarański
Ta droga w założeniu ma być trasą turystyczną przeznaczoną głównie dla wycieczek pieszych i rowerowych, dla turystów zwiedzających forty. W praktyce jednak jazda rowerem o sypkiej nawierzchni w tumanach kurzu nie należy wcale do przyjemności.

Reklama

Nie żądamy wiele...

Mieszkańcy nie optują wcale za całkowitym zakazem ruchu. Problemem dla nich są głównie ciężarówki, a tych przejeżdża tędy nawet po kilkanaście dziennie. One dopiero tworzą tu prawdziwą piaskową burzę. – Najgorsze, że kierowcy nie zwalniają, jadą jak po asfalcie, nie biorąc pod uwagę tego, co siędzieje  w powietrzu tuż po ich przejeździe i że mieszkają tu ludzie – mówi jedna z mieszkanek. – Jest lato, trudno by było wytrzymać w domu przy ciągle zamkniętych oknach, ale jak je otwieramy, w środku kurz pojawia się wszędzie. Okna właściwie wypadałoby myć codziennie, bo ciągle się zbiera na nich warstwa tego żółtego pyłu. Wywieszenie prania na zewnątrz to też nienajlepszy pomysł – mówi pani Maria.

Ta droga w założeniu ma być trasą turystyczną przeznaczoną głównie dla wycieczek pieszych i rowerowych, dla turystów zwiedzających forty. W praktyce jednak jazda rowerem po sypkiej nawierzchni w tumanach kurzu nie należy wcale do przyjemności, podobnie zresztą jak piesze wycieczki, gdy trzeba umykać przed ciężarówkami.

Reklama

Jak sądzą mieszkańcy, większa część wspomnianego transportu to samochody ciężarowe skracające sobie drogę z pruchnickiej drogi na Lipowicę, z pominięciem Żurawicy oraz bramek Viatoll i związanych z nimi opłat. Odcinek można wprawdzie ominąć przez Ujkowice, ale tamtędy jest nieco dalej, a poza tym droga jest wąska i w niektórych miejscach długi samochód miałby problem, by się zmieścić.

– Jeśli się nie uda zmienić lub naprawić nawierzchni przynajmniej na początkowym odcinku drogi, wzdłuż którego w bezpośredniej bliskości znajdują się domy, to może przynajmniej udałoby się wprowadzić ograniczenia dotyczące prędkości i masy całkowitej pojazdów korzystających z tego odcinka – sugerują mieszkańcy.

Reklama


fot.Kamil Jacek Zarański

Nic nie jest proste... czyli co na to gmina?

– Był tu remont i nawet niedawno poprawki. Nawierzchnię wykonano z kruszywa łamanego, my z naszej strony już wcześniej sugerowaliśmy, że to jest nieodpowiednia nawierzchnia, ale konserwator zabytków nie godził się na położenie nawierzchni bitumicznej. Inwestorem był związek gmin fortecznych i chociaż droga pozostaje pod naszym zarządem, to nie my jesteśmy tu władni – mówi Kazimierz Studnicki z UG Żurawica. – Rozumiem mieszkańców, ale niewiele możemy zrobić. Mamy więcej takich dróg i zawsze na takiej nawierzchni, gdy jest sucho, będzie się kurzyło. Jeśli chodzi o ustawienie ograniczeń w tym miejscu, to również nie jest to proste, bo należałoby stworzyć nowy projekt organizacji ruchu, a to długa droga i wymaga wielu konsultacji. Trzeba by przede wszystkim nadać sprawie bieg formalny. Obecnie nic nie mogę obiecać – konkluduje K. Studnicki.

Reklama

Mieszkańcom, jak widać, pozostaje na razie zacisnąć zęby i czekać na lepsze czasy... zacisnąć rzecz jasna ostrożnie, by piasek w nich nie zgrzytał!

Z odpowiedzi Związku Gmin Fortecznych Twierdzy Przemyśl

„(...) Uzyskanie dofinansowania na zadania drogowe było uwarunkowane zachowaniem wartości historycznej. Stąd decyzja, aby remont nawierzchni drogowej, w tym typu „Mc Adam” wykonywany był w technologii z kruszyw łamanych o odpowiednich frakcjach. W opracowanej koncepcji założono, że zwiedzanie fortów będzie odbywać się przede wszystkim pieszo, rowerami, zaprzęgami konnymi, ewentualnie alternatywnymi, eko-pozytywnymi środkami transportu, np. pojazdami elektrycznymi (...)” – odnosi się do problemu Związek Gmin Fortecznych Twierdzy Przemyśl. „(...) Na etapie składania wniosku o dofinansowanie każda z gmin mogła wnieść swoje uwagi do projektów budowlanych. W przypadku kilku gmin, w tym gminy Żurawica, miało to miejsce i projekt ulegał korekcie. Partnerzy projektu zdawali sobie sprawę, że skromne środki Unii Europejskiej, budżetu państwa, województwa i zjednoczonych gmin nie mogły być wykorzystane do budowy nowych, szerokich, asfaltowych jezdni (...)” – czytamy dalej w odpowiedzi. (...) Nawierzchnia drogi jest objęta 5-letnią gwarancją. Wykonawca prac jest zobowiązany w tym okresie do naprawy nawierzchni w przypadku jej zniszczenia (...). Związek Gmin Fortecznych Twierdzy Przemyśl uzyskał zgodę urzędu marszałkowskiego na zastosowanie nowych rozwiązań poprawiających stan techniczny nawierzchni dróg realizowanych w ramach projektu. Mamy także opracowane kosztorysy związane z wykonaniem nowej nawierzchni na odcinkach, które są najbardziej eksploatowane przez pojazdy. Decyzja o poprawie nawierzchni jest jednak uzależniona od możliwości finansowych gmin (...)” – informuje ZGFTP.


kjz
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    obserwator - niezalogowany 2016-08-15 12:20:01

    Uważam, że takich 'urzędników' trzeba szczuć psami, a nie zapraszać na kawę, a jeśli już kawa- to tylko z Laxigenem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ert - niezalogowany 2016-08-27 20:39:41

    Jak wam tak źle to zostawcie te domki i sprowadźcie się na blokowiska lub do śmierdzących kamienic

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości