Reklama

Mieszkaniec bloku PSM: – Do ogrzewania dopłacam 900 zł!

31/01/2015 07:03

Czy to możliwe, by użytkownicy kilkunastu tysięcy mieszkań w Przemyślu rozliczali się za centralne według regulaminu, który jest niezgodny z prawem?


fot.zbiory własne
– Trudno uszczęśliwić właścicieli kilkunastu tysięcy mieszkań, które pozostają pod naszym nadzorem. Jeśli ktoś znajdzie sprawiedliwszy sposób podziału kosztów ogrzewania, niech przekona do niego mieszkańców i go przedstawi. Jesteśmy otwarci na propozycje – mówi prezes Przemyskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Zbigniew Kurosz.

Zgodnie z opinią biegłego wszystkie wymienione 10 punktów stoi w sprzeczności z obowiązującą w tym zakresie ustawą Prawo Energetyczne z dn. 10.04.1997 roku. Czy w takim razie użytkownicy kilkunastu tysięcy mieszkań spółdzielczych w Przemyślu rozliczają się za c. o. według dokumentu niezgodnego z prawem? –To skandal! – nie kryje wzburzenia pan Paweł. – Napisałem już w tej sprawie list do rzecznika praw konsumentów i nie ukrywam, że jestem bardzo ciekaw, jaki będzie finał.


fot.Mariusz Godos

Po pierwsze, nie wszystkie budynki są rozliczane osobno, a zgodnie z ustawą tak być powinno. Podział kosztów stałych i zmiennych powinien być przeprowadzony na podstawie faktur oraz wyliczeń strat mocy grzewczej, a nie – jak w regulaminie PSM – 50 na 50 lub 60 na 40 w budynkach wyposażonych w elektroniczne podzielniki ciepła. Używane przez spółdzielnię współczynniki korekcyjne nie spełniają funkcji zamierzonej przez ustawodawcę – twierdzi M. Pietraszko, a błędy w wyliczaniu opłat za ich pomocą mogą sięgać nawet 40 procent. Dodaje, że współczynniki korekcyjne muszą być stosowane do każdego lokalu w bryle budynku, tymczasem spółdzielnia nie stosuje tychże w wypadku lokali użytkowych i lokali „na użytek własny”. Dla mieszkań nieopomiarowanych wartość szacowana nie może być też – jego zdaniem – traktowana jak kara za brak podzielnika, a wartość ryczałtowa przekraczać maksymalnego szacowania według Europejskiego stowarzyszenie E.V.V.E.  PSM dla mieszkań nieopomiarowanych nalicza zaś opłatę według maksymalnego zużycia na metr kwadratowy powierzchni użytkowej w danym budynku. Do tego stosuje analogiczną zasadę naliczania wg maksymalnego zużycia także wtedy, gdy z winy mieszkańca nie odczytano wskaźnika na podzielniku. Pietraszko dodaje, że w lokalach użytkowych, niewyposażonych w indywidualne liczniki ciepła, opłaty nie odzwierciedlają faktycznie poniesionych kosztów, a także że spółdzielnia rozlicza swoje zasoby lokalowe bez dodatkowych opłat wg powierzchni. Jego zdaniem ustalane wysokości opłat ryczałtowych traktowane są jak kara. Brakuje też możliwości rozliczania c.o. lokali innymi metodami niż te narzucone przez spółdzielnię.

Reklama
Nasz czytelnik skontaktował się z audytorem i doradcą energetycznym z Białegostoku Mariuszem Pietraszko, wpisanym na listę biegłych sądowych m.in. w zakresie sporządzania świadectw charakterystyki energetycznej budynków oraz pomiaru zużycia ciepła na potrzeby centralnego ogrzewania. Biegły po analizie jego rozliczeń stwierdził liczne nieprawidłowości, jednak nie tylko w jednostkowym przypadku mieszkania pana Pawła, lecz również w samym regulaminie rozliczania kosztów c.o. stosowanym przez PSM od 2011 roku. Zdaniem Mariusza Pietraszki ów regulamin aż w 10 punktach jest niezgodny z obowiązującym prawem. 

Państwo w państwie?

– Naturalnie, że spółdzielnia pośredniczy w dostawie ciepła – odpowiada biegły M. Pietraszko – ale też podlega pod prawo energetyczne. – Ostatnimi czasy coraz częściej w podobnym przypadkach toczą się sprawy sądowe. Jako biegły uczestniczyłem w rozprawach tego typu na terenie całej Polski, a także przed sądem najwyższym. Spółdzielnia nie jest państwem w państwie, sposób jej rozliczania się z mieszkańcami musi podlegać pewnym normom, a jej uchwały muszą być zgodne z przepisami prawa. Kiedyś nikt na to nie patrzył, płacił, ile mu kazano i nie zastanawiał się nad tym, z czego to wynika. Teraz ludzie są coraz bardziej świadomi i takie rzeczy po prostu wychodzą na jaw – konkluduje audytor i doradca energetyczny z Białegostoku Mariusz Pietraszko.

Reklama

Podzielniki ciepła nie mierzą ciepła zużytego do ogrzania pomieszczenia jak licznik. Mają za zadanie jedynie określić stosunek zużycia ciepła w poszczególnych mieszkaniach względem wartości osiągniętej w całym bloku. Podzielniki dzielą się na: wyparkowe (zużycie ciepła określa stopień parowania ampułki z cieczą, ich wskazania są zazwyczaj bardziej do siebie zbliżone, aniżeli ma to miejsce w przypadku podzielników elektronicznych) i elektroniczne (zużycie ciepła określa algorytm, który wylicza różnicę pomiędzy dwoma termometrami w czasie, jeden z nich mierzy temperaturę grzejnika, drugi temperaturę otoczenia).

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    całkowicz - niezalogowany 2015-01-31 13:23:55

    Żadna to nowość. Rozliczanie za pomocą podzielników - ciepła zużywanego w blokach to oszustwo!!! Większość o tym doskonale wie ale ludzie płaczą i płacą. Ot - taka durnota.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Piotrek - niezalogowany 2015-01-31 16:53:59

    To samo z licznikami wody. Niby licznik w mieszkaniu, a i tak zawsze się znajdzie jakieś ale... bo główny licznik ma wskazanie inne i trzeba dopłacać. A Ja się grzecznie pytam.... CO MNIE KURVVA OBCHODZI jakiś licznik główny?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Piotr - niezalogowany 2015-01-31 16:55:46

    AHAAA... i jeszcze te bezczelne wałki z lista oczekujących na zwrot za wymianę stolarki okiennej. Już chyba z 10 lat mija i nadal setktóryś na kolejce. CO TO KURVVA MA BYĆ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama